ks. w. nowakowskiNOWAKOWSKI Władysław (1891-1970) proboszcz przedborski

Urodził się w 29 VII 1891 r. we wsi Stromiec, koło Białobrzegów n/Pilicą, w rodzinie Marcina i Marianny.

W tej parafii miały miejsce ważne wydarzenia w 1905 r., które wywarły ogromny wpływ na młodego Władka.

Pewnej niedzieli wybuchły tu zamieszki przeciwko niewoli rosyjskiej. Zaraz po mszy, na której sam ksiądz rozpoczął śpiewanie patriotycznych pieśni, tłum ludzi wysłuchał płomiennego przemówienia emisariuszy, dzierżących polskie flagi, a następnie ruszył na urząd gminy i szkołę. Tam zdemolowano symbole władzy cara. Wkrótce potem od strony Białobrzegów przybył oddział wojska. Ludzie ukryli się w domach. Kary za bunt były surowe, ale cel przynajmniej częściowo został osiągnięty – w szkole wprowadzono język polski (podobne bunty miały miejsce w całej Polsce).

Ukończył Seminarium Duchowne w Sandomierzu i święcenia kapłańskie otrzymał w 1925 r. Jako wikariusz pracował w Odrowążu, Mircu, Cerekwi i Policznie. Później proboszczem był w Radzanowie, Rzeczniowie i Olbierzowicach.

Parafię w Przedborzu objął po ks. prałacie dr. Antonim Ręczajskim, który w 1942 r. odszedł na podobną funkcję do Końskich. Zastał pięknie odnowiony przez wielkiego poprzednika kościół wraz z plebanią i otoczeniem. Obok tkwiły jednak ruiny Domu Parafialnego spalonego przez Niemców we wrześniu 1939 r., który już nie został nigdy odbudowany.

W trudnych latach okupacji niemieckiej służył rodakom opieką religijną na miarę możliwości.

Podczas walk o przełamanie niemieckiej linii obronnej wzdłuż rzeki Pilicy w styczniu 1945 r. wieża kościoła posłużyła Niemcom za artyleryjski punkt obserwacyjny. Nacierające 17 I 1945 r. od strony Włoszczowy, pododdziały wojsk pancernych Armii Czerwonej zostały zatrzymane na podejściu do miasta celnym ostrzałem artylerii niemieckiej. Wysłany pluton fizylierów opłotkami przedostał się w rejon kościoła i po krótkiej walce zniszczył niemieckich obserwatorów. Jednak w międzyczasie zniecierpliwiony dowódca sowiecki wystrzelił z działa czołgowego w kierunku wieży. Powstał znaczny wyłom w murze od strony południowo-zachodniej a dach wieży został mocno podziurawiony. W toku walk została uszkodzona także galeria i niektóre, wspierające ją kamienne konsole oraz balustrada.

W trudnym 1945 roku powojennych niedostatków, sprawą o pierwszorzędnym znaczeniu stało się odbudowanie wieży kościoła i usunięcie wojennych zniszczeń. Zadanie to zostało zrealizowane przez obniżenie wieży do poziomu z 1848 r. Następnie wykonano niewielką nadbudowę z czerwonego piaskowca na zaprawie wapiennej i nowe obramienie tarcz zegarowych. Wieża niestety została obniżona i uzyskała inny hełm, teraz w kształcie wklęsłego ośmiobocznego ostrosłupa.

W 1947 r. staraniem proboszcza przybyły kościołowi nowe okna witrażowe. Z kolei, w 1955 r. odnowiono wielki ołtarz, ambonę i chrzcielnicę. Wydatki pokryli parafianie.

Proboszcz zmagał się także z wprowadzonymi w okresie stalinowskim obostrzeniami w dostępie wiernych do kościoła. Podczas „odwilży” w 1956 r. osobiście poprowadził przedborską pielgrzymkę pieszą do Częstochowy na obchody jubileuszu 300-lecia Ślubów Jasnogórskich. Uczestniczyło w niej kilkuset parafian, którym towarzyszyło kilkanaście wozów konnych z bagażem pielgrzymów.

