marian_margas_vi_39MARGAS Marian (1908–1944?) plutonowy rezerwy Wojska Polskiego, organizator i żołnierz Armii Krajowej ps. „Mars” w regionie przedborskim

Urodził się 3 II 1908 r. w rodzinie rolników Jana i Anny, zamieszkałych w Pohulance obecnie w granicach m. Przedborza, ul. Wola Przedborska 56. Do jego rodzeństwa należeli: Ignacy, Aleksy, Józef i Helena zamężna Lizińczyk. Po ukończeniu szkoły powszechnej, podjął dalszą naukę w gimnazjum, w Radomsku lub Piotrkowie Tryb. Rodziców nie stać było jednak na kształcenie syna w innym mieście, dlatego wykształcenie zdobywał także w sposób eksternistyczny.

Służbę wojskową odbywał razem z sąsiadem spod nr 58, Józefem Grabalskim ps. „Konar”, późniejszym swoim bliskim współpracownikiem w działalności konspiracyjnej. Do rezerwy odszedł w stopniu kaprala. Zamierzał zostać urzędnikiem. Praktykę w tym kierunku odbył najprawdopodobniej w przedborskim magistracie. Utrzymywał się jednak z prowadzenia “Biura Pisania Podań Do Władz Administracyjnych i Sądowych Mariana Margasa” w kamienicy Szlamy Gliksmana przy Małym Rynku 7.

Był czynnym członkiem Związku Strzeleckiego „Strzelec” i komendantem koła (?) w Pohulance. Instruktorem w kole był Józef Grabalski. Świetlica koła znajdowała się w domu Walentego i Józefy Krawczyków pod (ob.) nr 46. W tej świetlicy odbywały się także spotkania innych organizacji, jak Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej. Koło organizowało m. in. zawody strzeleckie na Majowej Górze np. 9 VII 1939 r. Uczestniczył także w obowiązkowym szkoleniu żołnierzy rezerwy. Jeszcze przed wybuchem wojny uzyskał stopień plutonowego rezerwy.

W chwili wybuchu wojny znajdował się w Przedborzu. Na skutek szybkiego rozwoju działań wojennych, już w dniu 2 IX o godz. 18-ej, niemiecki pododdział rozpoznawczy na transporterach opancerzonych z kierunku Wielgomłyn (pd.-zach.), wkroczył do Przedborza. Niemcy podjęli próbę opanowania mostu na rz. Pilicy. Nierówną walkę podjęli z nimi policjanci. Miasto było ostrzeliwane z pokładowych działek przeciwpancernych i broni maszynowej. Padli pierwsi zabici i ranni, obrońcy i mieszkańcy. Wówczas Marian Margas wespół z ppor. rez. Władysławem Chudym, Kazimierzem Trepczyńskim, Józefem Grabalskim i NN pracownikiem poczty udali się do m. Szreniawa, gdzie rozebrali most przez strugę, by uniemożliwić Niemcom odwrót. Zamierzali także zbrojnie zaatakować i zniszczyć Niemców. Zamiar ten jednak nie powiódł się na skutek odwrotu nieprzyjaciela. Margas czynnie uczestniczył w dalszej obronie miasta, współdziałając z przybyłymi oddziałami wojska aż do 6 września.

Na przełomie 1939/40 r., komendant obwodu Służby Zwycięstwu Polski w Końskich, por. Jan Stoiński ps. „Górski” (nauczyciel z Radoszyc) wprowadził do konspiracji nauczycieli Stefanię i (zob.:) Władysława (ps. „Kamień”) Chudych oraz (zob.:) Zofię i Antoniego (ps.”Zotoch”) Żurawskich. Jednym z pierwszych wprowadzonych z kolei przez nich, został Marian Margas, który przyjął pseudonim „Mars”. W początkowym okresie konspiracji, dominowała praca organizacyjna. „Mars” wykazał w niej wielką aktywność. Gromadził ludzi w kadrowych drużynach; organizował zbieranie broni, mundurów i ekwipunku wojskowego oraz szczególnie cennej amunicji, tworzył sieci łączności i wywiadu. Wiele dobytku wojskowego „Mars” przechowywał w zabudowaniach gospodarskich rodziców. Konspiratorzy udzielali także pomocy Oddziałowi Wydzielonemu WP mjra „Hubala”, którego patrole docierały pod Przedbórz. Na początku konspiracji mówiono wręcz, iż jej celem jest służba pod rozkazami mjra „Hubala”. „Mars” najczęściej kontaktował się z kierującym organizacją, dowódcą plutonu, ppor. „Kamieniem’. Spotkania odbywały się przeważnie u Margasów. Położenie gospodarstwa nad rz. Pilicą, naprzeciw tzw. Białej Góry, ułatwiało szybkie przedostanie się na drugą stronę rzeki. Obszar działania plutonu obejmował także podprzedborskie wioski na prawym brzegu Pilicy. Czasami, więc zachodziła konieczność szybkiej i dyskretnej przeprawy przez rzekę.

