SOBOROWSKI Kazimierz (1915 – 2001) leśnik, żołnierz AK, kombatant

Urodził się 6 VI 1915 r. w Krzętowie nad Pilicą w rodzinie o tradycjach ziemiańskich Władysława i Elżbiety z Szołowskich.

Około 1920 r. jego rodzice kupili folwark w Kopruszy (obecnie: Stanowiska nr 1) i tu, w domu rodziców, Kazimierz spędził swoje dzieciństwo wraz z młodszą o rok siostrą Ireną (1916-2000) i młodszym o trzy lata bratem Stanisławem, urodzonymi jeszcze w Krzętowie. Już w Kopruszy przyszły na świat jeszcze siostry: Maria (1922-1990) i Jadwiga, która zmarła we wczesnym dzieciństwie (1926-1929).

W 1935 r. Kazimierz Soborowski ukończył Państwową Szkołę dla Leśniczych w Cieszynie. W 1936 r. powołany do odbycia służby wojskowej w Pułku Radiotelegraficznym w Warszawie, ukończył pułkową szkołę podoficerską. W czasie działań wojennych w 1939 r. został dwukrotnie ranny. Dostał się do niewoli sowieckiej w Tarnopolu i został zatrzymany w obozie przejściowym koło Zbaraża, skąd uciekł na teren Generalnego Gubernatorstwa. Tu ukrywał się na terenie lasów spalskich w gajówce Grabiny i w leśniczówce Bielawy. Tam w grudniu 1939 r., jako praktykant leśny był uczestnikiem pamiętnej Wigilii mjr. „Hubala” – Henryka Dobrzańskiego. Wiosną 1940 r., wraz z ostatnim kapelanem oddziału mjr. „Hubala”, ks. dr. Edwardem Ptaszyńskim schronił się w klasztorze w Studziannie – Poświętnem.

Po otrzymaniu fałszywych dokumentów z placówki Armii Krajowej w Dobromierzu, zatrudnił się jako leśniczy Leśnictwa Lipa w (obecnym) Nadleśnictwie Ruda Maleniecka. Utrzymywał przynależność z miejscowymi  strukturami AK, ale też związany był przez znajomość ze swoim profesorem z Cieszyna – początkowo komendantem podobwodu AK o kryptonimie ”Wilno”, obejmującego Dobromierz, Oleszno, Kluczewsko i Krasocin, kpt. „Marcinem” – mgr. inż. Mieczysławem Tarchalskim. Kpt. „Marcin” następnie utworzył oddział partyzancki AK, który w akcji „Burza” przekształcił się w I batalion 74. Pułku Piechoty AK. Kazimierz Soborowski m.in. uczestniczył 18/19 III 1944 r.  w akcji kpt. „Marcina” na Włoszczowę. Podczas akcji „Burza” na terenie jego leśnictwa przebywały pododdziały kpt. „Marcina”, zaś sam Soborowski  przydzielony został do koneckich pododdziałów 3. Pułku Piechoty Legionów AK w stopniu podporucznika.

Mieszkając w przysiółku wsi Lipa zwanym „Patoki”, do końca wojny zastępował zastrzelonego przez Niemców leśniczego Jana Matynię z Białego Ługu.

Wspominał po latach:

W osadzie tej ukrywałem wiele osób – członków AK, jak por. Mieczysława Pawlikowskiego „Bacę”, którego oddział „Nurta” ze zgrupowania partyzanckiego „Ponury” zostawił u mnie chorego, wymagającego odwszenia, przebrania w ubranie uszyte z przefarbowanych płaszczy niemieckich oraz wyrobienia mu dokumentu jako robotnika leśnego. Chory przebywał u mnie do 15 I 1945 r. i uchodził za mojego wuja. Wraz z rzekomym moim wujem przebywał u mnie bez dokumentów zbiegły z posterunku w Studziannie – granatowy policjant Antoni Zakrzewski związany z konspiracją. Przez kilka dni ukrywał się też ks. Bolesław Sobczyk z klasztoru w Poświętnym – Studziannie dzięki czemu uniknął aresztowania i wywiezienia do Oświęcimia, co spotkało pozostałych księży. Bywał u mnie często w celu uzyskania różnych informacji i kontaktów ppor. Wojciech Adamski „Czajka”, leśnik mój kolega szkolny – kwatermistrz oddziału „Marcina”, który poległ w potyczce z Niemcami pod Rudą Pilczycką.

Po Powstaniu Warszawskim przechowywałem 2 sanitariuszki – siostry: Zofię i Krystynę Syczakówny, kuzynki wywiezionego do Oświęcimia przeora Filipinów ks. Witka. Zatrudniałem fikcyjnie 2 praktykantów leśnych: Mieczysława Nowaka a drugiego nazwiska niestety nie pamiętam, celem uchronienia ich od wywozu do Niemiec. Mieczysław Nowak działał czynnie w oddziale partyzanckim „Starego”, był ciężko ranny, kawaler Virtuti Militari (…)    

Po wojnie został aresztowany i więziony przez UB. W Oddziale Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Łodzi znajdują się akta Wojskowego Sądu Rejonowego w Łodzi dotyczące sprawy karnej przeciwko Kazimierzowi Soborowskiemu oskarżonemu o nielegalne przechowywanie broni we wsi Ruda Pilczycka w okresie od wiosny 1945 r. do lata 1947 r., tj. o czyn z art. 4§1 dekretu z dnia 13 czerwca 1946 r. Po wyjściu z więzienia Kazimierz Soborowski długo nie mógł znaleźć pracy. Z trudem otrzymał zatrudnienie w Rejonowej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu.

