bugno ewaBUGNO-ZALESKA Ewa (1949-2005) działaczka „Solidarności”

Urodziła się 14 XII 1949 r. w Przedborzu, w rodzinie Mariana Bugno i Marianny z domu Gawrońska. Ojciec był cieślą, a matka krawcową. Ewa ukończyła Szkołę Podstawową nr 1 w Przedborzu.

W domu – wspominała Ewa – był „ołtarzyk” z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, przed którym cały maj i październik oraz we wszystkie Święta Maryjne paliła się lampka oliwna. To miejsce – zawsze starannie ubrane kwiatami – wydawało mi się najpiękniejszym miejscem na świecie.

Chyba moje wrodzone umiłowanie piękna i poczucie dziecięcej bliskości z Maryją-Matką sprawiały, że to miejsce pielęgnowałam w sposób szczególny podczas spełniania obowiązków domowych. Najpiękniej było w maju, gdy kącik z okrągłym stoliczkiem, nakryty pięknie haftowaną, białą serwetą „śpiewał” kolorami polnych kwiatów.

Ze wspomnień koleżanki szkolnej Agnieszki Nierackiej:

(…)Pamiętam, że Ewa należała do wszystkich szkolnych kółek i organizacji. Do PCK, ZHP, SKS, TPD a nawet TPPR. Miała w sobie jakiś ogromny potencjał działania, tworzenia. Oczywiście, że w tamtych czasach to wszystko było pozorne, fikcyjne, ale było.

Na dziecięce doświadczenia Ewy znaczący wpływ wywarło aresztowanie i uwięzienie jej matki za udział w tzw. „wrzeniu przedborskim” – spontanicznej reakcji społeczeństwa na zdjęcie krzyży w szkołach w 1958 r.

Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Przedborzu w 1967 r., zdecydowała się wykorzystać swoje zdolności plastyczne. Wykształcenie specjalistyczne zdobyła w Studium Reklamy i Dekoratorstwa w Mińsku Mazowieckim. Pracę zawodową podjęła w l. 70-tych najpierw w Powiatowym a później: Wojewódzkim Związku Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Koninie. Wiele lat przepracowała w dekoratorni GS-u. Była też członkiem Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Wyszła za mąż, za nauczyciela polonistę Wojciecha Zaleskiego.

W 1980 r. zorganizowała struktury zakładowe „Solidarności” i została przewodniczącą Komisji Zakładowej przy WZGS „Samopomoc Chłopska” w Koninie. W 1981 r. wybrano ją członkiem Regionalnej Komisji Wyborczej „Solidarności”.

Byłam zaangażowana od samego początku i najbardziej zachwycała mnie spontaniczność działań – wspominała po latach. – Wszystko było takie naturalne i niezależne.

Biograf Ewy Bugno-Zaleskiej zastanawiał się:

Pozostanie zapewne nieodgadnioną tajemnicą, jak to się dzieje, że z pozoru zwyczajni ludzie w pewnych sytuacjach stają się nie tylko działaczami, przywódcami czy trybunami, lecz rzucają swoje ustabilizowane życie, kariery i dorobek dla niepewnej idei. W jednej chwili poświęcają wszystko dla „dobra sprawy”, dla – wydawać by się mogło – utopijnej solidarności.

Kim naprawdę była Ewa? Jak dorastała do roli, którą wyznaczył jej los? Gdzie i w jakim miejscu, w jakim czasie kształtują się takie postawy i rodzą się takie osobowości?

Jest takie miejsce. Tym miejscem zawsze jest rodzinny dom.

Po ogłoszeniu stanu wojennego Ewa oraz jej mąż Wojciech Zaleski zostali internowani. Ich dzieci, 8-letni Szymon i 6-letnia Marysia znajdowały się pod opieką zaprzyjaźnionej rodziny.

13-go grudnia – wspominała po latach – dzieci były w domu moich przyjaciół Habermanów. Byłam pewna, że mają w tej rodzinie świetną opiekę. Nie wiem jednak, jakbym się zachowała bez tej pewności. Pewnie podpisałabym nawet dziesięć lojalek, byle wrócić do domu.

