lange wojciechLANGE Wojciech h. Ciężosił (1783-1830) inspektor generalny robót wodnych, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, dzierżawca Ekonomii Przedborskiej i współwłaściciel fabryki sukienniczej w Przedborzu

Urodził się prawdopodobnie w Georgenbergu, obecnie: Miasteczko Śląskie, nieopodal Tarnowskich Gór, w rodzinie rzemieślniczej Otto Frydrycha i Ewy Rozyny urodzonej Gilke(?). Nadano mu imiona: Jan Fryderyk Albert Wojciech. Był Niemcem z pochodzenia – napisał jego biograf, prof. Józef Śmiałowski – ale Polakiem z wyboru całkiem świadomego.

Kształcił się na koszt rządu pruskiego w Królestwie i Berlinie w zakresie budownictwa lądowego i wodnego. Również na koszt rządu w ramach praktyki zawodowej zwiedził obiekty budownictwa wodnego w Holandii i Niemczech. Około r. 1801 zajmował pierwszą w życiu posadę w administracji pruskiego wówczas Kalisza. Sporządził wtedy, jako mierniczy i inspektor budownictwa i leśnictwa królewskiej pruskiej kamery, plany dóbr Turek i Szadów Pański. Podobne funkcje spełniał także już w Księstwie Warszawskim, stąd wynikła znajomość z gen. Józefem Zajączkiem, któremu nadano dobra opatowieckie pod Kaliszem. Mierniczy Albert Lange i jego brat „oberkalkulator” Ferdynand Andreas Lange, jako członkowie komisji zajmowali się m.in. pomiarem i klasyfikacją tych dóbr, rozstrzygali wynikłe spory o wielkość i jakość nadania. Wg Józefa Śmiałowskiego: Komisja wywiązała się chyba z tego zadania po myśli gen. Zajączka, o czym mogą świadczyć jego względy okazywane członkowi, mierniczemu A. Langemu. Zlecał mu gen. Zajączek, od 1815 r. Namiestnik Królestwa Polskiego, różne zadania prywatne, prace przy budowie pałacu w Opatówku, nadzorowanie budowy kościoła i chyba fabryki Fiedlerów, którą formalnie budowała dla braci Fiedlerów Komisja Wojewódzka Kaliska. Bywał Lange częstym gościem w pałacu opatówieckim i u namiestnika w Warszawie, a nawet jako świadek podpisywał różne akty notarialne, w których stroną inicjującą był namiestnik, sporządzane w Opatówku.

Około r. 1808 ewangelik Albert Wojciech Lange ożenił się z katoliczką Katarzyną z Dunin Wolskich (urodzoną ok. 1786 – zmarłą między 2 IX 1814 a 19 VI 1816 r.). W późniejszym czasie pisał: Lubo jestem wyznania ewangelickiego, przecież wychowuję moje dzieci w wierze katolickiej. Formą wdzięczności gen. Zajączka(?) było wydzierżawienie w 1809 r. młodemu małżeństwu folwarku Rypinek pod Kaliszem. Tam przyszła na świat jego córka (zob.) Dorota Julia zamężna Niepokoyczycka. Rok później Lange dzierżawił już większy majątek rządowy Marulewo. Jeszcze przed końcem tej dzierżawy, w 1813 r. nabył podupadłe dobra Kobiele Małe w ówczesnym województwie kaliskim, odległe 14 km od Przedborza, których sukcesorką w 1/8 była jego żona.

W 1811 r. otrzymał patent geometry i wkrótce został asesorem Prefektury Kaliskiej. Należał do kaliskiej loży wolnomularskiej „Hesperus” także w przedborskim rozdziale swego życia. Biegle posługiwał się językiem polskim.

W l. 1813-1815 koncentrował się na sanacji majątku Kobiele Małe. Zapewne także prawdopodobna choroba żony oraz troska o dzieci nie ułatwiały mu rozwoju kariery zawodowej.

