BRZECHOWSKI Wojciech (1930-2019) inżynier, wychowawca harcerski, harcmistrz, żeglarz

Urodził się 23 VIII 1930 r. w Przedborzu w  rodzinie (zob.) Józefa Brzechowskiego herbu Pomian (1891-1953) i Heleny z domu Żurawskiej(1894-1977).

Brzechowscy na stałe mieszkali w Warszawie, lecz z uwagi na sprawy rodzinne przenieśli się do Przedborza i mały Wojtek właśnie tu rozpoczął szkołę podstawową. W 1938 r. po upadku fabryki, której Józef był współwłaścicielem, rodzina przeniosła się do Rzeszowa, gdzie Wojciech ukończył szkołę powszechną (podstawową). Bywał też w leśniczówce wuja Cezariusza Żórawskiego w Urzędowie, gdzie miał kontakt z miejscową partyzantką Armii Krajowej pod dowództwem por. Stanisława Łokuciewskiego „Małego”. We wspomnieniach rodzinnych pozostała postać por. Stefana Rolli „Stena”, zajeżdżającego konno do leśniczówki „Zwierzyniec”, w której mieścił się sztab akcji „Burza”. Miała ona miejsce w dniach 24-27 VII 1944 r.

W 1945 r. wstąpił do Związku Harcerstwa Polskiego. Należał do Pierwszej Rzeszowskiej Drużyny Harcerzy im. Romualda Traugutta zwanej „Czarną Jedynką”. Z czasem objął w niej funkcję drużynowego. Wojciech Brzechowski wraz ze swoimi harcerzami ukończył kurs szybowcowy oraz spadochronowy II stopnia, po czym drużyna przyjęła specjalizację lotniczą. W r. 1949 rozwiązał drużynę, by uniknąć przejęcia jej przez „czerwone harcerstwo”. Po ukończeniu szkoły średniej dostał się do Szkoły Jungów w Gdyni, a następnie do Szkoły Morskiej. Zataił przy tym celowo, że jego ojciec jest właścicielem sklepu, ponieważ takie pochodzenie wykluczało możliwość studiowania w tej szkole. W trakcie pierwszego roku na skutek donosu został z niej wyrzucony, jako potencjalny wróg komunistycznego państwa.

Postanowił kontynuować naukę na studiach cywilnych, lecz wcześniej musiał zdać maturę. Jak sam podkreślał, w epoce rzeszowskiego gimnazjum nie miał czasu na naukę, zajęty organizacją harcerską i licznymi zajęciami społecznymi. Jego ojciec zatroskany, że syn w natłoku innych zajęć mógłby się opuszczać w nauce uzgodnił ze swoją kuzynką Zofią Żurawską, nauczycielką w przedborskiej szkole możliwość nauki w roku maturalnym 1950/51 i złożenia tam końcowego egzaminu przez Wojciecha.  Jak potem mówiono w rodzinie, wyrósł na prymusa, uzyskał świadectwo z samymi dobrymi i bardzo dobrymi ocenami. Nauka nie przeszkadzała mu w realizowaniu swoich pasji społecznikowskich, czemu dają świadectwo dwie koleżanki ze szkolnej ławy : Halina Zielińska i Urszula Tutka (z domu Chudy), wspominając go tymi słowami:

„człowiek czynu, ożywiał życie wśród młodzieży, koleżeński, uczynny, bardzo dobry uczeń, pomagający innym”.

Na terenie liceum po lekcjach, wieczorami organizował szkolenia dla maturzystów z ćwiczeniami, dyskusjami, na zasadzie pomocy wzajemnej, inicjował imprezy szkolne, np. choinkę z prezentami, wycieczki krajoznawcze, zajmował się również fotografią.

W r. 1955 po pięcioletnich studiach na Politechnice Poznańskiej zdobył dyplom inżynierski ze specjalizacją obróbki skrawaniem. W tym czasie ożenił się z Haliną Baranówną. Po studiach oboje dostali nakaz pracy w Kraśniku Fabrycznym i tam zamieszkali.

W l. 1955-1969 Wojciech Brzechowski pracował w Kraśnickiej Fabryce Wyrobów Metalowych, gdzie szybko awansował, z mistrza obróbki szlifierskiej na kierownika sekcji w dziale głównego technologa, a następnie na zastępcę dyrektora ds. organizacji produkcji. Równocześnie uczył w wieczorowym Technikum Mechanicznym. Po reaktywowaniu ZHP w 1957 r., wraz z żoną ponownie zaangażowali się w harcerstwo powołując do życia pierwsze drużyny żeglarskie w Kraśniku. Wojciech założył Męską 11 Wodną Drużynę Harcerzy im. Tadeusza Zawadzkiego „Zośki”, zaś Halina zainaugurowała Żeńską 10. Wodną Drużynę Harcerek im. Emilii Plater. Obydwie drużyny działały przy Gimnazjum i Liceum im. Mikołaja Reja w Kraśniku.

Lata pracy Wojciecha i Haliny Brzechowskich z młodzieżą rozsławiały Kraśnik Fabryczny w całej Polsce. Harcerze, którzy sami budowali łodzie i żaglówki, byli znani na największych polskich jeziorach. Młodzi uczyli się żeglowania i brali udział w śmiałych wodniackich wyprawach. Jedną z nich był niezwykły, jak na owe czasy, wyczyn – rejs Dunajem z Bratysławy (obecnie stolica Słowacji) do Galati (największy port na Dunaju w Rumunii, dostępny dla statków morskich), zorganizowany w 1967 r. na samodzielnie zbudowanych żaglówkach.

