malewski jan tadeuszMALEWSKI Jan Tadeusz (1905-1989) ziemianin, autor wspomnień

Urodził się 9 VIII 1905 r. w Odrowążu parafia Niedośpielin, gmina Wielgomłyny, w rodzinie ziemiańskiej. Jego matka, Antonina Malewska była znaną malarką.

Ukończył Gimnazjum w Piotrkowie Trybunalskim, następnie studiował na Wydziale Rolniczym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Podczas studiów przynależał do korporacji akademickiej „Varsowia”, później pozostawał członkiem wspierającym.

Po studiach był administratorem majątku Sokołowice. Pracował także w Hipotece Miejskiej w Łodzi oraz na stanowisku zastępcy kierownika Biura do spraw Finansowo-Rolnych Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie. Był także radcą Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w okręgu warszawskim i członkiem Rad Nadzorczych: łódzkiej fabryki włókienniczej „SMiMa” i Spółdzielni Rolniczo-Handlowej „Pług” w Radomsku. Rzeczoznawca rolniczo-ekonomiczny przy Sądzie Apelacyjnym i Wojewódzkim w Warszawie. Nadzorował i doradzał w sprawach finansowych w kilku dużych majątkach ziemskich.

Podczas okupacji mieszkał w posiadłości Zacisze obok Odrowąża. Przynależał do służby kwatermistrzowskiej w konspiracji Armii Krajowej. Używał pseudonimu „Strasz”.

Po wojnie zmuszony do opuszczenia rodzinnego majątku, zamieszkał w Warszawie. Zatrudnił się w Centrali „Społem” jako kierownik Działu Prawno-Podatkowego. Był także pełniącym obowiązki dyrektorem Departamentu Ekonomiczno-Prawnego w Polskim Komitecie Normalizacji.

Szeroko angażował się w działalność społeczną. Uczestniczył w życiu Koła Miłośników Ziemi Piotrkowskiej przy PTTK, Stowarzyszeniu Wychowanków SGGW oraz Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Islandzkiej.

Zmarł 28 I 1989 r. w Warszawie. Spoczął w rodzinnym grobowcu na cmentarzu w Niedośpielinie.

Już po śmierci autora, w 1989 r. wydawnictwo „Iskry” opublikowało ocenzurowany tom jego wspomnień pt. „Przeminęło”. Zawarł w nim m. in. szereg cennych przyczynków do dziejów Przedborza i jego mieszkańców oraz okolic. Na szczególną uwagę zasługują odniesienia do przełomowych wydarzeń w okresie odzyskiwania niepodległości i walk o Przedbórz we wrześniu 1939 r. Również na wnikliwą analizę badaczy zasługują zapiski bezstronnego obserwatora, a niekiedy uczestnika, o dziejach regionalnej konspiracji niepodległościowej czasu wojny podobnie, jak rzadkie opisy życia gospodarczego podczas okupacji.

Wspominał  też o szczególnie ważnym wydarzeniu:

Po południu [3 I 1945 r. – WZ] zajechała pod dom bryczka jednego z dalszych moich sąsiadów. Przywiózł on dwóch panów ubranych po cywilnemu, ale już na pierwszy rzut oka robiących wrażenie wojskowych. Jednym z nich, jak się później dowiedziałem był aktualny naczelny dowódca Armii Krajowej generał Okulicki, drugim jakiś pułkownik, którego nazwiska nie zapamiętałem. (…) wieczór był piękny, bezwietrzny z lekkim przymrozkiem i mgiełką otulającą drzewa i krzewy. Padał drobny śnieg dodając Zaciszowi jeszcze większego uroku. Generał Okulicki w gorących słowach wyraził swój zachwyt. Oczarowany był tez wnętrzem domu mojej matki. Światła tu jeszcze nie były zapalone, jedynie paliło się na kominku.

Wkrótce szczekanie psa powiadomiło nas o zbliżaniu się angielskiej misji. Malowniczo wyglądali, gdy tak wyszli całą grupą z lasu i posuwali się we mgle i śniegu w kierunku domu, rozglądając się ciekawie w niezwykłej scenerii Zacisza.

