dunska-krzesinska-elzbietaDUŃSKA-KRZESIŃSKA Elżbieta Maria (1934-2015) zwana Złotą Elą mistrzyni i wicemistrzyni olimpijska, rekordzistka świata, lekarz-stomatolog

Urodziła się 11 XI 1934 r. w Młocinach pod Warszawą w rodzinie (zob.) Józefa (2) Duńskiego i Władysławy z Buciarskich. Do Powstania Warszawskiego mieszkała z rodzicami i dwoma braćmi w Młocinach. W trakcie walk ich dom spłonął i rodzina musiała się ewakuować. Po wyzwoleniu zamieszkali w Elblągu. Tu Elżbieta uczęszczała do szkoły i zdawała maturę. W Elblągu też rozpoczęła się przypadkowo jej kariera sportowa. Pod koniec roku szkolnego, z powodu licznych nieobecności na lekcjach wychowania fizycznego nauczyciel oznajmił jej, że otrzyma od niego na świadectwie piątkę, jeśli przeskoczy poza narysowaną przez niego na piasku skoczni linię. Skok zaliczeniowy wypadł znakomicie, wylądowała daleko poza linią, co zwróciło na nią szczególną uwagę nauczycieli i pozwoliło odkryć jej wyjątkowy talent.

Po maturze zdała egzaminy na studia medyczne w Gdańsku. Została lekarzem stomatologiem. Podczas studiów rozpoczęła intensywny trening lekkoatletyczny. Od 1952 r. jej trenerem został tyczkarz i olimpijczyk Andrzej Krzesiński, z którym pobrali się 1 I 1955 r. Jedna z najwybitniejszych polskich lekkoatletek, specjalistka skoku w dal. Z powodzeniem uprawiała też inne konkurencje; wygrywała zawody, ustanawiała rekordy Polski w skoku wzwyż i biegu na 80 m przez płotki. Nosiła charakterystyczny, długi blond warkocz, który był jej „znakiem rozpoznawczym”. Trzykrotnie startowała w igrzyskach olimpijskich: Helsinki (1952), Melbourne (1956), Rzym (1960).

Podczas debiutu olimpijskiego w Helsinkach w 1952 r., mimo znakomitego skoku, sędziowie sklasyfikowali ją dopiero na 12. miejscu. Przyczyną degradacji polskiej zawodniczki był jej długi warkocz, który przy lądowaniu, gdy miała odchyloną do tyłu głowę, pierwszy dotknął piasku i zostawiał na nim długi ok. 60 cm ślad. W tej niecodziennej sytuacji sędziowie przerwali zawody, by rozważyć jaką odległość skoku jej uznać: od belki do początku śladu warkocza, czy do śladu ciała? Mając mało czasu i wobec ostrego protestu Węgrów orzekli, że „warkocz jest częścią ciała” i od odległości, która dawała Polce 2. miejsce, odjęli „warkoczowe”. Skutkiem tego zamiast na olimpijskim podium Elżbieta Duńska „wylądowała” w Helsinkach na 12. miejscu. Po tym finale w Polsce wywiązała się „warkoczowa debata narodowa” – słyszało się hasło Duńska, obetnij warkocz, bo nie chcemy tracić centymetrów!, jak również Duńska, nie obcinaj warkocza, bo jest on własnością narodu. Po tych doświadczeniach Ela przed następnymi igrzyskami przezornie skróciła warkocz.

Z igrzysk w Helsinkach pochodzi również słynne zdjęcie, wykonane w trakcie skoku treningowego, na którym bosa Elżbieta z blond warkoczem szybuje nad piaskiem skoczni.

Na igrzyskach w Melbourne w 1956 r., Elżbieta startowała już pod nazwiskiem Krzesińska i była bezkonkurencyjna. W finale wyrównała własny rekord świata – 6,35 m, ustanowiła tym samym nowy rekord olimpijski i zdobyła złoty medal. Było to jedyne złoto dla Polski na tych igrzyskach. W Polsce zapanowała euforia, a „Złota Ela” w Gdańsku była noszona na rękach. Dostawała zewsząd gratulacje. Jeden z telegramów brzmiał: Przy dźwiękach Jeszcze Polska nie zginęła, Bóg zapłać!, Pyrkowie, Australia. Krzesińska była także zgłoszona do biegu na 80 metrów przez płotki, jednak ta konkurencja odbywała się niemal jednocześnie ze skokiem w dal, więc ostatecznie zrezygnowała z występu na tym dystansie.

Na dwa miesiące przed rzymskimi igrzyskami w 1960 r., na zgrupowaniu w Spale doznała kontuzji. Podczas wykonywania skoku pechowo uderzyła piętą w wystającą deskę skoczni, doznając ciężkiego stłuczenia kości piętowej. Powstał duży niegojący się wysięk. Uraz wyłączył ją zupełnie z treningu. Przez kolejne tygodnie poruszała się o kulach. Na dwa tygodnie przed olimpiadą, zdecydowała się na bardzo ryzykowny zabieg likwidacji wysięku i stanu zapalnego silnym naświetlaniem promieniami rtg.

