MARGAS Piotr (1909 – 1989) prezes Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”

Urodził się 5 XII 1909 r. w Przedborzu – Widomie w rodzinie Józefa i Adelajdy z Warcickich. Przedwczesna śmierć ojca 6 VI 1920 r. w wieku 44 lat, znacznie skomplikowała warunki bytowe 6-osobowej rodziny. Wprawdzie Piotr w 1919 r. podjął naukę w Szkole Powszechnej w Przedborzu, ale na niego, jako najstarszego z rodzeństwa spadł obowiązek pomocy matce w utrzymaniu i wychowaniu pozostałego rodzeństwa. W 1925 r. przerwał naukę szkolną i podjął pracę w jednym z tartaków. W 1926 r. wyjechał za pracą do Niemiec. Po powrocie pod koniec 1927 r. wrócił do pracy w tartaku. W lipcu 1928 r. wyjechał do pracy w gospodarstwie rolnym w Łasinie k. Grudziądza. W czerwcu następnego roku ponownie był pracownikiem tartacznym w Przedborzu, ale we wrześniu wyjechał za pracą do Warszawy. Tam w składzie węgla przepracował do czerwca 1930 r.

W październiku 1930 r. został powołany do odbycia 2-letniej służby wojskowej w 2. Batalionie Saperów Kaniowskich w Puławach. Kolejne 3 lata zajęła mu praca zawodowa w przedborskim tartaku.

Jako 26-letni kawaler poślubił 16 VI 1935 r. 27-letnią przedborzankę, Cecylię Mariannę Najmrocką (1908 – 11 XI 1991), córkę Romana i Józefy z Plesińskich. Zmienił też pracę przechodząc do fabryki noży Tenenbauma.

W swoich wspomnieniach Piotr Margas przypomniał:

(…) w 1936 r. wstąpiłem w szeregi Polskiej Partii Socjalistycznej, a następnie  zorganizowaliśmy na naszym terenie Związek Zawodowy Robotników Przemysłu Metalowego Oddział w Przedborzu. Na pierwszym zebraniu zostałem wybrany na członka Zarządu. Po ukonstytuowaniu się Zarządu pełniłem funkcję skarbnika. 

W 1937 r. zorganizowaliśmy strajk okupacyjny we wszystkich zakładach pracy znajdujących się wówczas na terenie Przedborza, który trwał około 10-ciu tygodni i ja wówczas byłem odpowiedzialny za całą aprowizację dla robotników i w niektórych wypadkach dla ich rodzin.

Postawiliśmy żądanie 20% podwyżki płac, na co fabrykanci nie wyrazili zgody i szukali różnych sposobów sami i przy pomocy swoich sojuszników, których im nie brakowało, aby tych najaktywniejszych usunąć i zniszczyć nasze żądania. W tym czasie dojeżdżał do nas sekretarz okręgowy Związków Zawodowych Metalowców z Ostrowca Świętokrzyskiego (…) i Józef Grzecznarowski z Radomia [działacz socjalistyczny i związkowy, poseł na Sejm, prezydent m. Radomia – WZ], którzy podtrzymywali nas na duchu abyśmy się nie załamywali. Fabrykantów doprowadzało to do wściekłości. W porozumieniu z nimi, ówczesny komendant Posterunku Policji Zaremski wezwał mnie na posterunek i po wstępnej rozmowie powiedział mi, że jeżeli nie uspokoję się, to już są dla mnie uszykowane kajdanki i w Berezie Kartuskiej miejsce dla mnie się znajdzie. Ja mu wówczas odpowiedziałem, że jeżeli ma na mnie konkretne dowody, to niech tak zrobi i na tym rozmowa się skończyła.  W tym czasie przyjechał do nas sekretarz okręgowy Wiltos wraz z inspektorem pracy. Poprosili naszych delegatów i fabrykantów i na tej konferencji doszli do porozumienia podwyższając nam zarobki o 10%. Wtedy przystąpiliśmy do pracy.

Przed wybuchem wojny został zmobilizowany już 24 VIII 1939 r. do 7. Batalionu Saperów w 7. Dywizji Piechoty w Częstochowie. Jego kompania podjęła prace fortyfikacyjne w rejonie Lublińca. Po agresji niemieckiej, wycofywali się przez Częstochowę, Koniecpol, Silniczkę i w tamtej okolicy dostał się do niewoli. Wykorzystując dogodny moment zbiegł i po kilku dniach wędrówki lasami wrócił do domu.

Podczas okupacji zatrudnił się w tartaku firmy „Gebr. Wendt – Sägewerkverwaltung in Przedborz”, która pracowała na potrzeby Wehrmachtu. W 1942 r. został wciągnięty do konspiracji Armii Krajowej pod pseudonimem „Bill”. Pełnił funkcję dowódcy 2 sekcji w drużynie dowodzonej przez „Juga” – Władysława Jakubowskiego. Pracując przy odbiorze kontyngentowego drewna, sabotował jego dostawy.

Polegało to na tym, że gajowi wypisywali wozakom w lesie jednocześnie kilka kwitów na kilka sztuk chojaków. Wozak przywoził do tartaku jedną sztukę, a ja mu podpisywałem na dwie sztuki, a on resztę wywoził tam gdzie miał najbliżej. W przybliżeniu to około 30% drewna nie trafiło do tartaku. Mogą to potwierdzić rolnicy z Czermna i okolicy (…).

W tartaku pracował jeszcze po wyzwoleniu do 1946 r. W l. 1946-48 był konwojentem w spółce samochodowej Józefa Dolota i Zenona Malinowskiego. Od 2 I 1949 r. został zatrudniony jako magazynier w Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”, wiążąc się z tą firmą do emerytury. Po wyzwoleniu wstąpił zaraz do Polskiej Partii Robotniczej, a po zjednoczeniu do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. To właśnie po odwołaniu (zob.) Stanisława Stalki w 1950 r., z nominacji partyjnej objął funkcję prezesa GS-u w Przedborzu. Prezesem był przez 17 lat, do swojej rezygnacji z powodu „zbyt małego wykształcenia” pod koniec 1967 r. Wtedy prezesem został zatrudniony już od 1961 r. w przedborskim GS-ie (zob.) mgr Henryk Basiński. Do 1974 r. Piotr Margas był kierownikiem komórki inwentaryzacyjnej GS-u.

Sprawował wiele funkcji społecznych. W 1946 r. był sekretarzem PPR w Przedborzu, brał udział w przeprowadzaniu referendum ludowego w 1946 r. i wyborów do Sejmu Ustawodawczego w 1947 r. Przewodniczył komitetowi rodzicielskiemu w Liceum Ogólnokształcącym. Później długoletnim radnym  Miejskiej Rady Narodowej.                          

Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Polski Ludowej, odznakami: Tysiąclecia Państwa Polskiego, Za zasługi dla Kielecczyzny, Za zasługi dla województwa piotrkowskiego oraz Zasłużonego Działacza Ruchu Spółdzielczego.

Zmarł 19 I 1989 w wieku 80 lat i spoczął na przedborskim cmentarzu parafialnym.

Stanikowski E., Wspomnienia i życiorysy członków Koła ZBoWiD w Przedborzu, Przedbórz 1982, mnps, kopia; Kacperski B., Wroniszewski J. Z., Końskie i powiat konecki 1939-1945, Część V – Konspiracja konecka 1939-1945, Struktury terenowe: podobwody i placówki, Końskie 2007; Grabalski P., Władze samorządowe miasta Przedborza w latach 1916-2015, Przedbórz 2015; materiały autora.

Wojciech Zawadzki