Mianowanie Namiestnikiem Królestwa Polskiego gen. Zajączka oraz sekretarzem Rady Administracyjnej (zob.) gen. Ksawerego Kosseckiego, otworzyło Langemu nowe możliwości. W tym czasie i do końca swego życia cieszył się ich wsparciem, a chyba nawet protekcją. Ale wspierały go też i inne osobistości ze świata polityki i nauki (…)

Jego kariera zawodowa rozwinęła się szybko. W 1816 r. został dyrektorem hydrotechnicznym w Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych. Rok później mianowano go inspektorem generalnym budownictwa wodnego w tejże Komisji oraz członkiem Rady Ogólnej Budowniczej. Zajmował w niej liczącą pozycję, m.in. opiniując plany regulacji miast, wykazywał duże doświadczenie i sugerował ciekawe rozwiązania. Od 1827 r. wszedł w skład Komisji Najwyższej Egzaminacyjnej przy Radzie Stanu Królestwa Polskiego.

Już w połowie 1816 r. rząd zlecił mu regulację i uspławnianie rzek: Pilicy, Kamiennej, Nidy i Warty oraz w 1818 r. budowę 4 głównych traktów bitych: kaliskiego, krakowskiego, poznańskiego i wrocławskiego oraz fragmentu traktu uściługskiego. Zlecono mu w 1817 r. także budowę głównego traktu bitego Alei Jerozolimskich w Warszawie. Przy realizacji tych zadań Lange potrafił znaleźć się jako wysoki rangą urzędnik i z drugiej strony, jako osoba prywatna, której Rada Administracyjna zlecała realizację niektórych przedsięwzięć szczegółowych. Przy okazji prac melioracyjnych rzeki Pilicy, opracował własny projekt jej uspławnienia ciągu 5 lat kosztem miliona złp. Zlecono mu wtedy obowiązki dyrektora tej realizacji, za co pobierał wynagrodzenie w wysokości 9 tys. złp. rocznie. Inwestycję tę prowadził do końca życia, ze szczególnym wysiłkiem skoncentrowanym w rejonie Przedborza. Jak podaje J. Śmiałowski: Jeszcze w 1827 r. Groble pod Przedborzem podwyższono nasypką 1.022 prętów szachtowych ziemi.

Za zasługi w kierowaniu pracami hydraulicznymi otrzymał w 1816 r. nobilitację szlachecką – jako pierwszy taki w Królestwie Polskim – od cara rosyjskiego Aleksandra I. Lange zgodnie z obyczajem zaprojektował sobie herb zwany Ciężosił. Nazwa charakteryzowała człowieka mającego siły, aby podejmować i wypełniać ciężkie zadania. Odtąd często podpisywał się jako „Albert de Lange” albo „Wojciech Ciężosił Lange”.

W trakcie prac na Pilicy zorientował się o zaletach ewentualnej lokalizacji inwestycji przemysłowej w Przedborzu. Dodatkowym tego walorem była bliskość jego majątku w Kobielach. Już 1817 r. podjął próby poszukiwań geologicznych w okolicy Przedborza. Odkrył wówczas złoża kamienia ciosowego na Majowej Górze, pokłady kamienia piaskowego pod Nosalewicami i kamienia litograficznego w Starej Wsi. Wtedy przeświadczony o wartości i możliwościach Ekonomii Przedborskiej zapragnął przejąć ją w swoje posiadanie. Ponieważ jako urzędnik administracji państwowej nie mógł ubiegać się o wypuszczenie w dzierżawę dóbr rządowych, uczynił to przez podstawionego brata Ferdynanda Andreasa Langego w 1818 r., który objął ją w 6-letnią dzierżawę. Z kolei ten niemal natychmiast poddzierżawił ją Wojciechowi, a tego prawo nie zabraniało. Od 14 II 1826 r. już we własnym imieniu otrzymał ją w dzierżawę wieczystą.

Langemu – pisał Józef Śmiałowski – bardzo zależało na otrzymaniu w dzierżawę Ekonomii Przedborskiej. Ze względu na rozległość, położenie – głównie na prawym brzegu Pilicy stanowiącej źródło energetyczne – zasobność w lasy (choć nie on nimi zarządzał), pokłady kamienia i wapienia, gliny, a także ze względu na przywiązane do niej prawo monopolu propinacyjnego, różnych opłat targowych w mieście i opłat mostowego za przeprawę przez Pilicę, stanowiła ona szczególnie w sytuacji, gdy Lange nosił się z zamiarem lokowania na jej obszarze inwestycji przemysłowych, łakomy kąsek.