Latem 1940 r. nastąpiły pierwsze aresztowania Polaków. Przedbórz był sterroryzowany. W niedzielę 4 VIII komendant posterunku policji granatowej Dubielecki, z polecenia Niemców, już rano aresztował działacza spółdzielczego (zob.:) Ignacego Witka, nauczyciela i naczelnika straży pożarnej (zob.:) Zdzisława Widla oraz Mariana Margasa, który natychmiast zbiegł z dziedzińca Urzędu Miejskiego, na którym byl areszt miejski. Pozostali, cały dzień czekali tam na Niemców z nadzieją, że coś się wyjaśni i zostaną zwolnieni. O godz. 23-ej Niemcy zabrali aresztantów. Obaj zginęli w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie w 1941 r. Odtąd „Mars” musiał się stale ukrywać. Zatem całą swoją aktywność mógł poświęcić konspiracji.

Żandarmeria kolejny raz 15 III 1941 r., sprawdzała w Urzędzie Miejskim adresy zamieszkania m.in. Mariana Margasa, Władysława Chudego, Antoniego Żurawskiego, Stalki, Walczaka i Warzyńskiego. Nocą nastąpiła kolejna fala aresztowań. Z wymienionych aresztowano tylko Warzyńskiego, a ponadto: (zob.:) burmistrza Konstantego Kozakiewicza, wójta Michała Kamińskiego, notariusza Kazimierczaka, rolnika Kazimierza Sobkiewicza i Jankowskiego. W tej sytuacji, ppor. „Kamień” został służbowo przeniesiony do podobwodu Brzeźnica na stanowisko komendanta. „Zotoch” mimo, że się ukrywał, ale i tak został zdradzony żandarmom przez trumniarza Zygmunta Wolskiego i aresztowany w dniu 1 X. Zginął w 1942 r. w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Praktycznie plutonem dowodził „Mars”.

Tymczasem w lewobrzeżnej części Przedborza powstały nowe struktury ZWZ-AK (Armii Krajowej), które organizacyjnie przynależały do Komendy Obwodu w Radomsku. Plutonem kadrowym dowodził sierż. Roch Baran ps. „Kula”. Działalność tego plutonu, jak też lepsza łączność z Radomskiem niż z Końskimi, sprawiły, że dobrze układająca się współpraca między plutonami, poczęła ciążyć bardziej ku współpracy ich obu z Radomskiem. Fala aresztowań, która miała miejsce w Komendzie Obwodu AK w Końskich w nocy z 1/2 XI 1942 r. ominęła Przedbórz. W tej sytuacji „Mars” szybko porozumiał się z nowym komendantem Obwodu AK w Końskich, rtm. Franciszkiem Nowakiem ps. „Mściwy” w sprawie połączenia przedborskich struktur AK i przekazania ich pod Komendę Obwodu w Radomsku. Ponieważ było to tylko przesunięcie sił w ramach tego samego, Radomsko-Kieleckiego Okręgu AK „Jodła”, Komenda Okręgu wyraziła zgodę. Do spotkania komend obwodów doszło w Przedborzu 10 XI 1942 r. i wtedy to formalnie przekazano miasto i gminę Przedbórz pod zwierzchnictwo Radomska. Na pożegnanie z Końskimi 15 XI „Mars” odebrał i przewiózł do Przedborza, „wiano” w postaci 500 szt. naboi do pistoletu kal. 9 mm.

