juszczyk jzefJUSZCZYK Józef (1919-1979) żołnierz AK

Juszczykowie zamieszkiwali królewską wieś Nosalewice przynajmniej od połowy XVIII w. Stamtąd rozprzestrzenili się po pozostałych wioskach starostwa przedborskiego. Po wykarczowaniu nadpilicznych lasów Puszczy Przedborskiej należących do folwarku Nosalewice i utworzeniu wsi Taras zamieszkali tam ok. 1830 r. Jednym z pierwszych był kolonista Szymon Juszczyk.

Józef urodził się 18 III 1919 r. w Tarasie, w rodzinie rolniczej Józefa i Stefanii z Ogłozów. Gdy ojciec jeździł do pracy we Francji, wtedy Józef wraz z bratem Franciszkiem przejmowali pracę w gospodarstwie.

Ukończył szkołę powszechną, a później wieczorowy kurs dokształcający.

W wojsku przed wojną nie służył. Podczas okupacji w 1940 r. dostarczał żywność i zboże do Oddziału Wydzielonego WP mjr. Henryka Dobrzańskiego – „Hubala”. W tym samym roku, 10 V wstąpił do Związku Walki Zbrojnej/Armii Krajowej i złożył przysięgę wobec (zob.) sierż. „Kuli” – Rocha Barana i przyjął pseudonim: „Tajny”, a następnie: „Jaskółka”. W początkowym okresie konspiracji zajmował się przekazywaniem meldunków, zdobywaniem informacji o ukrytej broni w 1939 r., śledzeniem konfidentów broni oraz małym sabotażem. Należał do drużyny kpr. „Oracza” – Antoniego Musiała (25 IV 1907 – 6 II 1974) z Korytna.

Uczestniczył w akcjach sabotażu np. niszczenia dokumentów w gminach Masłowice, Kobiele Wielkie, Dmenin. Celem tych akcji było utrudnienie Niemcom egzekwowania obowiązkowych kontyngentów płodów rolnych oraz wywózki polskiej ludności na roboty przymusowe do Niemiec.

7/8 VIII 1943 r. wziął udział w 15-osobowej grupie szturmowej AK-owców z Przedborza pod dowództwem kpr./por. „Robotnika” – Bronisława Skury-Skoczyńskiego, której zadaniem było rozbicie więzienia w Radomsku. Uwolniono wówczas aresztowanych przez Niemców członków konspiracji z Rzejowic. Akcją dowodził por. „Zbigniew” – Stanisław Sojczyński. Uczestnicy tej akcji w jej następstwie, utworzyli oddział partyzancki Armii Krajowej pod dowództwem por. „Zbigniewa”.

22 VIII 1943 r. patrol partyzancki pod dowództwem (zob. – tam także opis tej akcji) kpr. „Młota” – Tomasza Gajeckiego z 10 partyzantami, w tym ze strzelcem „Jaskółką”, z obozu partyzanckiego pod Krzętowem udał się do wsi Huta Drewniana. Pod wsią Rogi dostali się w ogień broni maszynowej z zasadzki niemieckiej żandarmerii z Gidel. Na skutek tego 3 partyzantów (w tym dowódca) zginęło, a 5 zostało rannych w tym „Jaskółka”, który został przygnieciony wywróconym wozem. Utracono także kilka sztuk bezcennej dla partyzantów broni oraz 1 karabin maszynowy. Po walce wraz z 3 innymi partyzantami, m.in. z rannym w policzek Janem Patkiem ps. „Kanał” przeszli w bród rzekę Pilicę niosąc do Przedborza swoje karabiny i ciężko rannego „Orzecha” – Wacława Stalę. Tam „Jaskółka” otrzymał zadanie zebrania informacji o tej zasadzce. Szczególnie chodziło o ustalenie, czy była ona skutkiem przypadku czy zdrady. Tej jednak nie udało się jednoznacznie ustalić.

Po powrocie do oddziału, po reorganizacji został przydzielony do plutonu por. „Robotnika”, jako amunicyjny w sekcji ckm-u. Karabinowym był kpr. „Lis” – Wacław Sarna (2 IX 1917 – 5 XII 1998) z Korytna. Razem obsługiwali lotniczy karabin maszynowy wymontowany we wrześniu 1939 r. z zestrzelonego po bombardowaniu kolumny niemieckich czołgów k. Gidel, polskiego samolotu myśliwskiego PZL „Karaś”. Oddział „Robotnika” w grudniu 1943 r. założył zimowe obozowisko na wzgórzu 205 w pobliżu Bąkowej Góry. Tam, nad strugą wybudowano ziemianki dobrze ukryte w młodniku. W tej bazie oddział przebywał, szkolił się i wysyłał stamtąd patrole aż do kwietnia 1944 r.

„Jaskółka” brał udział 31 III 1944 r. w nieudanej na skutek błędu przewodnika akcji na wieś Antoniów, zamieszkaną przez niemieckich kolonistów. Partyzanci zranili 2 wrogów, a ciężki postrzał otrzymał partyzant (zob.) plut. „Mars” – Marian Margas. Ponowiono atak na tę wieś 17 IV. W tej akcji, w krytycznym jej punkcie zaciął się karabin maszynowy „Lisa” i „Jaskółki”. Z pomocą ruszył im dowódca oddziału por. „Robotnik”. Zacięcie udało się jednak usunąć, ale „Robotnik” dostał postrzał w skroń. Kula przeszyła mu jeszcze ramię i łopatkę. W akcji zginął też 1 partyzant. Sukces akcji przyćmiły więc straty.

