bendera eugeniuszBENDERA Eugeniusz (1906-1988) szofer, organizator słynnej ucieczki z Auschwitz

Urodził się 13 (lub 14) III 1906 r. w Czortkowie w rodzinie Józefa i Michaliny z Chmielowców. Pracował jako szofer. Mając lat 24 ożenił się 13 VII 1930 r. w Przedborzu z 18-letnią przedborzanką Heleną Kularską (1912-1983), c. Romana i Aleksandry z Panków.

Podczas okupacji został aresztowany przez żandarmerię niemiecką, a następnie osadzony 9 I 1941 r. w obozie koncentracyjnym Auschwitz, nr obozowy: 8502. Tam wespół z Kazimierzem Piechowskim (ur. 3 X 1919 r. zamieszkałym w Pucku, osadzonym w obozie 20 VI 1940 r., jako tzw. Legionsgaenger, czyli ten, który uciekał z okupowanej Polski przez Słowację, Węgry i innymi drogami do tworzącego się poza granicami kraju Wojska Polskiego), Stanisławem Gustawem Jasterem (ur. 1 I 1921 r., zamieszkałym w Warszawie, osadzonym 23 XI 1940 r.) i Józefem Lempartem (ur. 19 IX 1916 r., zamieszkałym w Zawadce pow. Bielsk, osadzonym 30 VIII 1940 r. także jako Legionsgaenger) dokonali 20 VI 1942 r. niezwykłej ucieczki z obozu.

Cytuję list gończy:

Wyżej wymienieni zbiegli 20 VI 1942 r. między godziną 15–16, samochodem osobowym Steyer (typ 220, SS-20898). Zbiegowie włamali się przedtem do magazynu z bronią i narzędziami, przywłaszczając sobie broń i amunicję. Włamali się również do magazynu odzieżowego i skradli mundury SS. Samochód został zauważony, przy czym stwierdzono, co następuje: jeden zbieg odziany był jako SS-Oberscharfuehrer z czapką z daszkiem (Schirmmuetze), dwóch było w hełmach i z karabinami, jeden zbieg w furażerce. Kierunek ucieczki: Gubernatorstwo. Uprasza się o dokonanie kontroli wszystkich samochodów SS (ostrożnie przy zatrzymywaniu). W wypadku zatrzymania powiadomić obóz koncentracyjny Auschwitz (Abschrift. Blitz KL Auschwitz nr 19823, 20 VI 1942 r., 2111 – KA, Listy gończe Policji Bezpieczeństwa w Poznaniu, 1942-1944, s. 225, AMSW.)

Wg wspomnień Kazimierza Piechowskiego: Eugeniusz Bendera (nr 8502)

– to właściwie on wymyślił ucieczkę. Naprawiał auta dla esesmanów, więc miał do nich łatwy dostęp.Cieszył się też ich dużym zaufaniem. Mógł bez obstawy objeżdżać teren obozu. W maju 1942 r. Bendera dostał wiadomość, że jest przeznaczony na śmierć. Podarowano mu jeszcze trochę życia, by zakończył rozpoczętą naprawę samochodów. Wówczas zdradził Piechowskiemu, że myśli o ucieczce. Razem ją zaplanowali w szczegółach. Co przewidywał plan? Po pierwsze uprowadzić niemieckie auto, które Bendera naprawia. Po drugie ustalić, gdzie znajdują się magazyny z niemieckimi mundurami, bronią i amunicją. Tym zajął się Piechowski. Razem opracowali metodę zdobycia broni i mundurów, choć było to niebezpieczne. Piechowski wpadł też na pomysł, by stworzyć fikcyjne Rollwagenkomando. Takie komando musiało jednak liczyć minimum czterech ludzi. Wciągnęli więc do grupy Józefa Lemparta oraz Stanisława Jastera. Teraz wystarczyło tylko ustalić termin ucieczki. Chciałem, żeby to była sobota po południu, bo esesmani wyjeżdżali na weekend i zostawiali tylko ściśle wyznaczonych strażników

– wspominał Kazimierz Piechowski.

