smierc_s_czarnieckiegoSZAFRAŃSKI Tadeusz Aleksander (1913-1943) cukiernik, malarz-amator

Urodził się 12 XII 1913 r. we Włoszczowie w rodzinie piekarza Władysława i Wiktorii z Symonidesów. Jego rodzicami chrzestnymi zostali Zofia Szafrańska i Teofil Kowalczyk z Włoszczowy.

Jego rodzice założyli piekarnię przy ul. Kościelnej w Przedborzu w okresie międzywojennym. Funkcjonowała pod ich nazwiskiem do lat 70-tych ub. wieku. Dziś prowadzi ją rodzina spadkobiercy. Prócz tradycyjnych wypieków chleba i bułek oraz kugla w sobotnią noc, wypiekano tam także placki z cebulą a latem suszono owoce.

Tadeusz od wczesnej młodości okazywał zainteresowanie plastyką. Zapewne też ono spowodowało odstępstwo od tradycyjnej rodzinnej profesji i podjęcie nauki w pokrewnym zawodzie, ale z ambicjami artystycznymi.

Podczas wojny został aresztowany przez Gestapo Posen (w Poznaniu) i osadzony w obozie koncentracyjnym. Do KL Buchenwald przybył 22 VIII 1940 r. Tam zginął 19 VII 1943 r. Miał 30 lat.

Jego matka Wiktoria Szafrańska otrzymała z obozu i przechowywała urnę z prochami Tadeusza. W każdą rocznicę jego urodzin, imienin i śmierci, przed urną zapalano świece a w domu zapadała głęboka żałoba.

Nad łóżkiem w pokoju u Szafrańskich wisiał ogromnych rozmiarów obraz olejny, dzieło talentu Tadeusza. Była to kopia obrazu jednego z czołowych przedstawicieli historyzmu w malarstwie polskim, Leopolda Löfflera z 1860 r., pt. „Śmierć hetmana Czarnieckiego”. Obraz o długości łóżka mógł mieć do 200 cm długości i ok. 150 cm wysokości. Przedstawiał umierającego w łóżku hetmana, nad którym pochylał się jego siwy koń a obok stali towarzysze walk.

Tadeusz Szafrański obdarzony głęboką wrażliwością i ogromnym talentem malarskim, był samoukiem. Prawdopodobnie pobierał prywatne lekcje malarstwa we Włoszczowie. Po wojnie zamierzał studiować malarstwo i poświęcić się sztuce. Wg niepotwierdzonej informacji odbył studia plastyczne.

Wzruszające wrażenie z dzieciństwa spotkania z tym dziełem zapamiętałem na całe życie. Wiele razy siedziałem przed nim urzeczony niesamowitym urokiem chwili i … rozmiarami dzieła [WZ].

Po śmierci siostry Tadeusza, Sabiny Szafrańskiej losy tego obrazu pozostają nieznane.

Inny obraz tego artysty „Chrystus na krzyżu” został przekazany w l. 70-tych do przedborskiego kościoła.

USC Włoszczowa; relacje Haliny Zielińskiej i autora; http://www.straty.pl/. Zamiast portretu Tadeusza Szafrańskiego zamieszczono reprodukcję obrazu L. Löfflera ”Śmierć hetmana Czarnieckiego”.

Wojciech Zawadzki