wjcicki franciszekWÓJCICCY, Franciszek  (1891-1927) doktor medycyny i Maria (1891-1979)

Urodził się 27 I 1891 r. w Krakowie w rodzinie Franciszka i Julii z domu Habras. W 1909 r. ukończył prestiżowe Gimnazjum św. Anny (obecnie: I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego) w Krakowie i podjął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego. Podczas I wojny światowej wcielony do armii austrowęgierskiej służył jako lekarz wojskowy. Dyplom doktora medycyny uzyskał zaraz po wojnie w 1918 r. Praktykował m.in. w Nowym Targu i Zakopanem. Należał do Książęco – Biskupiego Komitetu do Walki z Tyfusem w Krakowie utworzonego z inspiracji księcia arcybiskupa Adama Sapiehy i pracował w tzw. lotnych szpitalach przeciwzakaźnych.

Zapewne w Zakopanem poznał sanitariuszkę Marię Matuszewską. Wywodziła się ona ze szlacheckiej rodziny herbu Topór związanej z Ponińskimi herbu Łodzia. Pochodziła także z Krakowa i już od 1914 r. pracowała w szpitalach wojennych i epidemicznych.

Dr Franciszek Wójcicki wstąpił jako porucznik lekarz do odrodzonego Wojska Polskiego w 1919 r. W toku służby, 7 IV 1920 r. poślubił Marię Matuszewską w kościele NMP w Krakowie. Zapowiedzi z jego strony poświadczył kapelan garnizonu warszawskiego. W toku wojny polsko-sowieckiej o niepodległość i granice RP, por. Wójcicki za okazane męstwo na polu walki został odznaczony Krzyżem Walecznych. Wiadomo o nim też, że w końcowym okresie wojny służył w Puławach i tam 13 I 1921 r. urodził się im syn (zob. ) Jerzy Rafał.

Później pracował we wsi Roś pod Różanymstokiem (woj. podlaskie, pow. sokólski). Mieszkał wówczas z rodziną w folwarku należącym do Braniewskich.

W 1924 r. z polecenia swego kolegi dra Wacława Ręczajskiego, którego brat ks. dr Antoni Ręczajski od maja 1923 r. był przedborskim proboszczem, wobec braku lekarza miejskiego, objął to stanowisko w m. Przedborzu. Przyjaźń doktora z kapłanem okazała się być dozgonną.

Dzięki serdecznej przyjaźni z tym kapłanem – oceniała s. Maria Grażyna Zieleń OCD – Franciszek przeżył głębokie doświadczenie wiary i od tej pory codziennie uczestniczył we Mszy św.

wjcicka mariaDoktor prowadził także praktykę prywatną. Byli z żoną Marią (z Matuszewskich), również bardzo aktywni w działalności społecznej, szczególnie w środowisku parafialnym. Współdziałali z ks. Ręczajskim, przy zakładaniu lokalnego koła Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej. Na zebraniu założycielskim dr Wójcicki wygłosił nawet wykład inauguracyjny. On, a także jego żona, również i później wygłaszali referaty i pogadanki dla młodzieży.

W Przedborzu 23 VIII 1926 r. przyszła na świat ich upragniona i długo oczekiwana córka, Teresa Maria. Rodzicami chrzestnymi zostali ks. Antoni Ręczajski i najmłodsza siostra matki, Halina Matuszewska, a sakramentu Chrztu św. udzielił ks. Franciszek Piętak. Wójciccy ufundowali do przedborskiej świątyni votum dziękczynne w postaci sprowadzonego z Francji obrazu św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

Dr Wójcicki wybudował 1-piętrową obszerną willę o 8 izbach (obecnie własność Antoniego Różyckiego) przy ul. Mostowej 1 (ówczesna numeracja), w sąsiedztwie ówczesnej targowicy miejskiej. Wkrótce jednak zaraził się tyfusem brzusznym i zmarł w Przedborzu 13 X 1927 r. o godz. 20-ej, w wieku lat 36; świadkowie: Antoni Żurawski i Jan Kardaszewski. Osierocił żonę i dwoje dzieci. Przed śmiercią wyraził życzenie: Niech Jurek zostanie szewcem a Terenia kucharką. Byleby byli uczciwymi ludźmi.