Dużym sprytem wykazał się też wtedy ksiądz proboszcz w innej sprawie. Władze już od dawna chciały zburzyć cokół po kamiennym krzyżu ufundowanym przez proboszcza ks. Żmudowskiego, jeszcze w XIX wieku. Krzyż rozebrali Niemców w 1939 r. Cokół ocalał chroniony urzędniczym wybiegiem (zob.:) Jadwigi Zielińskiej. 5 V 1957 r., po uroczystej mszy św. w kościele, procesja wiernych z ks. Nowakowskim na czele udała się przez spustoszony, z ledwie wyrównanymi ruinami po wojennych zniszczeniach Rynek i całkowicie zniszczony Mały Rynek ku odwiecznej przeprawie na rzece. Tłum był wtedy ogromny; taki po raz pierwszy od przedwojnia. Teraz na opustoszałym cokole stanęła figura Matki Boskiej z napisem: „Na Pamiątkę Odnowienia Ślubów Jasnogórskich Narodu Polskiego”.

Odmalowana została wówczas także nawa główna i odnowione kaplice, ołtarze oraz organy. Kościół wzbogacił się o nowe sprzęty i szaty liturgiczne.

Dekretem biskupa sandomierskiego, ks. Jana Lorka w uznaniu znaczenia parafii, 1 XII 1958 r. wyodrębniła się ona z dekanatu radoszyckiego w samodzielny dekanat przedborski.

Skutkiem wizyty (zob.:) markiza Eugeniusza Kucharskiego w Przedborzu w 1957 r., rok później kościół przedborski otrzymał od niego w darze cenny obraz włoskiego malarza Francesco Albaniego (1578-1660) „S-te Marie-Madeleine” oraz ornat kimonowy.

Do licznych zasług ks. Nowakowskiego dla parafii, należy dodać i troskę o miejscowy cmentarz. Poryty okopami przez Niemców podczas wojny, należało wyrównać i ogrodzić. Przez długie lata budowano z mozołem kilkaset metrów murowanego ogrodzenia z 2 bramami.

W okresie „odwilży” władze zezwoliły na powieszenie krzyży w szkołach. Wydawało się, że wraca normalność. Jednak po kilku latach, już w 1959 r. nakazano ponowne zdjęcie krzyży. Wówczas to miało miejsce w Przedborzu społeczne wrzenie. Obok Szkoły Podstawowej nr 1 zgromadziło się ponad 100 osób, które głośno manifestowały sprzeciw wobec faktu zdjęcia krzyży z sal szkolnych. Wzburzony tłum rozwarł bramę szkolną od ul. Pocztowej i grupa głównie kobiet wkroczyła do budynku. Powstrzymujących napór ludzi, kilku milicjantów i ORMO-wców zepchnięto gdzieś na ustronie. W klasach szkolnych rodzice ponownie zawiesili krzyże. Protest dobiegł końca. Jednak miał on swój finał przed sądem w Końskich. Kilka osób, w tym panie Maria Bugnowa i Alfreda Chmielewska zostały uwięzione w Kielcach a inne, m.in. Janina Szafrańska zostały ukarane wysokimi grzywnami pieniężnymi.

Władze wyprowadziły też naukę religii ze szkół. Należało ją zorganizować w punktach katechetycznych na terenie parafii. To wielkie zadanie religijnego wychowania dzieci i młodzieży przedborskiej, przypadło również do realizacji ks. Nowakowskiemu. Jak czas pokazał, wywiązał się zeń znakomicie.

Ks. kanonik Władysław Nowakowski przedborskim proboszczem był do śmierci, aż przez 28 lat.

Na skutek wypadku samochodowego, zmarł 29 IX 1970 r. w szpitalu w Kielcach. Spoczął na przedborskim cmentarzu w grobie z rodzicami Marcinem (zm. 1952) i Marianną (zm. 1954 r.).

Andrzej Stolecki, Kościół św. Aleksego w Przedborzu, Kluczbork 2006; relacje Anny Gajdzicy, Janiny Szafrańskiej, Haliny Zielińskiej; materiały i fotografia ze zbiorów autora; http://www.stromiec.com/historia.htm

Wojciech Zawadzki