Wielkie zaangażowanie w pracę i charyzma druha Wojciecha zaowocowały rozwojem pasji żeglarskiej wśród młodych, którzy uzyskali ponad 120 stopni żeglarskich i blisko 20 patentów sternika. Ważne było również ich wychowanie patriotyczne. Na przykład na Wszystkich Świętych mieli odwagę w tych trudnych komunistycznych czasach stawiać brzozowe krzyże i trzymać wartę na grobach żołnierzy z oddziału majora Hieronima Dekutowskiego, legendarnego „Zapory”. Również z inicjatywy Wojciecha Brzechowskiego postawiono  przy drodze do Urzędowa pomnik  pamięci partyzantów pomordowanych przez Niemców.

W 1969 r. przeniósł się z rodziną do Rzeszowa i podjął pracę wicedyrektora ds. technicznych w Przedsiębiorstwie Produkcji Betonu „Kolbet” w Kolbuszowej. Pod okiem Wojciech i Haliny żeglarstwa uczyło się wielu rzeszowian. W Harcerskim Kręgu Morskim on jako komandor, ona jako wicekomandor realizowali duże zadanie pod hasłem „Pamięć”. Organizowali sesje naukowe, wystawy, gawędy o historii ZHP i ludziach związku. Z jego inicjatywy wydawany był też Biuletyn HKM „IJB”.

Największym przedsięwzięciem zainicjowanym przez Harcerski Krąg Morski na czele z komandorem Brzechowskim była akcja poszukiwań miejsca pochówku gen. Mariusza Zaruskiego – pierwszego kapitana „Zawiszy Czarnego”, żeglarza, taternika, założyciela Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowania Ratunkowego, harcerza i wychowawcy. Generał zmarł w 1941 r. jako więzień NKWD w Chersoniu na Ukrainie. Po sześciu latach  poszukiwań, w 1997 r. urnę z ziemią z Chersonia, z miejsca pochówku gen. Mariusza Zaruskiego przywieziono do Polski. Urna spoczęła na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzysku w Zakopanem. Symboliczny pogrzeb, zorganizowany przez druha Wojciecha, odbył się również na morzu.

W ramach akcji „Zaruski” Wojciech Brzechowski zainicjował zbiórkę funduszy na dzwon dla kościoła katolickiego w Chersoniu. Dzwon noszący imię Generała Zaruskiego popłynął do Chersonia na pokładzie S/Y „Zawisza Czarny” w 1999 r. Tego roku zmarła hm. Halina Brzechowska.

Pod koniec lat 90-tych związał się z Bractwem Świętego Józefa przy kościele pod tym samym wezwaniem w Rzeszowie. Był wieloletnim rektorem tego bractwa.

W 2010 r. Wojciech Brzechowski ożenił się z Katarzyną Błażewicz, również harcerką i razem z nią bywał kilkakrotnie w ciągu ostatnich kilkunastu lat w Przedborzu. Przyjeżdżali w jego rodzinne strony. Gościli w moim domu, miejscu, gdzie tuż obok stał wiele lat temu dom rodzinny jego matki Heleny Żurawskiej. W trakcie rodzinnych rozmów przy stole składał raport ze swoich dokonań. Zawsze bowiem był w drodze, czy to ze zgrupowań harcerskich, czy innych akcji upamiętniających wydarzenia i postaci historyczne bliskie jego pasjom i ideałom życiowym. Podziwialiśmy go za hart ducha pozwalający w ósmej dekadzie życia na wyjazdy turystyczne (tak zwiedzał i naszą okolicę), w których za miejsce noclegowe służył (nie hotel, czy schronisko) ale samochód volkswagen kombi. Wędrowcy odpoczywali  w nim po trudach podróży.

Wojciech Żórawski wspominając swojego kuzyna, odnosi się również do jego pasji społecznikowskich.

„Miał ogromny dar zjednywania sobie ludzi i motywowania ich do działania. Zawsze uśmiechnięty, można powiedzieć społecznik i wychowawca w najlepszym znaczeniu tych słów. Cały czas pełen pomysłów i planów kolejnych wypraw. Do końca był aktywny i doskonale znany w środowisku, wyjątkowy człowiek”.

Wojciech Brzechowski zmarł po ciężkiej chorobie 8 II 2019 r. Został pochowany na Cmentarzu Staromiejskim w Rzeszowie 14 II 2019 r. Uroczysty pogrzeb zgromadził kilka pokoleń harcerzy z całej Polski.

Harcmistrz Wojciech Brzechowski został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem „Za zasługi dla ZHP”, Medalem za Zasługi w Wychowaniu Wodnym ZHP im. Generała Mariusza Zaruskiego – otrzymał ten medal jako pierwszy w dniu 11 XI 2018 r., Medalem Polskiego Związku Żeglarskiego „Za szczególne zasługi dla Żeglarstwa Polskiego” oraz Krzyżem „Pro Mari Nostro”.

Wspomnienia członków rodziny, informacje ze stron internetowych: http://kulinski.navsim.pl/art.php?id=346 tam fotografia; https://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/1,34962,1273768; http://pya.org.pl/polski-zwiazek-zeglarski/news/z-przykroscia-informujemy-ze-odszedl-druh-wojciech-brzechowskihttp://wodnik-rzeszow.info/hkm/Zaruski; htmlhttps://krasnikfabryczny.wordpress.com/2019/02/10/zmarl-druh-wojciech-brzechowski/http://urzedow.pl/viewpage.php?page_id=118.

Weronika Michalec