Analiza zabiegów Langego o uzyskanie tej dzierżawy, a następnie mechanizmów, jakimi posługiwał się będąc dzierżawcą, pokazuje jak elastyczny i sprytny był Lange w wynajdywaniu luk prawnych, w wykorzystywaniu nieudolności i niekompetencji lub przekupności urzędników, w omijaniu prawa lub nawet w jego łamaniu, stawiania urzędników władz administracyjnych przed faktami dokonanymi jeśli idzie o inwestycje, przywłaszczaniu sobie uprawnień, których nie miał, w lekceważeniu niekorzystnych dla niego decyzji.

Ekonomia Przedborska składała się z miasta Przedborza i okolicznych dóbr ziemskich, tj. 8 wsi i 5 folwarków. Zamieszkiwało ją w 1820 r. ponad 2.300 osób, w tym w Przedborzu 1.618 osób. Powierzchnia łączna, to około 1 090 hektarów, w tym ok. 620 ha ziemi folwarcznej i ok. 470 ha użytków włościańskich. Wsie to: Nosalewice, Policzko, Stara Wieś, Wola Przedborska, Wólka (zanikła), Zuzowy i Żeleźnica oraz tworzona w czasach Langego kolonia Taras. Folwarki były w Policzku, Woli Przedborskiej, Starej Wsi, Zuzowach i Żeleźnicy. Ekonomia Przedborska była rozczłonkowana pomiędzy 3 województwa: krakowskie (Stara Wieś i Żeleźnica), sandomierskie ( Nosalewice, Policzko i miasto Przedbórz) oraz kaliskie (przedmieście Widoma i Wola Przedborska). Dopiero decyzją Rady Administracyjnej z 23 XI 1823 r. Lange uzyskał to, że całość Ekonomii znalazła się w granicach jednego, województwa sandomierskiego. Czynsz dzierżawny wynosił 17 260 złp. rocznie.

Skoncentrował się on na osiąganiu z Ekonomii Przedborskiej korzyści pozarolnych, rolnictwo pozostawiając swemu bratankowi Fryderykowi (Ferdynandowi?), prowadzącemu folwark w Zuzowach. I tak, po uzyskaniu 15 III 1819 r. zgody Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu, już w 1820 r. uruchomił kamieniołom na Majowej Górze, a w kilka lat później kamieniołomy w Nosalewicach (1821 r.) i Starej Wsi. W tym celu sprowadził „zagranicznych fachowców”, dla których wybudowano kolonię robotniczą (dzisiejsza ulica Korycińska). Obok wykonywania czynności zawodowych przyuczali oni do obróbki kamienia miejscowych niewykwalifikowanych robotników. Sprowadził także i zainstalował odpowiednie maszyny. Szczególnie było to ważne w kamieniołomie na Majowej Górze, z którego spławiano rzekami Pilicą i Wisłą bloki kamienne aż do Warszawy. Tam przykładowo w 1824 r. układano chodniki (trotoary) z szerokich tafli piłowanego kamienia odrogu ul. Trębackiej wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia ku Pałacowi Saskiemu oraz wzdłuż zabudowań Mennicy przy ul. Bielańskiej. Rok później bloki kamienne posłużyły do regulacji Wisły i budowy nabrzeża od Solca po Zamek Królewski. Roczna dostawa dotyczyła 40.000 stóp sześciennych kamienia ciosowego (1 stopa = ok. 29 cm). Prawdopodobnie Lange wykorzystał także kamień z Majowej Góry do brukowania ulic Radomia w realizacji osobistego kontraktu w 1821 r. Zdobycie przez Langego takich zamówień rządowych przysparzało mu znacznych korzyści i tworzyło warunki do rozwoju kamieniołomu. Wykonanie kontraktu scedował na przedborskiego przedsiębiorcę Mojżesza Binenthala, właściciela dóbr Góry Mokre, pozostawiając sobie ok. 10 tys. złp. z wartości zysku z rocznej dostawy kamienia. Np. w 1826 r. zysk Langego z tego tytułu wyniósł 16 tys. złp., a Binentahla 144 tys. złp., ale ten musiał jeszcze odliczyć koszty transportu.