Scementowanie przedborskich akowców doprowadziło – zdaniem por. Bronisława Skoczyńskiego ps. „Robotnik” – do utworzenia: terenowej kompanii „Żubr”, w składzie 3 plutonów: 61,64 i 68, oddziałów dywersyjnych nr 1 i 2, oddziałów bojowych „Nina” oraz „Izabela”, 2 drużyn ckm-ów, oddziałów sanitarnych i obsługi szpitala polowego, oddziału Służby Ochrony Powstania (SOP), oddziałów specjalnych: szoferów, broni pancernej i lotników. Powyższe siły wchodziły w skład podobwodu „Żytomierz” z siedzibą w Rzejowicach, którym dowodził por. Stanisław Sojczyński ps. „Zbigniew”. W okresie XI 1942 – III 1943 „Mars” dowodził kompanią „Żubr”. 5 III przekazał ją ponownie (?) „Robotnikowi”. Latem 1943 r. znacznie wzmogła się aktywność bojowa struktur AK. M. in. 5 VII miała miejsce akcja na areszt miejski w Przedborzu, mająca na celu uwolnienie osadzonego tam, a aresztowanego w Żeleźnicy, komendanta placówki AK w Czermnie, Zygmunta Martynowskiego. „Mars” brał udział w tej akcji, którą dowodził „Robotnik” w charakterze dowódcy drużyny. Sukces akcji odbił się szerokim echem po okolicy. Z kolei, 24 VII podczas dużej akcji z udziałem przedborzan w Kobielach Wielkich, którą dowodził por. Stefan Nieracki ps. „Leszczyna”, mającej na celu zdezorganizowanie niemieckiej administracji gospodarczej, „Mars” został wydelegowany do oceny dokumentów gminnych „co zniszczyć, a co zabrać”. Gdy 3 VIII Niemcy dokonali pacyfikacji Rzejowic, z pomocą aresztowanym żołnierzom AK i mieszkańcom wioski na zew „Robotnika” ruszyli z Przedborza, bojownicy – kto tylko mógł. Niestety odsiecz była spóźniona. Natomiast 7 VIII pochodzący z Rzejowic por. „Zbigniew” zorganizował akcję na więzienie w Radomsku w celu odbicia uwięzionych rodaków.

W obu akcjach „Mars” brał udział., by po nich ostatecznie pozostać w lesie na trwałe. Spośród uwolnionych z radomszczańskiego więzienia żołnierzy AK oraz żołnierzy przedborskiego oddziału dywersyjnego „Izabela” powstał pierwszy oddział partyzancki w obwodzie – kompania por. „Zbigniewa”, w której „Mars” został „biuralistą”. W oddziale przebywał najprawdopodobniej do około połowy listopada. Wówczas, w związku z nadchodzącą zimą, znacznie ograniczono jego stan liczebny. W prawdzie „Robotnik” założył dla plutonu własny obóz zimowy w okolicy Bąkowej Góry, lecz „Mars” nie figuruje na wykazie jego żołnierzy. Pojawia się jednak w charakterze zastępcy dowódcy w opisach pierwszej akcji na Antoniów 31 III 1944 r. Nieudana próba zaatakowania wsi zamieszkałej przez niemieckich osadników, skończyła się dla „Marsa” tragicznie. Atak zamierzony o świcie, na skutek błędu przewodnika, który przez kilka godzin wodził partyzantów po lasach, rozpoczął się dopiero o godz. 7.30. Zaraz na początku akcji rozpoczętej wprawdzie z zaskoczenia, ale już za dnia, „Mars” został poważnie ranny. Z przestrzelonym karkiem i dziurą pod łopatką został za nogi wywleczony przez kolegów z pola walki. Początkowo przebywał na leczeniu w ziemiance w obozie pod Bąkową Górą. Jednak surowe warunki partyzanckiego życia nie sprzyjały rekonwalescencji po tak poważnych obrażeniach, wobec czego przeniesiono go do gajówki Maszczyka „Wilkowiecko” nad Pilicą (naprzeciwko wsi Taras). Tam, 12 VII spotkał go „Robotnik”. W rozmowie z nim, „Mars” ustalił nazwisko zdrajcy ze wsi Taras, który ostrzegł żandarmów przedborskich o zasadzce przygotowanej przez „Robotnika”. 16 VII doprowadzony do obozu oddziału „Robotnika” gospodarz o nazwisku Kusiak, przyznał się do zdrady i został rozstrzelany.

