RUDNICKI Zygmunt Franciszek Michał (1896-1973) kapitan artylerii konnej, bibliotekarz uniwersytecki

Urodził się 25 XII 1896 r. w rodzinie Stanisława Ksawerego i Felicji Wiktorii z Suszczyńskich Proskurów we własnym majątku Wola Przedborska. Był w 4. pokoleniu praprawnukiem (zob.) Wojciecha Lange po matce Felicji, a (zob.) Dorota Julia Niepokoyczycka była jego prababką, bowiem jej córka, Waleria Niepokoyczycka która wyszła za Franciszka Proskurę, była jego babką.

Po ukończeniu Gimnazjum im. gen. W. Chrzanowskiego w Warszawie i wybuchu wojny światowej, został powołany do wojska rosyjskiego.

Przed 1916 r. jego ojciec, zdaje się na skutek obłożnej choroby, sprzedał resztówkę folwarku Wola Przedborska (tj. 1 włókę = 16,8 ha) (zob.) Antoniemu Sobkiewiczowi – miejscowemu piwowarowi z jednoczesną umową dzierżawy. Jednak w 1917 r. wskutek pogorszenia się stanu zdrowia, Stanisław Rudnicki opuścił majątek i przeniósł się do Warszawy.

O służbie wojskowej Zygmunta wiadomo niewiele. W Wojsku Polskim został ujęty na listach starszeństwa oficerów artylerii konnej jako podporucznik z 1 VI 1919 r. pod poz. 5/5. Można domniemać, że w wojsku rosyjskim był więc w równorzędnym stopniu.

Na pewno w 1923 r. służył w 3. Lubelskim Dywizjonie Artylerii Konnej im. płk. Włodzimierza Potockiego w Wilnie. Była to najstarsza jednostka artylerii konnej WP – zatem możliwe, że ppor. Rudnicki służył w niej także podczas wojny polsko-bolszewickiej, ale w “Zarysie dziejów” dyonu nie ma jego nazwiska. Z kolei pewne jest, że w 1928 r. jako porucznik (starszeństwo z 1 X 1920 r. – poz. 9/18, ale nominacja faktycznie późniejsza) służył w 2. Dywizjonie Artylerii Konnej im. gen. Józefa Sowińskiego w Dubnie.

Specyfika artylerii konnej sprawiała, że służących w niej oficerów cechowały znakomite umiejętności jazdy konnej, artyleryjska erudycja, ale także śmiałość i brawura. Była to, więc swoista elita artylerzystów. Następną wiadomość o Rudnickim mamy z 1934 r., jako o poruczniku artylerii konnej w stanie spoczynku, ale przewidywanym do mobilizacji na czas wojny. Był wówczas na ewidencji Powiatowej Komendy Uzupełnień Poznań-Miasto. Wynika z tego, że por. Rudnicki najprawdopodobniej został zwolniony z wojska z powodu przekroczenia wysługi lat w swoim stopniu. W tamtym okresie w wojsku panował swoisty klincz: było dużo oficerów w niskich stopniach wojskowych i sztucznie wstrzymywane awanse i płace. Powodowało to odsiew, wcale nie koniecznie najgorszych. Odchodzili także fachowcy zniechęceni takimi warunkami służby.

O jego udziale w II wojnie światowej niczego pewnego nie wiadomo. Wg Zdzisława Władysława Lipińskiego, Rudnicki miał pracować w Archiwum Ministerstwa Spraw Wojskowych. Po wybuchu wojny  w 1939 r. został ewakuowany do Rumunii. Przez Francję i Anglię miał przybyć w 1951 r. do USA. Lipiński nie wspomina o służbie Rudnickiego w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Być może awans na kapitana  PSZ otrzymał w rezerwie, co wydaje się jednak mało prawdopodobne.

Rudnicki od stycznia 1952 r. do października 1958 r. pracował w Bibliotece Loyola College w Baltimore (stan Maryland) w dziale katalogów; sprowadzał m. in. książki naukowe z Polski i opracował historię i informator uniwersytetu, tzw. Handbook.

Następnie przeniósł się do Kanady, gdzie w l. 1961-1963 był pracownikiem Biblioteki Queen`s University w Kingston (stan Ontario). Potem przeszedł na emeryturę i powrócił do USA. Pracował jeszcze jako bibliotekarz-wolontariusz w St. Mary`s College w Orchard Lake (1963-1966).

W 1967 r. wyjechał do Republiki Federalnej Niemiec, gdzie zmarł 19 III 1973 r. w Düren. Żona Wanda sprowadziła jego prochy 30 III 1973 r. na przedborski cmentarz parafialny.

Ona też partycypowała w zakupie nowych organów dla kościoła (wg Lipińskiego) do wysokości 500 tys. zł. Andrzej Stolecki, historyk przedborskiego kościoła odnotował:

(…) instrument został wykonany w r. 1978 [w ramach obchodów 700-lecia świątyni]. Uroczysty koncert dał organmistrz Gołębiowski, bratanek biskupa sandomierskiego Piotra Gołębiowskiego. Podczas uroczystego uruchomienia organów ks. proboszcz dziękował różnym sponsorom, nie wymieniając żony Zygmunta Rudnickiego. Od tego czasu zerwany został kontakt z tą panią. Nad drzwiami wejściowymi na chór zamocowano tabliczkę następującej treści: Wanda Rudnicka, pełniąc wolę swego męża – Zygmunta, organ ten ufundowała w Roku Pańskim 1978.

RO 1923, 1928, 1934; ROR 1934, reprint Warszawa 2003; K. L. Galster, Księga pamiątkowa artylerii polskiej 1918-1939, Londyn 1975; A. Stolecki, Kościół św. Aleksego w Przedborzu, Kluczbork 2006; list Z. W. Lipińskiego do inż. J. Lange z 5 V 1979 r.; Słownik pracowników książki polskiej, Suplement,  Warszawa-Łódź 1986; notatki autora.

Wojciech Zawadzki