BRZECHOWSKI Józef (1891-1953) przemysłowiec

Urodził się 9 II 1891 r., z drugiego małżeństwa swego ojca Antoniego z Walerią z Kucharskich. Ojciec był wtedy ekonomem. Była to mazowiecka rodzina o korzeniach szlacheckich herbu Pomian, która utraciła swe majątki po powstaniach narodowych. Ojciec Józefa co kilka lat zmieniał miejsce pracy, a rodzina przemieszczała się w ślad za nim. Jego starsza o 2 lata siostra Genowefa urodziła się w Wólce k. Nowego Miasta, zaś młodszy o 4 lata brat Czesław już w majątku Ruś, parafia Opinogóra.

Nieznane pozostają okoliczności, w których dorosły Józef trafił do Przedborza. Weronika Michalec na podstawie rodzinnych wspomnień, podała:

(…)w sprawie spotkania Heleny Żurawskiej [ur. 6 XII 1894 r.] z Józefem Brzechowskim. On pracował w sklepie przedborskim, ona mieszkała na Kieleckiej z rodzicami i była piękną kobietą. Historia romantyczna, młodzi zakochali się w sobie i mimo krzywych spojrzeń rodziny panny szlachcianki, wzięli ślub w Przedborzu w 1911 r. Wyjechali do Warszawy i tam po latach dorobili się bogatego sklepu, a potem fabryki noży i widelców.

W Warszawie Józef początkowo pracował w sklepie Fabryki Wyrobów Stalowych Ostrych „Z. Kobylański i Sp.” Fabryka funkcjonowała w Pruszkowie, ale lokal firmowy mieścił się w Warszawie przy ul. Trębackiej 7. Solidnością i fachowością zapracował na awans, szybko stając się osobą zarządzającą fabryką. Był uprawniony do podejmowania wszelkich zobowiązań, podpisywania weksli, czeków, zawierania umów i kontraktów. Wspólnie ze Stanisławem Józefem Bargiełowskim 12 VII 1923 r., wykupili jakąś część fabryki Kobylańskich i uruchomili swoją fabrykę pn. „Brzechowski i Bargiełowski”. Wg księgi adresowej jeszcze w 1928 r., firmowy lokal mieścił się w Warszawie przy ul. Długiej 34. Józef w swojej fabryce zatrudniał również brata Czesława. Produkowano głównie noże stalowe, nożyczki i widelce, wyroby nieplaterowane. Fabryka zatrudniała około 40 robotników. W 1928 r. Brzechowski wspominał o swojej fabryce:

Pomimo bardzo ciężkiej i niepomyślnej koniunktury panującej w 1924 i 1925 r. dla przedsiębiorstw przemysłowych, placówka ta nie korzystając z żadnych kredytów, stale wzmagała swoją produkcję tak, że w 1926 r. fabryka pracowała na dwóch zmianach, zatrudniając przy tym 130 robotników.    

Józef Brzechowski wraz z bratem Czesławem często odwiedzali Przedbórz. Być może owe wizyty powodowały względy rodzinne, ale prawdopodobne były także powiązania biznesowe z miejscowymi producentami. Czesław poznał i w 1922 r. poślubił przedborzankę Cecylię Wadecką, córkę przedwcześnie zmarłego burmistrza m. Przedborza (zob.) Józefa Wadeckiego.

Dzięki niespożytej energii oraz wybitnym zdolnościom Dyr. Zarządzającego p. JÓZEFA BRZECHOWSKIEGO jak również przy rozumnej współpracy Dyrektora Fabryki p. CZESŁAWA BRZECHOWSKIEGO, placówka ta, pokonawszy wszelkie trudności, zaczęła rozwijać się w szybkim tempie.    

Zapewne suma tych powodów, a także potencjalnie tańsza siła robocza, spowodowały w 1928 r. przeniesienie fabryki do Przedborza. Została ulokowana w lewobrzeżnej części Przedborza, na Widomie, przy ul. Trytwa 8.

W dniu 18 marca [1928 r.] z okazji przeniesienia siedziby z Piaseczna do Przedborza odbyło się uroczyste poświęcenie zakładów przemysłowych, fabryki i tartaku dokonane przez (zob.) ks. prałata Ręczajskiego. Szereg przemówień wygłoszonych przez przedstawicieli świata przemysłowego i handlowego, dokładnie scharakteryzował pomyślny rozwój tej placówki dzięki niezwykle umiejętnemu kierownictwu Dyrekcji, jak również przy udziale administracji i robotników, którzy pracując w obecnych ciężkich warunkach, trudem swym pełnym poświęcenia i oddania, dopomogli do podniesienia fabryki do obecnego wysokiego poziomu. W dniu dzisiejszym w zakładach tych znalazło pracę 230 robotników.   