W końcu kwietnia oddział w drodze po odbiór zrzutu lotniczego, zatrzymał się na odpoczynek we dworze we wsi Garnek. Niespodziewanie zaatakowali ich żandarmi, których udało się po walce odeprzeć bez strat własnych.

„Jaskółka” uczestniczył w wielu różnych akcjach, jak zastrzelenia niemieckiego majora i jego sekretarki, czy wysadzenia pociągu w Bloku Dobryszyckim k. Radomska. Skutkiem tej akcji przerwa w ruchu kolejowym trwała 4 dni. Bronił obozu partyzanckiego pod Bąkową Górą, brał udział w akcjach aprowizacyjnych w Przedborzu oraz w spaleniu tartaków w Radomsku.

W oddziale przebywał do 17 VII 1944 r., później został oddelegowany do grupy dywersyjnej komendy podobwodu AK „Żytomierz” (z siedzibą w Rzejowicach), której zadaniem było niszczenie transportu niemieckiego kierującego się na front wschodni. Wyzwolenie przez Armię Czerwoną zastało go 18 I 1945 r. w Korytnie.

Po wyzwoleniu z całą rodziną wyjechał do wsi Augustowo w gminie Krajenka w powiecie złotowskim, gdzie jego ojciec otrzymał gospodarstwo rolne. Już 26 IV 1945 r. podjął pracę w Wielkopolskim Przedsiębiorstwie Przemysłu Ziemniaczanego w Zakładzie Produkcyjnym w Pile jako krochmalnik, później: mistrz zmianowy. W tym okresie mieszkał jeszcze w Augustowie i udzielał się w życiu wsi, m.in. 28 IV 1946 r. obrano go naczelnikiem tamtejszej Ochotniczej Straży Pożarnej. Pierwsze czynności strażackie polegały na zabezpieczeniu i usprawnieniu pozostawionego mienia straży niemieckiej. Był to wóz konny z ręczną sikawką i kilka odcinków parcianych węży. Na pamiątkowej fotografii widzimy go w kilkunastoosobowej grupie konnych strażaków.

Ciekawe, że 18 XI 1947 r. przed notariuszem w Złotowie mieszkańcy wsi Augustów – Franciszek Tatara i Kazimierz Orzechowski oświadczyli, iż Józef Juszczyk

… brał czynny udział w konspiracji w szeregach Armii Krajowej od roku 1941 do roku 1945 (…) z chwilą wkroczenia na te tereny wojsk radzieckich oddziały Armii Krajowej zostały rozwiązane, przy czym równocześnie członkowie zostali zwolnieni od przysięgi.

Obaj świadkowie legitymowali się okupacyjnymi kartami rozpoznawczymi wystawionymi w 1942 r. przez niemieckiego starostę w Radomsku. Zaświadczenie to służyło obronie przed represjami ze strony Urzędu Bezpieczeństwa.

Później zamieszkał w Pile. W 1975 r. wstąpił do ZBoWiD-u. Udział jego w walkach partyzanckich potwierdzili „Lis”- Wacław Sarna i „Bitny”- Stanisław Patek, obaj z Korytna.

Odznaczony był Brązowym Medalem Zasługi (1954 r.).

Żonaty z Heleną Zalech córką osadników w Augustowie, Bronisławy i Antoniego (z Zajezierza k. Dęblina), miał syna Wiktora (1946 r.).

Byłam małą dziewczynką – wspomina jego wnuczka, Aleksandra Juszczyk –   pamiętam dziadka, miał w sobie jakąś magię. Niestety nie było mi dane poznać jego historii. Dziadek był ranny w ramię, do śmierci nosił kulę i nie mógł wysoko podnieść ręki, odczuwał ból. (…) Byli prześladowani, nachodzeni jeszcze przez jakiś czas, ale dziadek w sumie wiódł spokojne życie, uciekł myślami i zajął się wędkarstwem. W pewnym momencie zapragnął pojechać do Korytna, do miejsca jego dzieciństwa, do rodziny. Wyjechali na święta i tam zmarł…

Zmarł 26 XII 1979 w Korytnie. Spoczywa na Cmentarzu Komunalnym w Pile.

Archiwum Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, akta członkowskie ZBoWiD Józefa Juszczyka; Dokumenty i fotografie w zbiorach rodziny oraz relacja Aleksandry Juszczyk; Kronika koła ZBoWiD w Przedborzu; Pamiętnik „Robotnika” w oprac. Grzegorza Drzewowskiego [w:] „Komu i Czemu” odc. 1-37, brak daty; Bronisław Skoczyński „Robotnik”, Arkusz ewidencyjny, Radomsko 1992,  mnps; Wykaz pseudonimów AK z Przedborza, druk z prasy lokalnej, brak daty; W. Borzobohaty, „Jodła” Okręg Radomsko-Kielecki ZWZ-AK 1939-1945, Warszawa 1988; R. Nazarewicz, Nad górną Wartą i Pilicą, Warszawa 1964; tegoż: Ziemia Radomszczańska w walce 1939-1945, Warszawa 1973; E. Muszczek (oprac.), Augustowo, Lata powojenne 1945-1960, Augustowo 2012;Wojciech Zawadzki, Antoniów, Krery, Przedbórz 1944, „Gazeta Radomszczańska” z 15 V 2003 r.; tegoż: Nieznany „Mars”, „Gazeta Radomszczańska” z 15 IV 2004 r.; tegoż: Cygańska mogiła „Gazeta Radomszczańska” z 11 VI 2009 r.; materiały autora.

Wojciech Zawadzki