Widel_ZWIDEL Zdzisław (1896? – 1941) nauczyciel, naczelnik Straży Pożarnej w Przedborzu

Helena i Zdzisław Widlowie – nauczycielskie małżeństwo sprowadzili się do Przedborza na początku l. 20-tych, prawdopodobnie z Warszawy. Pracowali w 7-klasowej Szkole Powszechnej nr 1 w Przedborzu. Zdzisław Widel zapisał się w pamięci uczniów, jako nauczyciel muzyki, pięknie grający na skrzypcach.

Oboje udzielali się także w życiu społeczno-kulturalnym miasteczka. W gronie młodych nauczycieli (zob.: Zofia i Antoni Żurawscy) organizowali inscenizacje teatralne, założyli i prowadzili bibliotekę, propagowali i rozwijali oświatę oraz czytelnictwo. Znaleźli się też wśród założycieli Koła Miłośników Sceny. Małżeństwo Widlów było bezdzietne, co sprzyjało ich szerokiej aktywności społecznej.

Na placu wykupionym od Aleksandry Tedowej przy ul. Pocztowej 32, o powierzchni 800 m2, Widlowie wybudowali w 1934 r. jednopiętrowy dom mieszkalny o pięknej bryle. Jest on jednym z niewielu godnych uwagi obiektów architektury międzywojennej w Przedborzu.

Zdzisław Widel był szczególnie aktywnym członkiem licznych organizacji, od m.in. Związku Strzeleckiego „Strzelec”, poprzez Polski Czerwony Krzyż do Ochotniczej Straży Pożarnej. W 1939 r. został wybrany naczelnikiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Przedborzu.

Gdy wybuchła wojna mimo, że młodsi wiekiem odeszli do wojska, strażacy alarmowali mieszkańców i patrolowali miasto w ramach biernej obrony przeciwlotniczej i przeciwpożarowej. Już 2 września poległ jeden z nich, (zob.:) strażak Aleksy Paździerski. Pierwsze wojenne pożary wybuchły 3 września 1939 r. Strażacy jeszcze usiłowali je gasić, jak choćby aptekę (zob.:) Bolesława Lipińskiego. Jednak wobec nasilających się walk o miasto, oraz zbrodniczego mordowania obywateli miasta i podpalania przez wroga kolejno wszystkich domów na kilku ulicach, działania strażackie ustały. W dniach 3-5 września 1939 r. w Przedborzu spłonęły co najmniej 223 zabudowania. Mieszkańcy rozpierzchli się po okolicznych lasach i wioskach. Widlowa schroniła się w Skotnikach, gdy mąż pozostawał w Przedborzu. Po zajęciu Przedborza przez Niemców, w ich domu, w mieszkaniu na piętrze zajmowanym przez Kozakiewiczów, zamieszkał Ortskommandant.

Dopiero po ustanowieniu niemieckich władz okupacyjnych, te nakazały strażakom około 10 września ponowne przystąpienie do służby. Powierzono im, pod naczelnictwem Zdzisława Widla, pełnienie obowiązków straży bezpieczeństwa, jako swoistej parapolicji. Do obowiązków strażaków należało m.in.: pełnienie służby porządkowej na rogatkach miasta, dozorowanie mienia opuszczonego przez właścicieli i zajętego przez Niemców oraz ochrona przeciwpożarowa. Strażacy otrzymywali – wg K. Kozakiewicza – nędzne wynagrodzenie i jakieś ułatwienia w zakupach. Zadanie to wypełniło się z końcem listopada 1939 r., z chwilą utworzenia posterunku policji tzw. „granatowej”.

Gdy okupant zezwolił na otwarcie szkoły, Widlowie podjęli tam pracę, zdobywając skromne środki na utrzymanie.

