j__kamiskiKAMIŃSKI Juda Juliusz (1893-1971) doktor medycyny, partyzant ps. “Migoń”, kawaler Orderu Wojennego Virtuti Militari

Urodził się 23 II 1893r.w Częstochowie, syn Majera-Kałmy i Chai-Sury. Doktor medycyny po studiach w Berlinie ukończonych w 1924 r. Do Przedborza przybył jako lekarz Kasy Chorych w 1927 r., którą wówczas kierował późniejszy burmistrz Konstanty Kozakiewicz.

Wg “Rocznika Lekarskiego RP na 1936 rok” prowadził wtedy prywatną praktykę w zakresie chorób wewnętrznych w Żarkach pow. Zawiercie.

Jeszcze przed wojną rozwiódł się z żoną, która wyjechała do Palestyny. Wg niesprawdzonej informacji, ich syn Lucjan, junak Przysposobienia Wojskowego, poległ we wrześniu 1939 r. pod Częstochową.

Po utworzeniu przez Niemców getta dla Żydów w Przedborzu w marcu 1940 r.,  dr Kamiński objął funkcję przewodniczącego Zespołu Opieki Społecznej. W skrajnie ciężkich warunkach dokonywał wręcz niewiarygodnych starań w zakresie sanitarno-epidemiologicznym, zdrowotnym i socjalnym. Utworzył i prowadził tam w niewiarygodnie trudnych warunkach szpital epidemiczny w obecnie nieistniejącym domu przy ul. Wierzbowskiej 18.

Po ucieczce z getta, najprawdopodobniej w październiku 1942 r., przy wielkim zaangażowaniu burmistrza K. Kozakiewicza, który m.in. wyposażył go w fałszywe dokumenty schronił się na wsi. Po roku, jesienią 1943 r. z inicjatywy miejskiej konspiracji Narodowych Sił Zbrojnych w Przedborzu, dr Kamiński pod pseudonim „Migoń” wstąpił do oddziału partyzanckiego NSZ kpt. „Żbika” – Władysława Kołacińskiego, operującego w paśmie Gór Przedborsko-Małogoskich. Interesującą relację na ten temat przedstawił sam dowódca oddziału:

Lekarz wiedział, że znajduje się w oddziale „narodowców”, a nie wiedząc czy jestem poinformowany o jego narodowości i pochodzeniu, drżał na myśl, jak „pan komendant” ustosunkuje się do niego i co z nim zrobi, skoro dowie się prawdy. Był spłoszony, nerwowy. Czuł się niepewnie, źle. Widać było, że jakaś trwoga nurtowała go ciągle.
Obserwowałem go przez kilka dni. Przyglądałem się fachowej i sumiennej pracy lekarza. Słuchałem i patrzyłem, a widząc wyraźny niepokój i coraz większe zdenerwowanie, powziąłem postanowienie.
– Panie doktorze – zwróciłem się do Kamińskiego któregoś popołudnia – czy może pan przejść ze mną na prywatną pogawędkę do lasu?
– Oczywiście – brzmiało to zdeterminowanie, jakby miało znaczyć: Cóż mam robić? Wiedziałem, że tak się skończy wcześniej czy później…
Ująłem go pod ramię i wyczuwałem jak biedny Żyd drżał.
– Panie doktorze – powiedziałem, kiedy oddaliliśmy się nieco od zabudowań bazy – proszę być o siebie spokojnym. Ja wiem, kim pan jest. Ręczę panu słowem, że póki ja będę żył, włos panu z głowy nie spadnie.
– Panie komendancie… – Kamiński był wzruszony – ja… panu bardzo dziękuję!
W dużych oczach poczciwego doktora błyszczały łzy wdzięczności. Ściskając mi mocno rękę, powtarzał: dziękuję. Uwierzył mi. Zostaliśmy przyjaciółmi. Ufał mnie jednemu i nie odstępował na krok. Kiedy tylko opuszczałem bazę prosił, aby mógł iść ze mną, nie bacząc na żadne niebezpieczeństwo, nawet w wypadkach, kiedy szedłem na akcję.

Niemcy zaskoczyli partyzantów 7 III 1944 r. we wsi Budki. Na placu walki poległo wielu partyzantów i osób cywilnych. Było kilku rannych, wśród nich dr Kamieński z poważnym postrzałem ręki. Rannego z pola walki wyewakuował przez rzekę Czarną na własnych plecach partyzant z Przedborza, Franciszek Krasoń. Koniecznej amputacji dokonał sprowadzony lekarz z Włoszczowy. Rannego „Migonia” ukrywano na melinie w Olesznie, pod opieką Aleksandry Banasiak „Oleńki” do wyzwolenia.

“Przypadek” dr. J. Kamińskiego jest często przedstawiany w literaturze, jako przykład stosunku NSZ do Żydów.

Po wojnie przeszedł na katolicyzm, przybrał imię Juliusz i ożenił się z Polką, Janiną Trząskowską z Woli Przedborskiej. Ufundował tabernakulum dla przedborskiego kościoła. W 1945 r. wspólnie z dr. Leopoldem Rotockim zorganizował szpital zakaźny przekształcony później w Izbę Chorych przy ul. Częstochowskiej, którą przez wiele lat prowadził. Zaskarbił sobie wdzięczną pamięć wielu pokoleń przedborzan.

Zmarł 15 VII 1971 r. i spoczął na miejscowym cmentarzu parafialnym.

Był odznaczony m.in. Srebrnym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari. Wg Zenona Dudka odznaczenie to nosi nr 13023 nadane z dniem 1 I 1945 r., na mocy zarządzenia z 20 VIII 1948 r. Naczelnego Wodza i Generalnego Inspektora Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, gen. dyw. Władysława Andersa.

Archiwum Państwowe w Piotrkowie Trybunalski, Akta m. Przedborza, zespół 687; USC Przedbórz, aklt zgonu 29/1971; W. „Żbik” – Kołacinski, Między młotem a swastyką, Warszawa 1991; S. Żochowski, O Narodowych Siłach Zbrojnych NSZ, Lublin 1994, wyd. II; Rocznik Lekarski RP na 1936 rok, oprac. dr S. Konopka, Warszawa 1936; W. Zawadzki, Eroica, Zagłada Żydów przedborskich 1939-1942, Bydgoszcz 2008: tenże: Imienna Lista Ofiar m. Przedborza w II wojnie światowej, Przedbórz-Bydgoszcz 2010; relacja i fot. Ireny Kozakiewicz-Misiak, Eugenii Koskiej, Stefana Symonidesa; informacje Zenona Dudka – w Ewidencji Krzyża VM w Londynie zapisano: Juliusz Julian; materiały autora. 

Wojciech Zawadzki