tedaTEDA Jan (1898-1980) urzędnik, komendant Straży Pożarnej, żołnierz Armii Krajowej ps. „Urok”, prezes Spółdzielni „Wrzeciono”

Urodził się 4 VIII 1898 r. w rodzinie Józefa i Franciszki, we wsi Wacławów w gminie Skotniki w powiecie koneckim. Po ukończeniu szkoły powszechnej, kształcił się wieczorowo w Szkole Handlowej Władysława Nassalskiego w Częstochowie. Nauka trwała 2 lata.

W listopadzie 1918 r. wziął czynny udział w rozbrajaniu Niemców w Częstochowie. Z początkiem lutego 1919 r. został powołany do służby wojskowej w 7. Pułku Artylerii Polowej. Pułk przynależał do 7. Dywizji Piechoty, która wzięła udział w wojnie polsko-sowieckiej o niepodległość i granice Państwa Polskiego.  Jan Teda w czasach PRL-u skrzętnie pomijał ten fragment swojego życiorysu.  Straty wojenne tylko 7. Pułku Artylerii Polowej wyniosły 15 poległych artylerzystów, 30 zmarłych z trudów wojennych oraz rannych 6 oficerów i około 70 szeregowych. Wspominał za to chętnie, iż w okresie 23 V – 23 VII 1921 r., jako żołnierz-ochotnik z przydziałem do 1. baterii artylerii o kryptonimie “Westwal” pod dowództwem por. Westwalewicza, wziął czynny udział w III Powstaniu Śląskim. Wspominał po latach: Po przebraniu się w ubrania cywilne, zabraniu pełnego uzbrojenia i sprzętu jednej baterii artylerii łącznie z 4 działami [kal.] 75 mm wyruszyliśmy [z Częstochowy] do Lublińca na punkt zborny. W Lublińcu działa nasze zostały zabrane do uzbrojenia pociągu pancernego, nam zaś przydzielono inne 4 działa, włączając naszą baterię do Dowództwa Artylerii Grupy Północnej, kierując jednocześnie na odcinek frontu Strzelec Opolskich i okolicy. Służbę wojskową zakończył w stopniu plutonowego.

W l. 1922-1940 pracował w Urzędzie Miejskim Przedborza na stanowisku rachmistrza kasy miejskiej. Jego żona Aleksandra (26 IV 1904–20 VII 1992), c. (zob.) Walentego Dobskiego, ok. 1932 r. sprzedała plac o powierzchni 800 m² obok ich domu przy ul. Pocztowej 32, na którym (zob.) nauczyciel Zdzisław Widel wybudował w 1934 r. jednopiętrowy dom mieszkalny o pięknej bryle. W domu tym oprócz Widlów mieszkał do 1945 r. zaprzyjaźniony z Tedą (zob.) burmistrz Konstanty Kozakiewicz.

Od 1 IV 1940 r. został kierownikiem technicznym Spółdzielni Pracy „Wrzeciono” w Przedborzu. W Zarządzie Spółdzielni Pracy Rękodzieła Ludowego i Artystycznego “Wrzeciono” (nazwa powojenna) przepracował 30 kolejnych lat, aż do emerytury, w tym 23 lata jako prezes. Jej wyroby, jak: słynne „pasiaki” ludowe tkaniny wełniane i lniane, serwety, obrusy rozsławiały Przedbórz po kraju i świecie. Jan Teda w 1948 r. założył w Poznaniu przy ul. Śniadeckich sklep sprzedaży wełny, a w l. 1950-1952 pracował w filii „Wrzeciona” w Opocznie. Usamodzielniła się ona później jako Spółdzielnia Pracy „Opocznianka”.

Po wybuchu wojny we wrześniu 1939 r. ewakuował się z rodziną do rodzinnego Wacławowa, a sam ruszył dalej docierając w okolice Radomia. W połowie września powrócił do Przedborza i podjął ponownie pracę w Urzędzie Miejskim.

Ze wspomnień burmistrza Konstantego Kozakiewicza:

Pracowników miejskich Tedę i Szemberga spotkała przygoda. Gdy szli szosą konecką zaczepił ich jakiś Niemiec dozorujący polskich robotników. Niemiec ten machał kapeluszem i krzyczał „gryze, gryze”.

Pracujący przy tychże robotach Garczyński wyjaśnił im, ze winni byli pozdrowić pracujących (grüssen), ponieważ tego nie zrobili, więc jest wściekły na polskich wołów, że jedzą niemiecki chleb, a nie umieją się zachować.

