jezierski-janJEZIERSKI Jan Władysław (1920-1970) piekarz

Urodził się 28 III 1920 r. w Przedborzu, w rodzinie Antoniego (1880-12 IX 1936) i Marii z Chałaszewskich (1881-21 IX 1943). Miał sześcioro rodzeństwa: Stefanię, zamężną Dobską (1902-1944 zginęła podczas Powstania Warszawskiego), Stanisława (pomiędzy 1903 a 1907-1925), Helenę (1908-1971), Józefę (1911-?), Zygmunta (1913-1989) oraz Kazimierza (1916-1994).

Jezierscy mieszkali na Woli Przedborskiej. Wiadomo, że był dobrym biegaczem i marzył o karierze sportowca. Jeszcze przed wojną przyjechał do Warszawy pod opiekę starszej siostry Heleny z Jezierskich Wichrzyckiej i jej męża Jerzego Wichrzyckiego, by uczyć się zawodu.  Praktykował w cukierni i piekarni Galińskich w Warszawie, przy Placu Trzech Krzyży. Tam zdołał osiągnąć uprawnienia czeladnicze (albo mistrzowskie?) w swoim zawodzie. W tym czasie mieszkał u Heleny, a krótko przed wybuchem powstania Podczas przeniósł się do swojej siostrzenicy Haliny Dobskiej (ur. 1923, zamężna Żelaska) która, wg własnej relacji, wciągnęła go do działalności konspiracyjnej w Armii Krajowej. Wg tejże relacji Haliny Żelaski brał udział w słynnej akcji Szarych Szeregów, w której główną rolę odegrał Maciej Aleksy Dawidowski (ps. „Alek”, 1920-1943). Otóż w 1940 r. na polecenie władz niemieckich zasłonięto napisy wyryte na cokole pomnika Mikołaja Kopernika przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, zastępując je tablicami w językach niemieckim i łacińskim. Dawidowski postanowił usunąć niemieckojęzyczną tablicę i odsłonić polski napis. Wydarzenie to z 11 II 1942 r., opisane m.in. w książce „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego, weszło do kanonu historii polskiego harcerstwa. Jednak Kamiński w książce nie wspominał, aby Dawidowski miał pomocników.

Jan Jezierski wziął udział w Powstaniu Warszawskim, jako strzelec ps. “Mostek” – I Obwód “Radwan” (Śródmieście-Północ), zgrupowanie “Chrobry” II”, I batalion “Lecha Żelaznego”, 3 kompania, II pluton.  Po upadku Powstania Warszawskiego Jan Jezierski – wg relacji rodzinnych – spotkał amerykańskiego żołnierza, z którym zamienili się ubraniami. Kiedy złapali go Niemcy, wzięty został za alianckiego spadochroniarza i wysłany do obozu pracy w Austrii. Nr obozowy: 102963.

Przydzielono go do pracy w kamieniołomie (KL Mauthausen-Gusen?). Tam z kolei, poznał młodego Szkota, z którym zaprzyjaźnił się. Jan pomagał mu wyrobić dzienną normę. Po wyzwoleniu obozu obaj, jako byli jeńcy wojenni udali się do Wielkiej Brytanii. Wdzięczni rodzice Szkota chcieli, aby Jan przyjechał do Edynburga, chcieli go usynowić, ale Jan wolał pozostać w Londynie. Wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych.

Po wojnie Jan nie utrzymywał kontaktów z rodziną z Polski, uważany był za zaginionego. W Londynie zajął się wypiekiem i sprzedażą pieczywa. Nauczył się tego podczas pobytu w Warszawie u swojej siostrzenicy Haliny. Później sam otworzył szkołę kucharsko-gastronomiczną i własną piekarnię. Otrzymał brytyjskie obywatelstwo.

W Londynie Jan poznał Polkę, o 8 lat młodszą Martę, utalentowanego muzyka i fotografa, która wraz z rodziną wyemigrowała do Wielkiej Brytanii ze Lwowa po tym, jak miasto zajęli Rosjanie. Pobrali się w 1949 r., a w grudniu 1950 r. urodził im się syn Rafał. W 1954 r. Jan i Marta rozstali się. Syn zamieszkał z ojcem w mieszkaniu obok piekarni. Marta wyszła później za Anglika i na kilka lat zerwała kontakt z rodziną. Dopiero po latach Jan i Marta pogodzili się.

Wraz ze swoim wspólnikiem Jan otworzył kolejną piekarnię. Wówczas nie mogąc poświęcić synowi wystarczająco dużo czasu, znalazł mu opiekę w angielskiej rodzinie na najbliższe 8 lat. W tym czasie Jan zachorował na gruźlicę i spędził 2 lata w szpitalu. Tam poznał pielęgniarkę o imieniu Pat, z którą związał się na wiele lat. Z choroby całkowicie się nie wyleczył, nasilała się każdej zimy. W styczniu 1970 r. bardzo źle się poczuł. Udał się do King’s College Hospital w Londynie przy Denmark Hill, gdzie zmarł 27 II 1970 r. Spoczął na cmentarzu w Londynie.

W kwietniu 2016 r. po raz pierwszy do Polski przyjechał syn Jana Jezierskiego, Rafał. Powodem wizyty było odnalezienie przez niego listu ojca, w którym życzył sobie, aby został pochowany na cmentarzu w Przedborzu. 1 X 2016 r.  syn spełnił życzenie ojca. W obecności najbliższej rodziny i kilku mieszkańców Przedborza po krótkim nabożeństwie, prochy Jana Jezierskiego wróciły na ojczystą ziemię i spoczęły w grobie jego rodziców na przedborskim cmentarzu parafialnym (sektor 9, rząd 9). Nabożeństwo odprawił ks. Dominik Tkaczyk, wikariusz przedborski, przemowę wygłosiła Halina Żelaska. Na tablicy nagrobnej umieszczono napis:

„SERCE ZAWSZE W POLSCE

KOCHANY PRZEZ RAFAŁA

I RODZINĘ JEZIERSKICH”

Mieszkałem z nim mniej niż 10 lat, ale w tym czasie nauczyłem się wielu wartości, które pozostały ze mną przez kolejne 45 lat i dziś są przekazywane [mojemu synowi] Maxowi. Jego wartości, to ciężka praca, wybaczanie, edukacja i radość z tego co dobre. Był człowiekiem o silnym talencie biznesowym i twórczym. Zmarł, zanim spełnił swoje marzenie o powrocie do Polski i połączeniu się z rodziną. Max i ja jesteśmy dumni nosząc nazwisko Jezierski, dane nam przez Jana. Zrobimy wszystko, aby kontynuować tę dumną linię – wspominał swojego ojca Rafał Jezierski.

Relacje prof. dr hab. Elżbiety Kaczyńskiej i Haliny Żelaski; korespondencja z Rafem Jezierskim; kopia aktu zgonu; http://www.chailloux.org/, http://www.rodzinastrychalskich.plhttp://www.1944.pl/powstancze-biogramy/jan-jezierski,18771.html – tam data urodzenia: 27 III 1919 r.; na płycie nagrobnej w Przedborzu mylnie podano rok śmierci Jana jako 1969; Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu – kwerenda negatywna; informacje autora.

Paweł Grabalski