JERZY z Przedborza, żołnierz polskiej piechoty zaciężnej w I poł. XVI w.

Daty życia Jerzego z Przedborza pozostają nieznane. Wiadomo o nim tylko tyle, że był dwukrotnie zanotowany w rejestrach popisowych u rotmistrzów piechoty zaciężnej, za panowania króla Zygmunta I Starego. Podczas panowania króla Zygmunta, które przypada na okres lat 1507-1548, Rzeczpospolita Obojga Narodów toczyła wiele wojen. Były to wojny z Rosją (1507-1508 i 1512-1518 oraz 1534-1537), z Prusami (1519-1521) i z Mołdawią (1509-1510 oraz 1530-1531 i 1535-1538).

Na przełomie w. XV i XVI wojskowość polska przeżywała kryzys w związku z rosnącym popytem na środkowoeuropejskie zboże i w konsekwencji przekształcaniem się rycerstwa w szlachtę. Rolnictwo zaczęło przynosić znaczne dochody bez ryzyka, będącego konsekwencją udziału w wojaczce.  Na  tym tle powstała idea wojsk zaciężnych. Początkowo prywatny skarb królewski ponosił koszt 300 jazdy, artylerii i płac dowódców, zaś szlachta i duchowieństwo musieli płacić za najem 2300 koni i 400 piechurów.

Może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że Przedbórz w I poł. XVI w. obok Poznania (76 rekrutów), Piotrkowa (47 rekrutów)  i Kalisza (45 rekrutów) był miastem, które dostarczyło najwięcej żołnierzy zaciężnych. Z Przedborza wywodziło się ich aż 66. Ponadto z najbliższej okolicy wymieniono po 1 rekrucie pochodzącym z miejscowości: Ręczno, Stanowiska i Zuzów (Zuzowy). Co ciekawe, żaden z odnotowanych i zidentyfikowanych żołnierzy nie był szlachcicem. Można podejrzewać, że część z nich mogła być rzemieślnikami, a może nawet i drob­nymi kupcami.

Zaciągający się w szeregi piechoty zaciężnej, pełnili w niej różne funkcje; byli kopijnikami, pawężnikami, propornikami (tu: chorąży, dowódca proporca), ale przede wszystkim stawali w szyku jako strzelcy, których naliczono aż 75% ogółu. Co dziesiąty z zaciężnych pełnił funkcję dziesiętnika.

Skoro zazwyczaj stawali w ramach jednej dziesiątki, to można przypuszczać – napisał Aleksander Bołdyrew – że zbierali się w grupę już w u siebie w mieście lub we wsi, następnie wspól­nie podróżowali do punktu rekrutacyjnego i razem wstąpili do wojska. Przy­padków takich zidentyfikowano przynajmniej 13. I tak na przykład w rocie Jana Zebrzydowskiego popisanej w 1522 r. pojawiło się aż 8 mieszkańców Przed­borza. W 1528 r. w oddziale Jerzego Krzyckiego było trzech innych. (…)ciekawy jest przypadek 28 przedborzan w rocie Wawrzyńca Brudzewskiego, która etatowo miała 300 stawek żołdu, zaś żołnierzy służących w niej faktycznie było 232.

Kopijnicy piesi występowali na polu bitwy w zbroi kopijniczej, albo przynajmniej w kirysie. Musieli posiadać własne uzbrojenie ochronne, oraz boczną broń typu miecz lub zdecydowanie rzadziej „granat” (tu: długi miecz o głowni ok. 1,1 m; nazwa prawdopodobnie od barwy żelaza). Bywali też kopijnicy posiadających zbroję kopijniczą i oszczep, albo też  inna grupa żołnierzy występujących również w zbrojach kopijniczych, ale z halabardami.

Pawężnicy to żołnierze wyposażeni w wysokie tarcze, których zadaniem była osłona kuszników.

Strzelcy stanowili zdecydowaną większość żołnierzy. Posłu­giwali się rusznicami, a także dość często nowoczesnymi i drogimi zarówno w zakupie, jak i w użytkowaniu, arkebuzami.

Jerzy z Przedborza w 1533 r. zaciągnął się do roty rotmistrza Mikołaja Iskrzyckiego h. Rogala o 200 stawkach żołdu. Stan faktyczny roty liczył 4 konie i 156 żołnierzy.

W 1536 r., ten sam Jerzy z Przedborza zaciągnął się ponownie na służbę. Tym razem wstąpił do roty rotmistrza Feliksa Ziemickiego h. Tryncza o 50 stawkach żołdu.  Stan faktyczny roty liczył 1 konia i 39 żołnierzy.

Kwartalny żołd pocztowego (prostego) żołnierza wynosił 5 florenów, tj. 150 groszy. Roczny zarobek żołnierza służącego przeciętnie 2,5 kwartału z uwzględnieniem hiberny, czyli demobilizacji na czas zimowego leża wynosił 12,5 fl. czyli 375 gr. Jeśli Jerzy z Przedborza był kopijnikiem, pawężnikiem lub propornikiem albo bębenicą (doboszem) – ci żołnierze występowali w dwóch pierwszych rzędach szyku bojowego roty – otrzymywał podwójną stawkę żołdu, ze względu na większe narażenie na kontuzje i zagrożenie życia. Były to stosunkowo wysokie zarobki.

Ich siła nabywcza była znacząca(…) – oceniał Aleksander Bołdyrew – skoro przewyższała ponad 3,5 razy minimalne koszty utrzymania. Trzeba jednak pamiętać, że pewną cześć ich dochodu pochłaniał zakup i konserwacja uzbrojenia. 

Zdaniem A. Bołdyrewa podstawowym motywem zaciągu do wojska był przymus ekonomiczny, zmuszający do czasowego podjęcia służby w celu dorobienia się. W konsekwencji kombatant wzmacniał swój prestiż i pozycję w środowisku lokalnym. Była to dla niego także szansa na awans społeczny.

Warto także zastanowić się nad przyczynami tak znacznej ilości przedborzan zaciągających się do wojska. Wydaje się, że prócz przyczyn ekonomicznych, wpłynął na to potencjalnie łatwy dostęp do tańszego uzbrojenia. W pobliżu, w ramach tzw. Staropolskiego Okręgu Przemysłowego, funkcjonowało aż 60 kuźnic produkujących żelazo. Puszcza Przedborska dostarczała im niezbędnego paliwa, którym był węgiel drzewny. Zatem w ramach wymiany towarowej, przedborscy kowale mogli produkować miecze i żeleźca do broni drzewcowej oraz elementy uzbrojenia ochronnego. Dowodzi tego przywilej króla Zygmunta III z 25 I 1595 r. dla przedborskiego cechu ślusarzy i kowali, w którym zdaniem (zob.) ks. Jana Wiśniewskiego:

(…)w tymże przywileju ordynacje i instituta Contubernii szeroce są wyrażone.

Aleksander Bołdyrew, Piechota zaciężna w Polsce w pierwszej połowie XVI wieku, Warszawa 2011; tenże: Żołnierze z Łęczyckiego, Sieradzkiego i Wieluńskiego w polskiej piechocie zaciężnej w pierwszej połowie XVI w. [w:]  „Rocznik Łódzki”, T. LX, Łódź 2013, s. 53-72 – tu autor pomylił się, Przedbórz należał do Sandomierskiego; Mała encyklopedia wojskowa, Warszawa 1967; Atlas historyczny Polski, województwo sandomierskie w drugiej połowie XVI wieku, Część II Komentarz, Warszawa 1993; Ks. Jan Wiśniewski, Dekanat konecki, Radom 1913; Internet.

Wojciech Zawadzki