Po przywitaniu się i krótkiej towarzyskiej rozmowie, poprosiłem przybyłych do przygotowanego pokoju, w którym mogli spokojnie i dyskretnie prowadzić swe rozmowy. Oprócz generała Okulickiego i pułkownika o których wspomniałem,  w konferencji brali udział ze strony polskiej przedstawiciele dowództwa tutejszego okręgu (…)

Na temat tej misji słyszałem też pewną ciekawostkę obrazującą zupełny brak orientacji wśród miarodajnych czynników angielskich, co do stosunków panujących w Polsce pod okupacją niemiecką. Otóż uczestnicy goszczonej przeze mnie misji przywieźli ze sobą, ni mniej ni więcej, tylko fraki i smokingi. Nawet Niemcy byli zdumieni znalazłszy te stroje w walizkach zabranych Anglikom w Katarzynie.

Dowódca misji, płk Duane Hudson zapisał w swoich notatkach 3 I 1945 r.:

(…) spotkaliśmy Dowódcę Armii Krajowej i naszego przyjaciela, płk Rudkowskiego (…). Obecnych było także kilka innych osób, których nazwiska i funkcji nie mieliśmy czasu poznać. Dowódca AK wydał się nam człowiekiem zdecydowanym, szczerym i jasno myślącym. Jego zachowanie było spokojne i przyjazne. Znał wiele osobistości z londyńskiego biura SOE i stwierdził, że dowodził 7 DP w armii gen. Andersa. Nie poznaliśmy jego nazwiska.

Zaś jeden z uczestników tej misji, Polak udający Anglika, kpt. Antoni Pospieszalski („A. N. Currie”) tak relacjonował przebieg tego spotkania:

Rozmowa z gen. Okulickim była kulminacyjnym punktem naszego krótkiego i bezowocnego pobytu w okupowanej Polsce. Rozmowa zresztą wkrótce przerodziła się w obszerne expose Generała, który najpierw przedstawił ogólne niemieckie działania w Polsce, stan rozmieszczenia sił Armii Krajowej i stosunki z AL i NSZ, a potem przeszedł do bardziej aktualnego problemu polskiego podziemia do Rosji. Wskazał przykłady współpracy z Armią Czerwoną, której wykonanie kończyło się zwykle tragicznie dla żołnierzy AK. Dlatego w nadchodzącej ofensywie sowieckiej zmobilizowane oddziały AK nadal będą wspierać siły rosyjskie, ale nie ma mowy o otwartej współpracy i dekonspirowaniu się wobec Rosjan. Z chwilą objęcia terenu przez wojska rosyjskie, oddziały Armii Krajowej będą po prostu rozwiązywane. Generał podkreślił, że postawa polskiego podziemia wobec Rosji nie ma charakteru doktrynalnej opozycji w stosunku do komunizmu. Gdyby polski naród swobodnie zdecydował się na wybór ustroju komunistycznego, nie mielibyśmy nic przeciw temu. Ale nie o to chodzi. Ma być to proste ratowanie niepodległości Polski wobec zaborczej polityki naszego wschodniego sąsiada.

Wydaje mi się, że wówczas angielscy członkowie Misji po raz pierwszy zdali sobie sprawę z całej grozy położenia Polski w obliczu potęgi sowieckiej.

Za działalność konspiracyjną Jan Tadeusz Malewski został odznaczony Krzyżem Armii Krajowej i Medalem Wojska – 3-krotnie.  Zdaniem dr. hab. Waldemara Grabowskiego:

30 IX 1944 r. Ludwik Muzyczka wnioskował do Dowódcy AK o odznaczenie J. Malewskiego Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami.

Pozostawił syna Jana Adama.

Biogram oraz fotografię J. T. Malewskiego oraz autorski maszynopis wspomnień  udostępnił Jan Adam Malewski; informacje płka dr. hab. Tadeusza Jaszowskiego i dra. hab. Waldemara Grabowskiego; J. T. Malewski, Przeminęło, Warszawa 1989; W. Zawadzki, Przedborski wrzesień, Obrona i zniszczenie miasta przez Niemców w 1939 r., Bydgoszcz 2004; tenże, Eroica, Zagłada Żydów przedborskich w latach 1939-1942, Bydgoszcz 2008;  http://www.archiwumkorporacyjne.pl; https://pl.wikipedia.org/wiki/Misja_Freston;

http://zeszytkombatancki.blogspot.com/2013/05/misja-freston.html

Wojciech Zawadzki