Wstąpił do konspiracji Związku Walki Zbrojnej/Armii Krajowej, przyjmując pseudonim „Urok”. W 1942 r. został komendantem Wojskowej Służby Ochrony Powstania w Przedborzu. Powierzono mu jako zadanie główne, przygotowanie oddziału do utrzymania ładu i porządku po opuszczeniu terenu Przedborza i okolic przez okupanta. Do zadań bieżących należało: wspomaganie partyzanckich oddziałów liniowych poprzez pełnienie służby ochronnej zwłaszcza podczas przekraczania przez nie rzeki Pilicy, transport broni przez most strzeżony przez Niemców z jednej, na drugą stronę Pilicy, organizowanie pomocy lekarskiej dla rannych partyzantów i inne w miarę potrzeb.

Z racji pracy we „Wrzecionie” ułatwił partyzantom z oddziałów AK ppor. „Robotnika” i „Burzy” sierż./gen. bryg. Stanisława Karlińskiego skonfiskowanie utkanych i przefarbowanych na zielono materiałów wełnianych potrzebnych do uszycia mundurów. Produkcja odzieży dla partyzantki o mało nie skończyła się tragicznie. Wizytujący spółdzielnię kreislandwirt (rolnik powiatowy) Eduard Fitting wg Jana Zbigniewa Wroniszewskiego: odkrył zamknięte drzwi do jednego z pomieszczeń, a za nimi większą ilość “partyzanckiej” wełny, z której miały być wyprodukowane swetry dla radomszczańskiej partyzantki. Zanim kierownictwo spółdzielni wyłgało się z posiadania “trefnego” surowca, Fitting zdążył pobić kilka osób.

Po aresztowaniu 4 VIII 1940 r. jego sąsiada, komendanta zmilitaryzowanej przez Niemców Straży Pożarnej Zdzisława Widla, objął jego obowiązki. Straż pożarna w Przedborzu funkcjonowała w ten sposób, że w dzień przy telefonie dyżurował 1 strażak. Nocą zaś, w remizie musiała czuwać cała sekcja, a po mieście chodziły patrole w hełmach i mundurach strażackich, strzegąc bezpieczeństwa pożarowego w mieście. Gdy szykowała się łapanka na wywóz do roboty w Niemczech lub aresztowania członków organizacji konspiracyjnych, wówczas Niemcy zakazywali wysyłania patroli strażackich w miasto. Pozwalało to uprzedzać znajomych i ostrzegać przed aresztowaniem. Strażacy-ochotnicy byli żołnierzami Armii Krajowej lub Narodowych Sił Zbrojnych, a służba strażacka bywała kamuflażem wobec zadań konspiracyjnych realizowanych także podczas nocnej służby.

Niemcy, od 8 X 1942 r. przez kolejnych kilka dni, wykorzystali przedborskich strażaków do wypełnienia luk pomiędzy posterunkami policji „granatowej” i ukraińskiej otaczających getto żydowskie przy ul. Częstochowskiej i Leśnej podczas jego likwidacji. Później na polecenie Niemców strażacy dozorowali też ten opuszczony rejon miasta.

Szczególne wydarzenie miało miejsce nocą z 17/18 IV 1944 r. w pobliskiej wsi Krery. W akcji tej zginęło 2 strażaków, w tym syn Jana Tedy, Zbigniew, a kilku odniosło rany postrzałowe. Opis tych wydarzeń zamieszczono w biogramie (zob.) Zbigniewa Józefa Tedy.

Z tego także tytułu, po wyzwoleniu miasta przez Armię Czerwoną, otrzymał od wojennego komendanta miasta polecenie [pismo nr 4 z 29 I 1945 r.] utworzenia na bazie Straży Pożarnej, posterunku Milicji Obywatelskiej w Przedborzu, z nim jako komendantem na czele. Zadanie to w znacznej mierze pokrywało się z jego konspiracyjną funkcją w Armii Krajowej. Zmilitaryzowani przez Niemców strażacy teraz więc założyli biało-czerwone opaski na rękawy i otrzymali do służby patrolowej i ochronnej broń strzelecką. W tym czasie w okolicach miasta pojawiało się sporo żołnierzy niemieckich z rozbitych oddziałów, którzy kierowali się na zachód. Niejednokrotnie dochodziło z nimi do wymiany ognia. Należało także nadzorować uprzątnięcie przez miejscowych volksdeutschów zalegających trupów poległych żołnierzy niemieckich. Trwały także rozliczenia ludności z niedawnej okupacji niemieckiej. Napiętnowano obywateli polskich, którzy podpisali niemiecką listę narodowościową. Poszukiwano konfidentów i zdrajców narodu, m.in. byli partyzanci AK wykonali 11 II 1945 r. wyrok na obecnym strażaku-milicjancie Kazimierzu Wojciechowskim. Komendantem posterunku MO Jan Teda był przez okres blisko miesiąca, oddając tę funkcję przed 15 II 1945 r. przysłanemu z Komendy Powiatowej MO w Końskich członkowi Polskiej Partii Robotniczej Bolesławowi Struzikowi.