Pracując, ukończył jednocześnie studia na Wydziale Leśnym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie i zdobył tytuł inżyniera leśnika. W 1960 r. został nadleśniczym w Nadleśnictwie Gidle, a następnie powrócił do pracy w RDLP w Radomiu.

Za swoje zasługi w okresie wojny został odznaczony Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Partyzanckim i Medalem za Wojnę Obronną 1939 r., zaś za pracę po wojnie – Złotym Krzyżem Zasługi. W 1990 r. zainicjował utworzenie Koła Leśników – Kombatantów przy RDPL w Radomiu, któremu nieprzerwanie przewodził do 2001 r.

Był niezmordowany w upamiętnianiu miejsc związanych z historią – inicjator budowy pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego w Szydłowcu i pomników na grobach uczestników Powstania Styczniowego 1863 r. Niestrudzenie zabiegał o upamiętnienie licznych miejsc walk Armii Krajowej, m. in. w obozie kpt. „Marcina” na Pękowcu k. Kurzelowa, o czym świadczy zapis jego nazwiska na tamtejszej tablicy.

Ostatnie lata życia spędził w Gąsawach Rządowych, w pow. szydłowieckim. W jego domu wisiał w szafie kompletny mundur porucznika, w kącie stały oficerki i szabla. Na zewnątrz domu, w leśnej zagrodzie, paradowały pawie, pasła się gromada kóz i saren.

Kazimierz Soborowski zmarł w 2001 r. i został pochowany na cmentarzu w Bliżynie k. Skarżyska. Dnia 11 XI 2007 r., w uznaniu jego zasług w okresie wojny i jego niezmordowanej służby niepodległej Polsce, w kościele św. Ludwika w Bliżynie została odsłonięta tablica pamiątkowa ku jego czci. W obecności parlamentarzystów, władz różnych szczebli, społeczności gminy i parafian, tablicę poświęcił bp Edward Materski.

Należy dodać, że młodszy brat Kazimierza Soborowskiego, Stanisław, również absolwent Państwowej Szkoły dla Leśniczych w Cieszynie, jako młody człowiek nawiązał kontakt z konspiracją niepodległościową i został przyjęty do oddziału partyzanckiego AK kpt. Mieczysława Tarchalskiego „Marcina”. Pełnił funkcje łącznika i wywiadowcy oraz brał udział w walkach we Włoszczowie w 1943 r. Po zakończeniu wojny pracował w Nadleśnictwie Oleszno i w Nadleśnictwie Przedbórz, gdzie objął leśnictwo Rączki; następnie w Nadleśnictwie Jędrzejów, gdzie pełnił funkcje leśniczego do spraw łowieckich i w Nadleśnictwie Rydzyny. Za działalność wojenną został odznaczony Krzyżem Partyzanckim.

Siostra obu braci, Irena z Soborowskich, zamężna Nowak, podczas okupacji m.in. prała partyzanckie mundury i opiekowała się chorymi i rannymi. Nad jej grobem w dniu pogrzebu pochyliły się sztandary Armii Krajowej z Włoszczowy. Druga z sióstr, Maria Soborowska, była długoletnią nauczycielką w Stanowiskach, pracując do emerytury w 1979 r. Rodzice Kazimierza oraz siostry, spoczywają na cmentarzu w Stanowiskach.

Rodzina nie opowiadała o historii życia Kazimierza Soborowskiego, dlatego w Stanowiskach, gdzie spędził swoje dzieciństwo i młodość, jest ona nieznana. Przejeżdżając obok opuszczonego domu, ukrytego za gęstwiną drzew zdziczałego ogrodu na dawnym folwarku Koprusza, dokąd jeszcze niedawno prowadziła aleja lip, jesionów, dębów i kasztanowców,  warto wspomnieć Kazimierza Soborowskiego, który całe życie służył sprawie niepodległości.

Zbigniew Zieliński, Skąd twój ród Komendancie „Marcinie”, Ząbki 2008;  Kazimierz Stanisław Soborowski, Leśniczówki i gajówki w zbrojnym ruchu oporu, „Las Polski” nr 15/16 (1-31 sierpnia 1992), s. 32, tam fot.; Leśniczówka Molenda, „Gazeta Rzgowska” 12 /35, 2012, s. 8; „Samorządowy Informator Rady Gminy Bliżyn” 4 (2007), s. 2-3; Relacja ustna Władysława Trzebińskiego, zam. w Stanowiskach, 22 X 2017; IPN Ld 6/875, http://inwentarz.ipn.gov.pl/advancedSearch?q=kazimierz+soborowski&page=1 (dostęp 2017-11-08). Specjalne podziękowania redakcja PSB składa p. Robertowi Dzierzgwie.

Ks. dr hab. Tadeusz Gacia, prof. KUL