Joanna Rutowicz przytacza przedborską legendę o Majowej Górze, na której niegdyś miał znajdować się pogański cmentarz. Lange rozpoczynając [tam] wydobycie piaskowca miał znaleźć urnę z prochami, którą kopnął. Wówczas skaleczył się w nogę, co miało doprowadzić do zakażenia i śmierci, a wszystkie interesy, których się podjął miały zakończyć się fiaskiem. Także i miasto miało ponieść karę, ponieważ w kamieniołomie byli zatrudnieni miejscowi robotnicy.

Lange uzyskał także wieloletnie kontrakty rządowe na prowadzenie wyrębu lasów i dostawę drewna. Pod toporami drwali padła wówczas Puszcza Przedborska. Drewno spławiono tratwami z Przedborza Pilicą, głównie dla różnych instytucji w Warszawie. Jakby przy okazji ładowano na nie zakontraktowany dla Warszawy kamień. Dostawy drewna również realizował Mojżesz Binenthal, tu jednak Lange nie zastrzegł sobie dodatkowych korzyści.

Jednak największym przedsięwzięciem przemysłowym Wojciecha Langego była budowa, uruchomienie i prowadzenie jednej z największych manufaktur sukienniczych w Królestwie Polskim pod nazwą „A. Lange et Comp.” Już w 1822 r. poinformował władze Przedborza, iż po sąsiedzku, na terenie folwarku Wola Przedborska zamierza zbudować fabrykę. Tylko tu mógł w pełni wykorzystać dzierżawione dobra i ich możliwości z maksymalną korzyścią dla siebie. Plac był własny. Pilica dawała możliwość pozyskania taniej energii i transportu produktów. Koszty budowy kanału fabrycznego o długości 2500 m i szerokości 11 m – a zdaniem J. Śmiałowskiego może i koszty budowy fabryki – zostały najprawdopodobniej ukryte w ogólnych kosztach uspławniania tej rzeki prowadzonych przez Langego. Do pracy byli wykorzystywani chłopi darmo w ramach pańszczyzny, albo odpłatnie i prawie półdarmo. Wreszcie materiał budowlany pochodził z pobliskiego kamieniołomu na Majowej Górze, a spoiwo wapienne z własnego wapiennika. Pozostałe surowce żwir i drewno również były w zasięgu. Na potrzeby fabryki przebudowano folwarczny młyn na folusz, browar na farbiarnię oraz zaadaptowano również tartak. Zatem te właśnie walory Lange mógł zapisać na swoje konto, jako konkretny wkład w spółkę. Nominalnie on był inwestorem. Jako przedstawiciel spółki korzystał z kredytów rządowych. Mimo, że w to przedsięwzięcie zaangażowane były fundusze Langego oraz gen. Kosseckiego, zaś przemysłowiec (zob.) John Cockerill oficjalnie angażował się poprzez dostawę maszyn, to jednak wydaje się, że to Cockerill już od początku budowy był ukrytym głównym udziałowcem.

Roboty budowlane wg projektów Wojciecha Langego ruszyły pod kierunkiem Mojżesza Binentahla pełną parą już z wiosną 1823 r. Powstało wtedy w bezpośrednim sąsiedztwie ogrodzonego murem obszaru fabryki, wzdłuż ul. Piotrkowskiej, 9 murowanych 2-rodzinnych domów krytych gontem, dla rodzin fachowców sprowadzonych z zagranicy (z Görlitz?).

W 1824 r. tuż obok kanału zbudowano główny, 4-kondygnacyjny budynek manufaktury na planie ok. 50×13 m i wysoki na 15 m, kilka obiektów pomocniczych oraz dalsze 3 domy dla dyrektora, buchaltera i majstrów. Fabrykę wyposażano w maszyny produkcji zakładów Cockerilla także w roku następnym, m.in. zainstalowano maszynę parową o mocy 2,5 KM oraz koła wodne na kanale napędzające transmisję. Maszyny przetransportowano do Przedborza drogą wodną. Lange uruchomił produkcję włókienniczą już w 1823 r., wykorzystując domowe warsztaty tkackie w okolicznych miejscowościach.