Funkcję komendanta (naczelnika) Ochotniczej Straży Pożarnej sprawował do 12 VIII 1945 r., kiedy to po wyborach przekazał ją (zob.) Kazimierzowi Trepczyńskiemu.

W l. 1945-1968 był członkiem Miejskiej Rady Narodowej w Przedborzu, która na pierwszym po wyzwoleniu swoim posiedzeniu 15 II 1945 r., w wyniku dyskusji jednogłośnie przez aklamację, wybrała go burmistrzem miasta Przedborza. Jan Teda odmówił przyjęcia tej funkcji twierdzeniem, iż nie podoła tym obowiązkom. W tej sytuacji powierzono mu funkcję członka Rady Powiatowej w Końskich oraz postanowiono zatrzymać na stanowisku obecnego burmistrza Konstantego Kozakiewicza. W l. 1945-1946 był ławnikiem sądu doraźnego przy Sądzie Okręgowym w Radomiu i później, przez 3 lata Sądu ObywatelskiegoPrzedborzu.

Uprawiał myślistwo i pszczelarstwo.

Na emeryturze w 1971 r. wstąpił do organizacji kombatanckiej. Aktywnie uczestniczył w podejmowanych inicjatywach, jak budowie grobu i pomnika Partyzantów oraz innych uroczystościach. Od 1974 r. do śmierci był sekretarzem Zarządu koła Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Za udział w Powstaniu Śląskim został mianowany przez Radę Państwa podporucznikiem Wojska Polskiego (1981 r.). Był odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1974), Śląskim Krzyżem Powstańczym (1974) oraz odznaką Tysiąclecia Państwa Polskiego.

Miał syna Zbigniewa (1927-1944) i córkę Danutę, która zajmowała wysokie stanowisko w Ministerstwie Górnictwa i Energetyki.

Zmarł 30 VIII 1980 r. w Przedborzu. Spoczął na miejscowym cmentarzu parafialnym.

Archiwum Państwowe w Piotrkowie Trybunalskim, zespół 687-Akta m. Przedborza; Archiwum koła Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych w Przedborzu; Protokół I posiedzenia Rady Miejskiej z 15 II 1945 r., w posiadaniu Krzysztofa Woźniaka; Życiorys Jana Tedy z 24 I 1979 r., kopia w posiadaniu autora; Kozakiewicz Konstanty, Wspomnienia burmistrza miasta Przedborza 1939-1942, brm., mnps pow.; Wspomnienia Jadwigi Zielińskiej, mnps.; Stanikowski Eugeniusz, Wspomnienia i życiorysy członków Koła ZBoWiD w Przedborzu, Przedbórz 1982, mnps, kopia; relacje Henryka Kaczkowskiego, Zdzisława Kierkusia; informacje Ireny Kozakiewicz-Misiak i Danuty Teda-Czerwińskiej; Michalski Tadeusz, Przedborscy herosi i mocarze, [Przedbórz] 2002/2003 – tam błędy, jak: rok urodzenia J. Tedy, sprawcy śmierci syna, imię córki; Wicik Marian, Rys historyczny Ochotniczej Straży Pożarnej w Przedborzu z okazji setnej rocznicy jej założenia, Przedbórz 2000; Kacperski Bogumił, Wroniszewski Jan Zbigniew, Końskie i powiat konecki 1939-1945, Część I – Mieszkańcy Końskich w Kampanii Wrześniowej, Końskie 2004; Część II – „Mała wojna” majora Hubala, Końskie 2005; Część III – Konspiracja konecka 1939 – 1943, Końskie 2005; Część V – Konspiracja konecka 1939-1945, Struktury terenowe: podobwody i placówki, Końskie 2007; Część VI – Konecka Księga Pamięci, Końskie 2008; Wroniszewski Jan Zbigniew, Życie w ciekawych czasach, Końskie 2009; Zawadzki Wojciech, Antoniów, Krery, Przedbórz – 1944 [w:] „Gazeta Radomszczańska” 15 V 2003 r.; Zawadzki Wojciech, Eroica, Zagłada Żydów przedborskich w latach 1939-1942, Bydgoszcz 2008; Zawadzki Wojciech, Przedborski wrzesień, Obrona i zniszczenie miasta przez Niemców w 1939 r., Bydgoszcz 2004; Zawadzki Wojciech, Imienna Lista Ofiar m. Przedborza w II wojnie światowej, Przedbórz-Bydgoszcz 2010; materiały autora.

Wojciech Zawadzki