Jest to ostatnia zweryfikowana data w życiorysie „Marsa”. Dalej, tak naprawdę, niczego o nim nie wiadomo na pewno. Jesienią 1944 r., w październiku lub na początku listopada – Stefan Krawczyk ps. „Bystry”, znający Mariana Margasa właściwie od dziecka, łącznik do „Robotnika” – rozpoznał „Marsa” skutego kajdanami z jeszcze dwoma nieznanymi mężczyznami, prowadzonego przez Niemców do siedziby Gestapo w Przedborzu na ul. Kielecką. „Bystry” twierdzi, że prowadzili ich z łaźni przy ul. Częstochowskiej. Do spotkania doszło przed mostem, na ul. Trytwa. Zdołał ledwie z „Marsem” wymienić spojrzenia. Fakt prowadzania po Przedborzu skutego kajdankami „Marsa”, potwierdza wielu świadków. Odbiło się to szerokim echem po miasteczku. Zamierzano nawet odbić “Marsa” z Gestapo, do czego jednak nie doszło. W dalszej części, relacje różnią się dość znacznie. Wg jednych miał zostać rozstrzelany przez Niemców na Majowej Górze. Inna wersja powiada o wywiezieniu go do Radomska i późniejszej egzekucji na tamtejszym cmentarzu żydowskim 24 XII 1944 r.

W ręce Niemców wpadł przypadkiem, na skutek lekceważenia niebezpieczeństwa. Podobno, gdy szedł do swojej kobiety zamieszkałej w okolicy wsi Strzelce Małe, był ostrzegany o niemieckiej zasadzce czy obławie. Istnieje też pogląd, że został zdradzony przez zazdrosnego rywala. Ponoć Niemcy znaleźli go u tej kobiety w domu. Faktem jest, że legendą obrósł jeszcze za życia. Rodziny nie zdołał założyć.

Grobu jego nigdy nie znaleziono. Symbolicznie spoczął w mogile partyzantów na przedborskim cmentarzu. Z inicjatywy prezesa koła Związku Bojowników o Wolność i Demokrację w Przedborzu, mgra Władysława Poborskiego, w 1988 r. naprzeciw domu Mariana Margasa położono głaz z tablicą pamiątkową o następującej treści:

Tu działał ps. „Mars”, członek Armii Krajowej Marian Margas zamordowany p.[rzez] hitlerowców jesienią 1944 r.

USC w Przedborzu, akt urodzenia r. 1908 nr 20; Relacje Jana Margasa, Stefana Krawczyka, Wacława Grabalskiego, Haliny Zielińskiej, Heleny Zawadzkiej w zbiorach autora; Kronika koła ZboWiD w Przedborzu; Wykaz nieruchomości miasta Przedborza sporządzony w dn. 3 II 1934 r.; Pamiętnik „Robotnika” w oprac. Grzegorza Drzewowskiego [w:] „Komu i Czemu” odc. 1-37, brak daty; Bronisław Skoczyński „Robotnik”, Arkusz ewidencyjny, Radomsko 1992,  mnps; Wykaz pseudonimów AK z Przedborza, druk z prasy lokalnej, brak daty; J. E. Wilczur, Sosny były świadkami,Warszawa 1982; Z. Wnuk, Ścieżka przyrodniczo-historyczna w Przedborzu, Moszczenica-Przedbórz 1998; T. Nowakowski, Przedbórz i okolice, Piotrków Trybunalski 1991; H. Sasal-Sadowska, W poszumie lasów koneckich, Kraków 1983; W. Borzobohaty, „Jodła” Okręg Radomsko-Kielecki ZWZ-AK 1939-1945, Warszawa 1988; J. Szczepańczyk (Jerzy Muskała), Partyzanckim szlakiem [w:] „Gazeta Radomszczańska” R. 1999-2000, odc. 1-44; K. Kozakiewicz, Wspomnienia burmistrza Przedborza 1939-1942, mnps; R. Nazarewicz, Nad górną Wartą i Pilicą, Warszawa 1964; tegoż: Ziemia Radomszczańska w walce 1939-1945, Warszawa 1973; A. Zawilski, Bitwy polskiego września, Warszawa 1972; S. Skwarek, Ziemia niepokonana, Warszawa 1974; Polskie Siły Zbrojne w Drugiej Wojnie Światowej. Tom I. Kampania wrześniowa 1939 r. Część druga. Przebieg działań od 1 do 8 września. Londyn 1954.

Wojciech Zawadzki