Mimo entuzjastycznych opinii, fabryka była zadłużona. Obie rodziny Józefa i Czesława Brzechowskich zamieszkały w obszernym, drewnianym domu na ich posiadłości, zbudowanym przed 1914 r. Na poddaszu tego domu zainstalował się plenipotent wierzycieli „pan Cukier, młody warszawski Żyd przed trzydziestką”. Jak wspominał zaprzyjaźniony z synem Józefa, Zdzisławem Brzechowskim, (zob.) Jan Zbigniew Wroniszewski, ów plenipotent:

(…)zgarniał na poczet długów gros przychodów firmy, co odbijało się na sąsiedzkich stosunkach. Starsze siostry Dzidka, które z powodów materialnych musiały przerwać naukę w jednym z warszawskich gimnazjów, pana Cukiera nie dostrzegały, a Dzidek płatał mu złośliwości. Pewnego dnia namówił mnie abym wykrzykiwał pod jego oknami niewinne na pozór zdanko „Hitler Cukier lubi”.       

Wydaje się, że dalszym etapem do zbudowania samodzielnej własności fabryki było postępowanie licytacyjne podjęte w 1930 r., na skutek narosłych długów wobec firmy „Metallia” Dom Handlowy w Warszawie. Dług wynosił zaledwie 18 tys. zł., ale wraz z odsetkami i kosztami sądowymi na dzień 2 XI 1930 r., urósł do kwoty 226.386 zł. Ogłoszono więc licytację majątku Fabryki Wyrobów Ostrych Stalowych „Brzechowski i Bargiełowski” w Przedborzu złożonego z:

1)działki ziemi „za Cegielnią” o powierzchni 2 morgi, 2) działki ziemi „Niwka” o pow. 3 morgi, 3) działki ziemi o powierzchni ok. 200 prętów z budynkami: a) murowanym budynkiem fabrycznym 3-częściowym, z których jedna jest 3-piętrowa, a dwie parterowe, b) szopą murowaną w której pomieszczono tartak, c) dom drewniany mieszkalny o 10 izbach, 4) kompletne wyposażenie fabryki opisane przez komornika.

Licytację rozpoczęto od kwoty 82.000 zł. Tyle wiadomo z anonsu komornika. Nie udało się ustalić jednoznacznie, kto wtedy kupił fabrykę. Za to na pewno już w 1934 r., Czesław Brzechowski figuruje jako samodzielny jej właściciel.

Józef Brzechowski czynnie uczestniczył w życiu społecznym Przedborza. Od 1930 r. należał do komitetu budowy Domu Parafialnego, który otworzył swe podwoje w 1935 r. i podjął szeroką działalność kulturalno – oświatową. W 1931 r., jako naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej apelował do społeczeństwa: „nie skąpcie grosza na zakup sikawki motorowej”.

Po 1932 r. Józef Brzechowski z rodziną wyprowadził się z Przedborza do Rzeszowa. Józef i Helena mieli sześcioro dzieci. Ich dalsze losy związane są z tym miastem, aczkolwiek związki z Przedborzem pozostały żywe. M.in. syn Wojciech, korzystając z gościny (zob.) Zofii Żurawskiej, ukończył Liceum Ogólnokształcące w Przedborzu maturą w 1951 r.

Józef Brzechowski zmarł w Rzeszowie 31 III 1953 r., a jego żona Helena 20 III 1977 r. Spoczywają w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Pobitno, nr XXXI-14-22.

 

„Kielecki Dziennik Wojewódzki” 1930 nr 18; „Tygodnik handlowy” 1923 nr 25; „Nasz Przegląd” 1928 nr 85; „Głos Przedborza” 1931 nr 7; Księga Adresowa Polski (wraz z W.M.Gdańskiem) dla przemysłu, handlu, rzemiosł i rolnictwa 1928, część II; Wykaz nieruchomości miasta Przedborza sporządzony 3 II 1934 r., kopia; Jan Zbigniew Wroniszewski, Życie w ciekawych czasach, Końskie 2009, s. 29; relacje Weroniki Michalec i Heleny Jesionowskiej; fot. Józefa Brzechowskiego z 1932 r. udostępnił Paweł Grabalski; http://www.grobonet.erzeszow.pl/; http://rodzinastrychalskich.pl/; https://genealodzy.pl/

 

 

Wojciech Zawadzki