Ewę osadzono w więzieniu w Bydgoszczy-Fordonie. Przebywała tam w okresie 13-24 XII 1981 r. Po uwolnieniu przystąpiła do organizowania struktur konspiracyjnych oraz podjęła działalność wydawniczą i kolporterską wydawnictw nielegalnych. Wspólnie z mężem w lutym i marcu 1982 r. zredagowała i kolportowała zerowy, pierwszy i drugi numery „Azylu Wojennego”. 1 V 1982 r. wywiesiła flagę „Solidarności” na balkonie swojego mieszkania i włączyła się do oficjalnego pochodu 1-Majowego z transparentem: Niech żyje uwięziona i internowana klasa robotnicza. Wkrótce została ponownie internowana. W okresie 11 V–23 VII 1982 r. przebywała w ośrodku internowanych w Gołdapi.

28 X 1982 r. zatrzymano ją w czasie działań Służby Bezpieczeństwa przeciwko redaktorom i drukarzom „Azylu Wojennego”. Tymczasowo aresztowaną, osadzono w Areszcie Śledczym w Poznaniu, gdzie przebywała do 5 I 1983 r.

W okresie X 1983 – II 1984 wspólnie z mężem redagowała pismo „Solidarność Walcząca” sygnowane przez “Solidarność Walczącą”, Oddział w Koninie.

Od 1984 r. była członkinią Konfraterni im. ks. Jerzego Popiełuszki przy parafii św. Wojciecha w Koninie. 12 II została zatrzymana a od 14 II – 28 VII 1984 r. znów tymczasowo aresztowana, przebywała w Zakładzie Karnym w Grudziądzu. Oskarżono ją (wraz z Teresą i Wiesławem Wysockimi) o druk i kolportaż niezależnej prasy. Została zwolniona na mocy ustawy o amnestii.

W maju 1985 r. uczestniczyła w głodówce w Głogowcu k. Kutna w intencji uwolnienia więźniów politycznych.

W l. 1986-1989 prowadziła społecznie w swoim mieszkaniu aptekę związkową z lekami pochodzącymi z darów zagranicznych. W tym samym okresie współpracowała z Komisją Interwencji i Praworządności „Solidarności”, kierowaną przez Zofię i Zbigniewa Romaszewskich. W sierpniu 1988 r. uczestniczyła w Międzynarodowej Konferencji Praw Człowieka w kościele św. Maksymiliana w Krakowie-Mistrzejowicach. W l. 1988-1989 współredagowała (z Pawłem Kotlarskim i Wojciechem Zaleskim) pismo „Solidarni – Konin” (nry: 24-40). Od II 1990 r. przewodniczyła Komisji Rewizyjnej Zarządu Regionu „Solidarności” w Koninie. W l. 90-tych jednak wystąpiła z „Solidarności”. O przyczynach tej decyzji, tak mówi organizator „Solidarności” w regionie konińskim, Krzysztof Buszko:

Do Związku, a zwłaszcza jego władz regionalnych przyszli nowi ludzie. Ewa nie pasowała do nowego, „okrągłostołowego” i „grubokreskowego” układu. Walczyła, by idea, której tyle poświęciła, była kryształowo czysta, by „Solidarność” znaczyła solidarność. Gdy była przewodniczącą Komisji Rewizyjnej, nie udzieliła Zarządowi Regionu absolutorium. Nie mogła się pogodzić z faktem, że związkowe pieniądze zostały zmarnowane na tworzenie spółek, które w rzeczywistości nie służyły związkowi. Wtedy zaczęto Jej urabiać opinię „niereformowalnej wariatki”, „oszołoma”, osoby konfliktowej. Ciekawe, że tymi epitetami określali Ją esbecy…

Poświęciła wtedy więcej energii działalności pomocowej. Na szeroką skalę rozwinęła ją dla rodzin wielodzietnych. Pomocą objęła kilkadziesiąt rodzin mających niekiedy po 7-ro i więcej dzieci. Zorganizowała ruch lokatorski, angażowała się politycznie.