Lange – pomysłodawca, projektant, inwestor i budowniczy, jako współwłaściciel fabryki wystąpił ze spółki nagle 1 X 1825 r., zaledwie po 2 latach jej trwania. Przyczyny tego są dziś nieuchwytne. Fabryka rozwijała się jeszcze i funkcjonowała już bez jego udziału (zob. Karol (Charles) Ludwik Fryderyk Chrystian Hamann). Pozostawał jednak nadal wieczystym dzierżawcą Ekonomii Przedborskiej. Być może należy wiązać przyczyny tej jego decyzji z pożarem zabudowań folwarcznych Woli Przedborskiej w 1825 r., ale nie zachowały się szersze informacje w tej sprawie. Wojciech Lange nie zdołał odbudować ich ze zniszczeń. Kontynuował odbudowę jego syn Joachim do 1834 r., który jednak prawa dzierżawne odstąpił późniejszemu dyrektorowi fabryki (zob.) Ludwikowi Eichmannowi.

W 1823 r. z wykorzystaniem kredytów rządowych wybudował sobie w Przedborzu okazałą, jednopiętrową kamienicę na rogu ul. Podzamcze i Mostowej wartości 59 175 złp., o wymiarach 96x17x12 łokci (ok. 50x10x6 m). Stale zamieszkiwała ją jego rodzina, ale i on sam ulokował w niej posiadaną, jak na owe czasy bogatą bibliotekę, stanowiącą jego warsztat pracy naukowej i dydaktycznej, jako profesora uniwersytetu. Zbiory liczyły 325 tytułów książek, w tym wielu kilku-, a nawet kilkunastotomowych, przeważnie specjalistycznych (…) głównie o matematyce, technice, geometrii, architekturze, chemii i ekonomii, było też trochę książek o tematyce biblijnej i religijnej oraz beletrystyki. Posiadał kilka encyklopedii, Atlas Królestwa Polskiego Juliusza Colberga z 1827 r. i sporo różnych pozycji kartograficznych. W zbiorze dominowały pozycje w języku niemieckim, ale sporo książek było w języku francuskim, nieco polskim i kilka po angielsku. Był również podręcznik łaciny. Prenumerował pierwsze polskie czasopismo naukowo-techniczne „Izys Polska”. Bibliotekę tę odziedziczył po ojcu syn Joachim z przykazaniem: książki niewarte sprzedać.

Lange w społeczności przedborskiej związał się licznymi interesami z wieloma mieszkańcami. Nie zawsze były one korzystne dla mieszkańców, stąd wynikały skargi na niego do władz zwierzchnich. Burmistrza Jakuba Bonieckiego przekupił, by ten uwiarygodnił Langego jako naddzierżawcę Ekonomii już w 1818 r. Pozbawił niejakiego Eksnera prawa propinacji, czyli wyłączności produkcji i sprzedaży alkoholu na terenie Ekonomii, ale nie na terenie miasta Przedborza. Dlatego wybudował karczmę „dom zabaw Hulanka”, od której wzięła się lokalna nazwa Pohulanka. Stawiał też szynki na terenie przynależnych w mieście do Ekonomii „Placów Starościńskich”. Do niego należały domy zajezdne w mieście, czyli tzw. Komora Austriacka i Komora Pruska. Ślady bliżej nie wyjaśnionego konfliktu wiązały go z ówczesnym burmistrzem Przedborza (zob.) Janem Strausem. Na jego wniosek rząd zgodził się w 1822 r. na wydzielenie z folwarku Wola Przedborska osady rzemieślniczo-robotniczej zwanej Widomą. Lange wyznaczył w osadzie kilka ulic i 61 parceli dla przyszłych fachowców dla fabryki sukienniczej, kamieniołomów i innych. Widoma również na wniosek Langego została przyłączona do miasta Przedborza w 1824 r. W tym też roku opracował cenny projekt regulacji miasta pod względem urbanistycznym. Z jego inicjatywy uregulowano i wybrukowano ulicę Mostową oraz Rynek, do którego zabudowy wykorzystano kamień z Majowej Góry. Zabiegał o mianowanie go radnym Przedborza, deklarując rezygnację z wynagrodzenia za sprawowanie tej funkcji. Wykorzystując przekupstwo i niekompetencje urzędników dążył do zmonopolizowania życia gospodarczego w całym obszarze Ekonomii. Zgłaszał projekty wybudowania w mieście cegielni, browaru, szlachtuza i jatek. Nad każdym z nich ciążyły niejasne kontrakty i kombinacje, w których stroną uprzywilejowaną był Lange. On także zaprojektował utworzenie parku pomiędzy fabryką a Pilicą. Istniejący obecnie park powstał tam rzeczywiście dopiero na przełomie XIX/XX w., jako Ogród Saski.

