hemSOBEŃKO (imię nieznane) wachmistrz c.k. żandarmerii / komendant Straży Bezpieczeństwa

W stopniu wojskowym wachmistrza sztabowego (Stabswchtmeister) przybył do Przedborza w końcu grudnia 1917 r. na czele czterech austrowęgierskich cesarsko-królewskich żandarmów polowych. Wspólnie tworzyli obsadę miejscowego posterunku żandarmerii. Jego zadaniem było zabezpieczenie porządku oraz bezpieczeństwa publicznego w mieście i sąsiednich gminach. Posterunek podlegał Powiatowej Komendzie Żandarmerii (Bezirksgendarmeriekommandos) w Końskich.

Poza nazwiskiem niewiele więcej o nim wiadomo. W protokole posiedzenia Rady Miejskiej w dniu 4 XI 1918 r. czytamy:

(…) głos zabrał p. Sobeńko dotychczasowy wachmistrz tutejszego posterunku Żandarmerii Austriackiej, który oznajmił zebranym, że w dniu dzisiejszym przybył z Końskich, gdzie składał przysięgę na wierność Rządowi Polskiemu i został przez takowy upoważniony do utworzenia w Przedborzu Straży Bezpieczeństwa Publicznego i pozostawania na jego czele oraz, że w dniu jutrzejszym wszystka broń i wszelkie rzeczy należące do Wojskowego Zarządu Austriackiego oddaje Zarządowi miasta.

Rzeczywiście następnego dnia zdał swoje wyposażenie do Magistratu m. Przedborza. Jako wachmistrz-komendant posterunku posiadał oficerską szablę piechoty oraz rewolwer lub pistolet. Pozostali żandarmi posiadali karabiny 8 mm Mannlicher wz. 1890 z bagnetami i szable żandarmerii. Wszyscy austriaccy żandarmi nosili hełmy typu pickelhaube. Ponieważ od 4 IX 1918 r. Polacy – dotychczasowi żandarmi austriaccy, po złożeniu przysięgi na wierność odradzającemu się Państwu Polskiemu, stawali się żandarmami (policjantami, milicjantami – nazewnictwo w tym okresie było płynne), obowiązywało ich noszenie na nakryciach głowy polskiego godła państwowego. Tym samym, pickelhauby z godłem Austro-Wegier stały się bezużyteczne i z czasem zostały przekazane na stan Ochotniczej Straży Pożarnej w Przedborzu. Odtąd, ozdobione godłem strażackim są używane przeważnie raz w roku na Wielkanoc, przez wartę honorową u Grobu Pańskiego w przedborskim kościele św. Aleksego.

Wachmistrz Sobeńko pozostawał komendantem posterunku Straży Bezpieczeństwa przynajmniej do grudnia 1918 r. Policjanci (milicjanci) – początkowo było ich 10, później 6 i 5 – odziedziczyli uzbrojenie austriackich żandarmów, byli opłacani z kasy miasta.

Sobeńko, do likwidacji w lipcu 1919 r., był ponownie komendantem posterunku żandarmerii (wojskowej) w Przedborzu.

Archiwum Państwowe w Piotrkowie Trybunalskim, akta m. Przedborza; materiały autora; fot. strażaka Jerzego Pytki w pickelhaubie na warcie u Grobu Pańskiego udostępnił Paweł Grabalski.

Wojciech Zawadzki