Kazimierz_WielkiKAZIMIERZ III WIELKI (1310-1370) król Polski

Urodził się 30 IV 1310 r. w Kowalu, jako najmłodszy syn księcia kujawskiego, późniejszego króla Polski, Władysława I Łokietka i Jadwigi Bolesławówny, córki księcia kaliskiego Bolesława Pobożnego.

Był jedynym polskim władcą, którego rodacy obdarzyli zaszczytnym przydomkiem „Wielki”.

Związany z Przedborzem przez wybudowanie tu, obecnie nie istniejącego, zamku królewskiego, zdaniem kronikarza Janka z Czarnkowa przepięknie i zbytkownie urządzonego. Gdy w 1341 r. spłonął przedborski kościół królewska decyzja ułatwiła jego odbudowę. Dobudowano wówczas do kościoła ponad 30-metrową wieżę dzwonną o charakterze obronnym. Pełniła ona wtedy też w krajobrazie Gór Przedborskich funkcję zbliżoną do latarni morskich, wskazując miejsce przeprawy przez rozległą 2-kilometrową, bagnistą dolinę Pilicy.

Niekiedy królowi Kazimierzowi, bowiem oryginalny dokument zaginął, przypisuje się także nadanie praw miejskich dla Przedborza.

Miejscowe legendy łączą jego częste pobyty na przedborskim zamku przede wszystkim z piękną Żydówką o imieniu (zob.) Esterka oraz z wyprawami na łowy do Puszczy Przedborskiej.

Historycznie potwierdzone są jednak ledwie dwa pobyty króla w Przedborzu we wrześniu 1364 r. i również we wrześniu 1370 r., aczkolwiek zdaniem znawcy tematu Lecha Łbika: wskazane daty nie wyczerpują zapewne liczby faktycznych wizyt króla w tym mieście.

Król Kazimierz odwiedził Przedbórz 8 września 1370. Była to bardzo brzemienna w skutkach wizyta. Król, wg „Kroniki” Janka z Czarnkowa:

(…) chciał, jak to było w jego zwyczaju, iść na łowy jelenie. Gdy już wóz jego królewski był przygotowany i król chciał wsiadać do niego, niektórzy z wiernych radzili mu, aby w ten dzień jechania na łowy zaniechał. Zgadzając się na to król zamierzał już był pozostać; atoli któryś niecnota podszepnął mu parę słów o jakiejś, — jak podobniej do prawdy sądzą, — zabawie, wskutek czego król, nie zważając na rozsądną radę, wsiadł na wóz i pośpieszył do lasu na łowy. Tam, nazajutrz, goniąc jelenia, gdy się koń pod nim przewrócił, spadł z niego i otrzymał niemałą ranę w lewą goleń(…)

Rzeczywiście w XX w., po otwarciu grobowca królewskiego w katedrze na Wawelu potwierdzono wiadomość o złamanej nodze króla. Po  przerwanych łowach i kilkudniowej kuracji na przedborskim zamku, władca udał się do Krakowa. Podczas pobytu w Sandomierzu nabawił się dodatkowo zapalenia płuc, które stało się bezpośrednią przyczyną jego śmierci.

Zmarł 5 XI 1370 r. na Wawelu.

W „Przyjacielu Ludu” z 1836 r. anonimowy autor relacjonował, cytuję za Lechem Łbikiem, iż okoliczni wieśniacy:

(…) w bok od Masłowic pokazują górę, pod którą Kazimierz Wielki goniąc zwierza, odniósł szwank z konia, po czym długo w Przedborzu chorował. Autor nie podaje jednak daty tego wydarzenia, zatem nie wiadomo, czy chodzi o wypadek opisany przez Janka z Czarnkowa.

Najczęściej w literaturze wymieniana jest podprzedborska wieś Żeleźnica, jako miejsce nieszczęśliwego wypadku króla na łowach, który legł u przyczyn jego śmierci. Obecna Żeleźnica wówczas nazywała się Żelazne Nogi. Lech Łbik przytacza legendę zapisaną przez piotrkowskiego aptekarza, niestrudzonego krajoznawcę Michała Rawitę-Witanowskiego, zasłyszaną pod Chęcinami:

Dawne to, bardzo dawne czasy, gdy król Kazimierz, polując w lasach nad rzeką Czarną, spadł z konia i nogę złamał. Nikogo nie było przy nim, bo strzelcy rozproszyli się po puszczy i król tak leżał zemdlony, bez żadnej pomocy ludzkiej. Lecz oto przybył na ratunek Święty Mikołaj, patron stad pasących się po lasach. Święty ten opiekun zesłany z nieba opatrzył dobrego króla, pomógł mu znowu dosiąść konia i przeprowadził przez bezdroża do gromady panów, którzy z nim polowali. A na tym miejscu, gdzie się to stało, na wieczną pamiątkę, postawiono z modrzewia kościółek, a w nim umieszczono obraz Świętego Mikołaja i pod Jego imieniem poświęcono tę małą kapliczkę.

Ks. Jan Wiśniewski w historii parafii żeleźnickiej zapisał:

Według tradycji na miejscu wypadku [króla Kazimierza – WZ] wystawiono kaplicę, przy której z czasem urządzono parafię.

Na obecnym kościele murowanym z 1870 r. w Żeleźnicy podano rok erekcji 1370.

W pobliżu, dla upamiętnienia nieszczęśliwego wypadku króla, dyrekcja Przedborskiego Parku Krajobrazowego w 1997 r. wybudowała obelisk z piaskowca zwieńczony królewską koroną i tablicą o treści „Kazimierz Wielki †1370”. W 2006 r. w ramach realizacji programu rekonstrukcji krajobrazu kulturowego “Pejzaż Wszystkich Świętych” w okolicy, w domniemanym miejscu tragicznego wypadku króla, postawiono zrekonstruowaną kapliczkę z bogato polichromowaną figurą św. Huberta opatrzoną datą „1370” i zwieńczoną karawaką – krzyżem z podwójnym ramieniem.

Lech Łbik, Podania i legendy o zacnym królu Kazimierzu Wielkim, Bydgoszcz 2010; ks. Jan Wiśniewski, Dekanat konecki, Radom 1913; Andrzej Stolecki, Kościół św. Aleksego w Przedborzu, Kluczbork 2006; Przedborski Park Krajobrazowy, 20 lat istnienia PPK (1988-2008), pod redakcją Zygmunta Wnuka, Rzeszów 2008; Pejzaż Wszystkich Świętych, folder bmw.; informacje Stefana Zawadzkiego, Witolda Sobolewskiego; fot. fragmentu pomnika króla Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy – autor; http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_III_Wielki; http://www.kazimierzwielki.pl/zyciorys.html; http://pl.wikisource.org/wiki/Kronika_Jana_z_Czarnkowa

Wojciech Zawadzki