Na podkreślenie zasługuje też fakt, iż w założonej przez niego fabryce znalazło pracę kilkuset robotników, np. w 1827 r. było ich 388, w 1828 r. zmalało do 250, a w l. 40-tych było ich 400. W konsekwencji, mimo kilku klęsk żywiołowych, miasto bogaciło się i rozwinęło. W l. 1822-1863 liczba ludności Przedborza wzrosła z 1.395 do 4.738 mieszkańców. Przedbórz pod tym względem zajął najwyższy przyrost w całej guberni radomskiej, o 240%.

Przez ponad 2 lata zajmował się dydaktyką uniwersytecką – podkreślił prof. Śmiałowski – Publikował prace z zakresu ekonomii, mechaniki i hydrotechniki. W zakresie ekonomii interesowały go szczególnie problemy kredytu i instytucji kredytowych. Wypowiadał się publicznie w kwestii Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego i Banku Polskiego.

Wiadomo, że od 1817 r. był poważnie chory, choć nieznany jest rodzaj schorzenia. Swój testament spisał 24 IX 1830 r. w Woli Przedborskiej. Zmarł 16 X 1830 r. w Warszawie. Spoczął na cmentarzu ewangelicko-augsburskim na Woli. Wg „Kuriera Polskiego”: Tegoż dnia (19 X 1830 r. – J.Ś.) na cmentarzu ewangelickim pochowano zwłoki inspektora jeneralnego budowli wodnych przy Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji śp. Langego. Wielu przyjaciół, krewnych i urzędników z tejże Komisji Rządowej odprowadziło jego zwłoki, a ks. Tetzner mową czułą uczcił pamięć zmarłego. Grób Wojciecha Langego prawdopodobnie został zniszczony 6 IX 1831 r. podczas szturmu wojsk rosyjskich na Wolę, której podczas Powstania Listopadowego bronił gen. Józef Sowiński.

Miał troje dzieci, córki: Amalię Katarzynę (1808?-1849) zamężną Nieprzecką, (zob.) Dorotę Julię (1809-1872) zamężną Niepokoyczycką i syna Jana Karola Joachima (1812-1875).

Był odznaczony orderem św. Stanisława IV klasy (1818), oraz III klasy (1820) i orderem św. Anny II klasy (1829).

Akt ślubu Doroty Julii Lange i Wincentego Niepokoyczyckiego w parafii Św. Krzyża w Warszawie: http://metryki.genealodzy.pl/; List Zdzisława Władysława Lipińskiego do Janusza Lange, Łódź, 5 V 1979 r. w zbiorach autora; J. Śmiałowski, Wojciech Lange (1783-1930), Dzieje jednego awansu, Łódź 2000, tam portret; tegoż: Przepływ kapitału ziemiańskiego i handlowo-przemysłowego w Królestwie Polskim w II poł. XIX wieku, Na przykładzie fabryki sukienniczej w Przedborzu [w:] Aktywność gospodarcza ziemiaństwa w Polsce w XVIII-XX w., pod redakcją W. Cabana, Kielce 1993; M. Manteufflowa, Lange Jan Fryderyk Albert Wojciech, Polski Słownik Biograficzny, T. XVI, Wrocław-Warszawa-Kraków, Wrocław 1971; Ks. J. Wiśniewski, Dekanat konecki, Radom 1913; J. Rutowicz, Rozwój gospodarczy Przedborza w XIX i XX w., [w:] ”Zeszyty Radomszczańskie”, T. III, Radomsko 2009; materiały autora.

Wojciech Zawadzki