Przyjaźń ks. prałata Ręczajskiego z rodziną Wójcickich przetrwała śmierć doktora i nawet zamianę parafii księdza na Końskie. Maria Wójcicka wraz z córką i synem m.in. zostali utrwaleni ok. 1930 r., obok ks. Ręczajskiego i innych parafian, na obecnie zaginionym obrazie Feliksa Liszewskiego dla miejscowego kościoła.

Po śmierci doktora, jego rodzina została pozbawiona środków na utrzymanie. Doktorowa czerpała je z wynajmu pokoi dla przyjezdnych – uznawanych wówczas za najlepsze w mieście i ogrodu owocowo-warzywnego (“około 2 morgi”).

Pewnego razu, bodaj w 1938 r. – wspominał Wacław Gnoiński – zamieszkał u niej jakiś Rumun – „cudotwórca”, który bezboleśnie usuwał ludziom zepsute zęby gołymi palcami, naciskając na jakiś znany mu nerw. Garnęli się do niego pacjenci, a gdy ich napływ ustał, „cudotwórca” przeniósł się do Końskich, gdzie kontynuował swój proceder w tamtejszych fabrykach, obsługując taśmowo i za bezcen tłumy robotników. Gdy jednak pojechał do Skarżyska, zdemaskowano go na terenie tamtejszej wytwórni amunicji jako niemieckiego szpiega. Mówiono później, że w oponach jego samochodu odkryto jakieś dowody jego szpiegowskiej roboty.

Władze okupacyjne zorganizowały w willi Wójcickich w 1940 r. przedszkole i szkołę dla dzieci Niemców i volksdeutschów. Ta decyzja pozbawiła doktorową Wójcicką szans na pozyskanie choćby skromnego dochodu z ewentualnego komornego. Gdy Rada Opiekuńcza w Przedborzu, której przewodził ks. Ręczajski, zorganizowała kuchnię przy ul. Mostowej wydającą posiłki biednej ludności w ramach opieki społecznej, jej kierowniczką została właśnie Maria Wójcicka.

Podczas wojny śmiercią żołnierza zginął jej syn, a wkrótce w 1945 r. córka wstąpiła do klasztoru Sióstr Karmelitanek Bosych w Krakowie, doktorowa wtedy została samotna. Po wojnie utrzymywała się, jak dawniej z wynajmu pokoi dla przyjezdnych i ogrodu. Jej piękne świeże kwiaty przede wszystkim jednak zdobiły ołtarz świątyni.

Od wielu lat chorowała na serce. Pozbawiona opieki najbliższych w 1978 r. przeniosła się do córki i zamieszkała w klasztorze w Elblągu. W zasadzie była fundatorką tego klasztoru, bowiem na jego utworzenie przeznaczyła środki uzyskane ze sprzedaży domu i posesji w Przedborzu. Tam Maria Wójcicka zakończyła swe życie 2 XII 1979 r. Miała 88 lat. Początkowo spoczęła na tamtejszym cmentarzu. Po dwóch latach szczątki jej zostały przeniesione do grobu męża, na przedborskim cmentarzu.

Grób doktora z piaskowca, o pięknej kamieniarce, potomni opatrzyli następującym epitafium:

Pragnęła dusza moja do Boga mocnego, żywego
Kiedyż przyjdzie, a ukożę się przed obliczem Bożem.
(Psalm 41.3)

Akta USC w Przedborzu, akt zgonu nr 137/1927; Wykaz nieruchomości miasta Przedborza sporządzony 3 II 1934 r., kopia w posiadaniu autora; K. Kozakiewicz, Wspomnienia burmistrza Przedborza 1939-1942, mnps; Wspomnienia Jadwigi Zielińskiej, mnps; relacje: Wacława Gnoińskiego, Heleny Zawadzkiej; s. M. G. Zieleń OCD, Jej uniwersytety, Wspomnienie o matce Teresie Cecylii (Wójcickiej) karmelitance bosej 1926-2012, Poznań 2014, tam fot.; T. Michalski, Przedborscy herosi i mocarze, Przedbórz 2003; B. Kacperski, J. Z. Wroniszewski, Końskie i powiat konecki 1939-1945, Cz. I, III, V, VI, Końskie 2004-2008; fot. Paweł Grabalski; http://www.youtube.com/

Wojciech Zawadzki