Zdzisław Widel został aresztowany w ramach planu wyniszczenia polskiej inteligencji przez Niemców 4 VIII 1940 r., wespół z (zob.:) Ignacym Witkiem i (zob.:) Marianem Margasem, który zaryzykował i zbiegł z placu Magistratu. O dalszych losach Zdzisława Widla opowiada współwięzień z obozu koncentracyjnego Buchenwald, ks. dr Jerzy Langman:

Jednym z utrudnień jego życia był krótki wzrok. Oczy odgrywały ogromną rolę w obozie, nie tyle, by widzieć pracę, którą się wykonywało, ile widzieć grożące niebezpieczeństwo, by je ubiec. Drugą ujemną cechą krótkowidza była konieczność noszenia okularów. Ten widomy znak przynależenia do inteligencji, wedle powszechnego sądu w obozie, narażał na specjalne szykany. Taki był zawsze prześladowany i zawsze pierwszy wyciągany do gorszych prac.

Widla aresztowano w sierpniu 1940 r., do Buchenwaldu przywieziono go 22 tego miesiąca, wreszcie do Berlstedtu 20 września 1940 r. Był on specjalnie maltretowany przez kapo Johanna Kipera z Düsseldorfu zwanego Schenkiem i przez Jasia Gajdę z Górnego Śląska. Zaniemógł na nogi, w listopadzie przewieziono go z powrotem do Buchenwaldu, zmarł w rewirze w grudniu 1940.

Gdy się wylicza straty narodu polskiego, uwzględnia się przede wszystkim uczonych, artystów, duchownych. Nikt nie wydał spisu nauczycieli, a przecież oni w narodzie i jego kulturze odegrali bardzo wielką rolę. A zginęło ich sporo. Gdy codziennie we mszy świętej bardzo nieudolnie wspominam tych, co zginęli w obozach i na wojnie, wyczuwam, iż każdy człowiek, który zginął za Ojczyznę, jest wart wspomnienia, choćby najmniejszego. Przecież dał to, co miał najcenniejszego – życie.

W rzeczywistości, wg oficjalnego dokumentu zgonu, Zdzisław Widel zmarł w obozie koncentracyjnym Buchenwald „na serce” 8 II 1941 r.

Z obozu w Weimar-Buchenwald 17 lutego [1941 r.] przyszły 3 pisma zawiadamiające, że urny z popiołami Widla, Kierkusia i Biriukowicza zostaną przysłane bezpłatnie. Pogrzeb Urząd Miejski ma sam przeprowadzić, nie wydając prochów rodzinom – wspominał burmistrz Konstanty Kozakiewicz – Przysłana została urna z popiołami Zdzisława Widla. Ma kształt pocisku armatniego ze ściętym stożkiem. Jest wykonana z blachy, umalowana na czarno, spód ma biały z wyciśniętą nazwą obozu, imieniem, nazwiskiem, datą urodzenia i śmierci oraz datą wysłania do rodzin spopielałych resztek. Przy poruszaniu rzegoczą wewnątrz resztki kości. Otworzyliśmy urny. Były w nich popioły i resztki przepalonych kości. W jednej znajdował się przedziurawiony kamyk z numerem delikwenta. Jakiś ciężar gniótł wszystkich; ciężar, którego znosić już nie można.

Opis pogrzebu – zob.: Jerzy Biriukowicz.

Z inicjatywy Wojciecha Zawadzkiego, przed budynkiem Ochotniczej Straży Pożarnej został odsłonięty 15 VIII 2008 r. kamień pamiątkowy poświęcony przedborskim „Strażakom Poległym w Służbie Ojczyzny”. Mosiężną tablicę pamiątkową z nazwiskiem m.in. Zdzisława Widla, ufundował Stefan Symonides. Prace budowlane wykonano na koszt Miasta.

APP, Spis mieszkańców(…); K. Kozakiewicz, Wspomnienia burmistrza miasta Przedborza 1939-1942, mnps; Wykaz nieruchomości m. Przedborza, kopia; ks. Jerzy Langman, Oczekiwanie, Buchenwald, Kraków 1972; M. Wicik, Rys historyczny Ochotniczej Straży Pożarnej w Przedborzu (…), Przedbórz 2000; W. Zawadzki, Przedborski wrzesień, Bydgoszcz 2004; T. Nowakowski, Przedbórz i okolice, Piotrków Tryb., 1991 – błędna data aresztowania i śmierci; J. E. Wilczur, Sosny były świadkami, Warszawa 1982 – podaje nieprawdziwą przynależność Z. Widla do Gwardii Ludowej (powstała w 1942 r.); fot. ze zbiorów autora.

Wojciech Zawadzki