Terapia poskutkowała i zawodniczka wyruszyła do Rzymu. Już w drodze oświadczyła koleżankom z reprezentacji, że mimo wszystko zamierza zdobyć złoto i jeśli się to uda, to na kolanach wróci ze stadionu do wioski olimpijskiej. W dniu finałów pech dał znać o sobie jeszcze raz. W porannych eliminacjach w pierwszych skokach łatwo uzyskała awans do finału. Wróciła więc do wioski, ale kolce zostawiła w roztargnieniu przy bieżni. Gdy po południu przybyła na stadion, by wziąć udział w rozstrzygających skokach okazało się, że jej buty zniknęły i „Złota Ela” nie ma w czym skakać. W opresji poratowała ją firma „Adidas”, która na prośbę trenera Tadeusza Starzyńskiego wypożyczyła jej na czas finału, o dwa numery za duże, męskie kolce sprinterskie. Mimo tych wszystkich zdarzeń, osłabiona kontuzjami i w butach z zawiniętymi noskami Elżbieta Krzesińska skoczyła drugi wynik i została wicemistrzynią olimpijską. Złoto w Rzymie zdobyła Wiera Kriepkina, której w tym sukcesie znacząco dopomogła sama Krzesińska. Od początku finału Kriepkina miała kłopot z dobraniem rozbiegu i zwróciła się o pomoc do Polki. Krzesińska, która na ten czas miała oddane dłuższe skoki, doradziła rywalce, co zrobić by poprawić rozbieg. Rada okazała się skuteczna, bowiem Kriepkina w kolejnym skoku (6,29 m) idealnie „trafiła w deskę”, przeskoczyła „Złotą Elę” (6,27 m) i zdobyła złoty medal olimpijski. Po zawodach w polskiej reprezentacji żartowano, że Ela nie wygrała, bo pewnie nie chciała zedrzeć sobie kolan w drodze do wioski olimpijskiej.

Na Mistrzostwach Europy Elżbieta Krzesińska zdobyła dwa medale: brązowy w Bernie w 1954 r. i srebrny w Belgradzie w 1962 r. W Sztokholmie w 1958 r. nie startowała, gdyż w tym roku urodziła córkę.

Wielokrotnie zdobywała mistrzostwo Polski w wielu konkurencjach: skoku w dal (1952, 1953, 1954, 1957, 1959, 1962, 1963), w biegu na 80 m przez płotki (1957) oraz w pięcioboju (w 1953 i 1962). Ustanawiała rekordy Polski we wszystkich tych konkurencjach, jak również w skoku wzwyż.

Rekordy życiowe:

  • skok w dal – 6,35 m (20 sierpnia 1956, Budapeszt)
  • bieg na 100 m – 12,1 s (18 sierpnia 1962, Elbląg)
  • bieg na 200 m – 25,7 s (7 sierpnia 1954, Budapeszt)
  • bieg na 80 m przez płotki – 11,0 s (1 lipca 1961, Poznań)
  • skok wzwyż – 1,625 m (28 sierpnia 1955, Olecko)

Była zawodniczką klubów: Spójnia Gdańsk (1949-1956), LKS Sopot (1957-1960), SLA Sopot-Spójnia Gdańsk (1961-1963) i Skra Warszawa (1964-1965).

Jan Mulak, twórca polskiego wunderteamu lekkoatletycznego lat 50. i 60., zwykł mówić, że to Elżbieta Krzesińska, a nie Irena Szewińska była największym żeńskim talentem lekkoatletycznym jaki spotkał w swoim życiu.

Zwyciężyła w plebiscycie “Przeglądu Sportowego” w 1956 r. na najwybitniejszego sportowca Polski. W tym plebiscycie zajmowała też: w 1954 r. – 7. miejsce, w 1957 r.  – 8. miejsce, a w 1960 r. była szósta.

Po zakończeniu kariery pracowała jako lekarz – stomatolog. W 1981, tuż przed stanem wojennym, wyjechała do męża, który pracował jako trener w Anglii. Niebawem wspólnie przenieśli się do USA. Tam mieszkali 20 lat. Elżbieta Krzesińska pracowała jako trener lekkiej atletyki. W 2000 powróciła z mężem do Polski i zamieszkała w Warszawie.

W 1994 r. wydała swoje wspomnienia, w książce pt. Zamiatanie warkoczem.

Zmarła w wieku 81 lat, w nocy 28/29 XII 2015 r. po długiej chorobie. Spoczywa na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

E. Duńska-Krzesińska, Zamiatanie warkoczem, Warszawa 1994; https://pl.wikipedia.org/wiki/Witold_Du%C5%84ski; https://pl.wikipedia.org/wiki/El%C5%BCbieta_Krzesi%C5%84ska; fot. PAP

Oprac. WZ