Co działo się w obozie po ucieczce, Piechowski dowiedział się już po wojnie od przyjaciela (nr 801), któremu udało się przeżyć. Niemcy przysłali z Berlina specjalną komisję, która badała, jak coś takiego mogło się wydarzyć. Po długich przesłuchaniach uznano, że zbiegom mógł pomagać więzień – kapo, który był Niemcem. Nazywał się Kurt Pachala. Skazano go na śmierć i zamknięto w celi głodowej. Zmarł pół roku później.

Zacytowany wyżej list gończy podpisany przez osławionego komendanta obozu śmierci Hoessa, skierowano do wszystkich wschodnich i południowo-wschodnich okręgów urzędów gestapo i kripo (kryminalnej policji), komisariatów pogranicznych, RSHA (departament IV „C” 2), WVHA (departament „D”) w Oranienburgu i do wszystkich urzędów żandarmerii i policji porządkowej. Los pościgu i zbiegów – nieznany. Jeśli wziąć pod uwagę, że depesza Hoessa wysłana została w dniu dokonania ucieczki, to trzeba przyjąć, ze zbiegowie mieli małą szansę szczęśliwego umknięcia. Jedyną szansę dawało im po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów i odbiciu się od obozu porzucenie samochodu, zrzucenie esesmańskich mundurów i przedarcie się do GG pieszo, lub też przywarowanie na miejscu przez pewien czas. Ucieczka się powiodła, dojechali w okolice Wadowic, tam samochód uległ awarii, wobec czego uciekinierzy rozdzielili się.

Wg Piechowskiego: Bendera z Piechowskim udali się w rodzinne strony Bendery na Ukrainę, natomiast dwaj pozostali udali się bodajże do stolicy.Ten ktory był księdzem (Józef Lempart) zrzucił sutannę, założył rodzinę i przeżył wojnę. Zginął w wypadku samochodowym 1 maja 1971 r. Drugi z nich wdał się w działalność konspiracyjną, podczas której miał tak nieprawdopodobnego pecha, że zaczęto go podejrzewać o współpracę z okupantem. Wydany został na niego wyrok przez podziemie, który został wykonany. Do tej pory osoby tej nie zrehabilitowano. Dodać trzeba, że rodziny obydwu uciekinierów zostały osadzone w Auschwitz i tam zginęły. Benderze z Piechowskim na Ukrainie nie układało się i wrócili do Polski. W okolicach Łopuszna w miejscowości Lasek, Bendera miał znajomego młynarza i tam się ukrywali, póżniej przenieśli się do Mniowa.

Bendera po wojnie wrócił do Przedborza i pracował w swoim fachu. Po rozwodzie z żoną (13 IV 1959 r.), wyprowadził się do Warszawy i tam zmarł 7 VII 1988 r. Spoczął na cmentarzu bródnowskim, nr grobu: 12L-7-32. Jego syn Ryszard (ur. 1932) został lekarzem. Wnuczka Eugeniusza, Karolina Bendera (ur. 1975) jest reżyserem filmowym.

Archiwum Państwowe w Piotrkowie Tryb.: Spis mieszkańców miasta i gminy Przedbórz aresztowanych, więzionych i wywiezionych do obozów zagłady względnie do obozów pracy przymusowej, b/sygn.; Szymon Datner, Ucieczki z niewoli niemieckiej 1939 – 1945, Warszawa 1966, s. 229-230; materiały autora; film TVP „Uciekinier” scenariusz i reżyseria: Marek Tomasz Pawłowski, zdjęcia: Jacek Januszyk, muzyka: Michał Lorenc, Polska 2005 r. emisja w TVP-I: 26 III 2007 r. oraz komentarze prasowe po jego emisji; informacje z cm. bródnowskiego i in. oraz fot. udostępnił Paweł Grabalski; A. Kunicki, Cichy front, Warszawa 1969, wyd. II, s. 64-66 podaje, że rzeczywistym organizatorem ucieczki z KL Auschwitz było Gestapo, a jej celem stworzenie legendy dla konfidenta Stanisława Jastera, zaś pozostali uczestnicy ucieczki o tym nie wiedzieli. Na Stanisławie Jasterze ps. “Hel” Armia Krajowa później wykonała wyrok śmierci za zdradę. W świetle współczesnych badań historycznych “sprawa Jastera” była pomyłką AK i nie znaleziono dowodów, jakoby był on konfidentem Gestapo. Tym samym upadła wersja A. Kunickiego.

Wojciech Zawadzki