W 1996 r. zanotowała:

Moje życiowe wybory dokonywały się na trzech płaszczyznach: Rodzina, Kościół i Ojczyzna. Każda z tych trzech wartości ma swoją odrębną historię, a wszystkie razem przeplatają się tworząc bardziej koronę cierniową niż wieniec laurowy. Często było mi gorzko, gdy doświadczałam lekceważenia tego wszystkiego, co wiele lat wypełniało moje życie. Może jest tak, że jestem „nawiedzonym oszołomem”. Może jest tak, że jestem przegrana… może jest tak, że wszyscy mają dość mojego gadania. Może nie doceniam dyplomacji, polityki, racji. Może… tylko to wszystko nie ma nic wspólnego z Prawdą. Dziś pragnę tego, czego pragnie zmęczony droga wędrowiec. Mam 47 lat i często myślę o śmierci. Nie wzywam jej jednak, bo chcę wypełnić wszystko, co mi Bóg wyznaczył.

W 1998 r. zrealizowała wystrój plastyczny gmachu Sejmu z okazji Konferencji Praw Człowieka. Senator Zbigniew Romaszewski powiedział później, iż: była to najpiękniejsza aranżacja wnętrz, jaką udało mi się w tym budynku zobaczyć.

W 2000 r. współautorka (z mężem) książki Zakazana „Solidarność” (13 XII – 17 IV 1989 w Regionie Konińskim). Była też jednym z głównych świadków w pierwszym konińskim procesie esbeków.

Także w 2000 r. została kustoszem wystawy „Plakat i historia”, przeznaczonej do ekspozycji na Kubie. Ideą tej wystawy było ukazanie Kubańczykom polskiej drogi wolności od stalinowskiej nocy, poprzez wizyty Jana Pawła II w Polsce, „Solidarność” i zwycięskie wybory 1989 r.

Przesłanie wystawy – wg jej inicjatora Zbigniewa Romaszewskiego – że z każdej, nawet pozornie beznadziejnej sytuacji jest wyjście i nigdy nie należy porzucać nadziei na lepszą przyszłość, że należy o nią walczyć, było bardzo czytelne.(…) Wszystko było zasługą Ewy. Wybrać spośród 35.000 plakatów 100 najlepszych, w odpowiedni sposób je wyeksponować i zaaranżować wnętrza to ogromne osiągniecie.

Ewa z wystawą była w Hawanie, Pinar del Rio, Frankfurcie, Strasburgu, Lyonie, Kopenhadze, Budapeszcie i Petersburgu.

Ze wspomnień Czesławy Promis:

Byłam w szpitalu. Ewa była już bardzo chora. (…) Poprosiła, żebym wybrała numer telefonu, bo sama już nie mogła, zadzwoniła do kwiaciarni w Przedborzu i zamówiła pięćdziesiąt sześć biało-czerwonych róż – tyle ile miała lat – przed obraz Matki Boskiej. Wiesz Czesia – powiedziała – zawsze się martwiłam, jak te róże się tam zmieszczą. Teraz wiem, że już ich więcej nie będzie…

Zmarła 27 X 2005 r. Jej pogrzeb na przedborskim cmentarzu odbył się w przeddzień Wszystkich Świętych.

Pośmiertnie, w 2006 r. została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie z rąk Prezydenta RP odebrali Maria i Leszek, jej dzieci.

Informacje Bartłomieja Bugno; Krzysztof Dobrecki, Zakazana Ewa, Konin 2007, cytaty i fotografia pochodzą z tejże książki; (oprac.) Ewa i Wojciech Zalescy, Zakazana “Solidarność”, 13 XII 1981 – 17 IV 1989 w regionie konińskim, brak roku [2000] i miejsca wydania;  http://pl.wikipedia.org/wiki/Ewa_Zaleska; http://www.obywatel.org.pl/index.php?module=pagemaster&func=viewpub&tid=1&pid=225; http://www.slownikniezaleznidlakultury.pl/index.php?page=wysyp&sel=B&klucz=389&s;http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Ewa_Bugno-Zaleska

Wojciech Zawadzki