Symonides Jan 1SYMONIDES Jan (1889-1961) kowal i rolnik

Urodził się 26 XI 1889 r. w Przedborzu przy ulicy Kościelnej 12 w rzemieślniczej rodzinie Edwarda (9 X 1863 – 26 XII 1916) i Marianny (1 II 1868 -?) z Gawrońskich. Ojciec zmarł w wieku 52 lat w epidemii cholery przywleczonej podczas I światowej wojny do Przedborza.

Zawodu kowala uczył się u swojego ojca Edwarda Symonidesa (syna Jana również kowala (23 VI 1839 – 27 I 1881) i Marianny (1840-?) z domu Migoń) od dzieciństwa. Jednak zgłoszenie nauki i wpłacenie określonej sumy do skarbu cechu nastąpiło w 1904 r. W 1909 r. przed komisją pod przewodnictwem cechmistrza zaprezentował okucie orczyka zdobione wzorem wybijanym stemplami z warkoczami. Po oficjalnym stwierdzeniu faktu ukończenia terminowania, został wyzwolony na czeladnika kowalskiego.

W 1910 r. rozpoczął wędrówkę czeladniczą po innych warsztatach kowalskich celem zarobku i doskonalenia umiejętności. W końcu, zatrudnił się w zakładzie (manufakturze) ślusarsko – kowalskim na przedmieściach Monachium, świadczącym usługi oraz produkującym zamki, zawiasy i maszyny rolnicze. Po kilku latach pracy i nauki, już ze znajomością języka niemieckiego, objął stanowisko mistrza (der Schmiedemeister) i przed tamtejszą komisją stanął do egzaminu mistrzowskiego. Około r. 1919 powrócił do Przedborza z odłożoną sumą pieniędzy. Z właścicielem manufaktury połączył go stosunek koleżeński. Utrzymywał z nim kontakty przez długi okres czasu.

Już w Przedborzu najpierw wybudował kuźnię z czerwonego kamienia piaskowego na ul. Kieleckiej 24. W tym też czasie ożenił się z córką kowala z pobliskiego Kodręba, Reginą (1901–1974) z domu Dula. Jego teść w związku z zapotrzebowaniem na usługi kowalskie w rolnictwie, został tam zakontraktowany przez wieś na przełomie XIX/XX w. Jan pracował w swojej kuźni na ul. Kieleckiej, jednocześnie nadzorując budowę domu i budynków gospodarczych.

W związku Jana i Reginy Symonidesów urodziły się dzieci: Helena zamężna Foksowicz, gospodyni domowa, żyła lat 75; Krystyna, żyła 6 tygodni; Marian wyuczył się zawodu kowala, ale nie potwierdził kwalifikacji przed komisją wyzwalającą uczniów i nie należał do cechu, choć świadczył usługi kowalskie, rolnik, żył lat 57; Stefan Stanisław urodzony w 1931 r., mistrz kowalski, rolnik. Początkowo mieszkali w domu rodzinnym na ul. Kościelnej.

Posiadane uprawnienia i przynależność do cechu, a także wyposażony zakład pozwalały mu oferować bardzo szeroki zakres usług kowalskich, przyjmować do terminu uczniów i zasiadać w komisji ich wyzwalającej. Jednak, jako członek cechu musiał dostosować się do obowiązujących ograniczeń tj. np. utrzymanie cen na równym poziomie na podstawowe usługi kowalskie, zakazu współpracy z tzw. „partaczami kowalskimi”, ograniczeń w zakresie doboru uczniów itp. W okresie międzywojennym, po śmierci cechmistrza otrzymał propozycję objęcia jego funkcji. Postawił jednak warunek dotyczący zmian w zakresie obowiązków członków cechu, a szczególnie zapisu dotyczącego uwolnienia cen. Nie było zgody, odmówił przyjęcia funkcji i ograniczył działalność w cechu do udziału w posiedzeniach komisji wyzwalającej uczniów. W efekcie cechmistrzem został bardziej zachowawczy kowal Stanisław Opaczyński.

Technologie stosowane w kuźni Jana Symonidesa znacznie wyprzedzały te z kuźni miejscowych. Podobnie zakres świadczonych przez niego usług był szerszy niż przedborskich kowali, ponieważ to rzemiosło uprawiane było rodzinnie i bez kontaktu z innymi ośrodkami. Sprowadzało się do kucia koni i wykonywania podstawowych robót i napraw tradycyjnych przedmiotów użytkowych. W kuźni Symonidesa można było zamówić usługi i produkcję w każdym zakresie, począwszy od wykonywania gwoździ, śrub, nakrętek, poprzez zasuwy i zamki głównie sprężynowe, zawiasy zdobione „pasowe”, „esowe” i „krzyżowe”, okucia skrzyń i kufrów posagowych, a skończywszy na produkcji wozów konnych, czasem i bryczek. Naprawiał i produkował ówczesne narzędzia rolnicze i podkuwał konie. Posiadał sześć rodzajów stempli, którymi zdobił większość wyrobów, szczególnie wozy konne. I tak: ozdobne było okucie czubka dyszla, następnie szczególnie zdobione były części metalowe przedniej części wozu, tj. okucie miejsca osadzenia dyszla we wpuście dyszlowym przodu śnic wraz z półwózkiem i hakami do zaczepu wagi bądź orczyka. Zdobiona bywała również podyma na zakończeniu śnic, a także podpory kłonic. Walory artystyczne wykazywały szczególnie kute oparcia siedzeń do bryczek, a także niektórych wozów i okucia chomąt końskich. Wprowadził usprawnienia m. in. polegające na osadzaniu buksów w drewnianych kołach wozu „na gorąco”, a także zabezpieczeniu koła drewnianego (oprócz zawleczki), dodatkową mutrą kontrowaną na odkręcanie do osi, bądź do podpory osadzonej na osi (przez niektórych zwanej luśnią). Dało to zwiększenie trwałości buksa, które spełniało rolę łożyska tocznego, poprawiło pewność mocowania koła drewnianego okutego obręczą i dawało większą stabilność całego wozu. Nieznacznie jednak zwiększało zakres prac maziarza podczas smarowania. W czasie prowadzenia działalności rzemieślniczej wyszkolił wielu uczniów, w tym dwóch synów.

Kuźnia wyposażona była w: palenisko kowalskie podsycane miechem (później silnikiem elektrycznym z dmuchawą), dwa stanowiska z kowadłami do kucia na dwa młoty, ręczną wiertarkę kolumnową do dużych otworów, dwa warsztaty z imadłami zwanymi śrubstakami, ręczną szlifierkę z piaskowym kamieniem szlifierskim, balię z wodą do hartowania, stanowisko ze słupkiem do mocowania koni, komplet narzędzi kowalskich i ślusarskich oraz podstawowe narzędzia stolarskie.

Materiały konieczne do świadczenia usług i produkcji nabywane były na lokalnym rynku. Elementy drewniane wozów i bryczek jak: koła drewniane, progi, śnice z podymą, kierowniki, ławki, nosady, kłonice, dyszle, rozwory i inne dostarczali miejscowi rzemieślnicy, głównie kołodziej Wacław Jankowski i stelmach Jan Karasiński. Niezbędną stal w potrzebnym sortymencie do wybuchu wojny w 1939 r. dostarczali kupcy, przeważnie pochodzenia żydowskiego. W latach wojny korzystał natomiast z własnych zapasów, a także z wyrobów żelaznych z odzysku. Największy problem z pozyskiwaniem stali nastąpił po wyzwoleniu. Legalnie zakupić jej nie można było. Pozyskiwał ją więc ze zniszczonego sprzętu wojskowego i rozbiórki umocnień wojennych w okolicy, a także z zakupu od szabrowników, którzy dostarczali ją z ziem odzyskanych. Np. do dziś w rodzinie nadal dobrze służy siekiera wykonana przez Jana Symonidesa z fragmentu zniszczonego niemieckiego pojazdu pancernego.

W okresie międzywojennym z trudem nadążał z realizacją zamówień. Praca w kuźni trwała od wczesnego ranka do późnego zmierzchu. Stali klienci z Przedborza i okoliczni chłopi korzystali w pełnym zakresie z usług i produkcji kowala. Dawało to wymierne efekty ekonomiczne i zapewniało dobre utrzymanie jego rodzinie.

We wrześniu 1939 r., po zajęciu przez Niemców Przedborza, Jan Symonides znalazł się w grupie zatrzymanych przez nich mężczyzn. Trwało to kilka dni, po czym został zwolniony. W tym czasie udzielił schronienia rodzinie jego siostry, zamężnej Ponomarczuk, której mieszkanie podpalili Niemcy w pożodze Przedborza 5 IX 1939 r. Podczas wojny w utrzymaniu rodziny, przy ograniczonej liczbie zamówień kowalskich, pomagało prowadzenie gospodarstwa rolnego. Ze schronienia w jego obejściu korzystali uczestnicy konspiracji (zob.) por. Władysław Chudy ps. „Kamień” i sąsiad (zob.) ppor. Wacław Gnoiński ps. „Warnia”. Ten ostatni miał wykonane specjalne zamaskowane przejście od strony własnej posesji.

Dużym zaskoczeniem dla niego jesienią 1944 r., było rozpoznanie dwóch przedborskich funkcjonariuszy tajnej niemieckiej policji Gestapo, jako synów właściciela zakładu produkcyjnego pod Monachium, w którym niegdyś pracował. Ci obaj Niemcy zginęli na Majowej Górze podczas ofensywy sowieckiej w styczniu 1945 r.

Najgorszy okres w pracy rzemieślniczej nastąpił jednak po zakończeniu II wojny światowej. W wyniku zmiany ustroju, atmosfera dla prywatnej przedsiębiorczości stała się mało sprzyjająca. Nowe władze siłą wcielały władzę robotników i chłopów. Powodowało to częste rewizje w domu Symonidesów, domiary i zatrzymania. Wtedy również utrzymanie rodziny w części opierało się na gospodarstwie rolnym. Nadal świadczone były usługi kowalskie przy przewadze produkcji wozów konnych, które wykonywane były na zamówienie, a nadwyżki sprzedawane na jarmarkach w Przedborzu i Radomsku.

Zmarł w 1961 r. Spoczywa na przedborskim cmentarzu.

Fotografia, wspomnienia i materiały rodzinne; wspomnienia p. W. Chudego i W. Gnoińskiego; przedmioty produkcji i narzędzia w posiadaniu rodziny; http://www.rodzinastrychalskich.pl/

 Stefan Symonides