proporczyk_11_puku_uanw_100ZIÓŁKOWSKI Józef (? – 1920) Obrońca Ojczyzny

Przedborzanin. Nie udało się dotrzeć do informacji o dacie i sposobie jego wcielenia do Wojska Polskiego. Jest duże prawdopodobieństwo, iż w listopadzie 1918 r. zgłosił się na ochotnika w grupie przedborzan (m.in. z Wacławem Gnoińskim) do organizującego się Szwadronu Radomskiego. W lutym 1919 r., w Pińczowie, na bazie tego m.in. szwadronu powstał 11. Pułk Ułanów, zwany później: 11. Pułkiem Ułanów Legionowych. Po sformowaniu, pułk uczestniczył w walkach o Niepodległość i Granice na froncie litewsko-białoruskim. W związku z sukcesami ofensywy sowieckiej kawalerii pod dowództwem Budiennego, pułk skierowano transportem kolejowym na front południowo-zachodni. Przybył do m. Równe w dniu 21 VI 1920. Stan bojowy pułku wynosił wówczas 350 szabel, 8 karabinów maszynowych jucznych i 2 na taczankach. Stan materialny był bardzo zły; mundury zniszczone, brak butów i bielizny, stan moralny bardzo dobry. Stan koni – dobry. Po otrzymaniu uzupełnień, pułk walczył z kawalerią Budienniego pod Kostopolem, Łuckiem, Boratynem i Mikołajowem.

W tej ostatniej bitwie, 1 VIII 1920 r., pod miastem Mikołajów nad Dniestrem (miasto w II RP, woj. Stanisławów, obecnie: Ukraina, obwód Lwów) ułan Józef Ziółkowski poległ na polu chwały. Opis bitwy przytaczam w ujęciu historyka pułku, mjr. Józefa Sonińskiego:

Na czele wycofujących się brygad szedł 11 Pułk Ułanów. 1 szwadron pułku z typową dla siebie brawurą spędził ubezpieczenie nieprzyjaciela. Wysłane podjazdy stwierdziły, że już w najbliższych miejscowościach znajdują się oddziały rosyjskie. Dowódca pułku rotmistrz Jabłoński skierował przeciw nim 3 pierwsze szwadrony. W ten sposób udało się opanować Mikołajów.

(…) 1 szwadron maszerując w straży przedniej stoczył 2 bitwy przyjmując zaczepne szarże nieprzyjaciela. W obydwu przypadkach szwadron przyjął szarżę, lecz oddziały sowieckie szybko wycofywały się. Jako straż przednia wycofujących się wojsk polskich szwadron nie mógł się wycofać. Zostały wysłane meldunki do tyłu. Dowódca szwadronu cały czas był przekonany, że pułk podąża jego śladem. W pewnym momencie zwiad poinformował, że za wzgórzem znajdują się 2 szwadrony nieprzyjaciela w szyku rozwiniętym. 1 szwadron ruszył do szarży, jednak po drodze wśród wysokich traw ukryte były zasieki pozostałe ze zmagań I wojny światowej. Szwadron wpadł w zasadzkę, gdyż w czasie plątania się w zwojach drutu kolczastego oddziały sowieckie otworzyły ogień z karabinów maszynowych. Oddziały kawalerii nieprzyjaciela wykonały ruch okrężny i omijając zasieki pędziły na uwikłany 1 szwadron. Wówczas nadjechał 2 szwadron i związał w walce część kawalerii sowieckiej. 1 szwadron zyskał na czasie i powoli wychodził ze zdradzieckiej linii zasieków. Jednak oddech części kawalerii nieprzyjaciela wciąż czuł na plecach. W tym momencie pod rannym koniem przygnieciony został dowódca szwadronu rotmistrz Kleszczyński. Wówczas kapral Wyganowski wraz z ułanem Nalezińskim w odległości zaledwie kilkudziesięciu kroków od nacierającej szarży kozaków wynieśli dowódcę z pola walki.

Po dotarciu do punku docelowego tego dnia okazało się, że każdy ze szwadronów spotkał się kilkakrotnie z oddziałami nieprzyjaciela. 3 szwadron stracił nawet połowę stanu. Walka była bardzo chaotyczna z powodu nierównomierności terenu i bardzo żywego tępa walki. Najczęściej wycofujący się szwadron grupował się z następnym, po czym przystępowały do kontrszarży. Do spotkań dochodziło nawet po kilkanaście razy. Strategia oddziałów nieprzyjaciela zakładała dopadnięcie oddziałów polskich w trójkącie wyznaczonym z dwóch stron przez rzeki Styr i Lipę a zamkniętym przez półksiężycowe natarcie oddziałów sowieckich. Największe straty poniósł szwadron pomorski, który widząc natarcie sowietów zgodnie z regulaminem niemieckim spieszył się. Gdyby nie pomoc byłby wybity do nogi.

(…) Po zakończonej bitwie pułk zatrzymał się na noc na folwarku Mikołajów, gdzie patrzył na zwłoki kolegów zwożone przez okolicznych chłopów. Wszystkich poległych przyjęła zbiorowa mogiła. Tożsamości większości poległych nie udało się ustalić, za to pułk w dowód pamięci wypisał na szarfach swojego sztandaru napis “Mikołajów – 1.VIII.1920”. Konie po całodziennej gonitwie zastygły w bezruchu. Wszyscy byli wyczerpani całodzienną żywą walką.

W tej najkrwawszej w dziejach pułku bitwie, poległo 92 ułanów, w tym 8 oficerów, a dalszych 100 ułanów odniosło rany. Nazwisko ułana Ziółkowskiego utrwalono w historii 11 Pułku Ułanów Legionowych. Bitwę o Mikołajów upamiętniono także na jednym z pylonów kolumnady cmentarza Orląt Lwowskich we Lwowie, pośród innych miejsc chwały oręża polskiego w Małopolsce Wschodniej. Nad sklepioną bramą środkową kolumnady wyryto napis: “Mortui sunt ut liberi vivamus” (“Polegli, abyśmy wolni żyli”).

Jego nazwisko umieszczono wśród pozostałych poległych Obrońców Ojczyzny (zob.: Dziuba Władysław; Gorzelski Władysław; Kuzdak Piotr – pominięto: Będkowski Andrzej) na marmurowej tablicy wyeksponowanej na pomniku Marszałka Józefa Piłsudskiego i Obrońców Ojczyzny w Przedborzu, odsłoniętym 11 XI 1931 r. na skwerze przy ul. Częstochowskiej. Pomnik wybudowano ze sztucznego granitu, z środków społecznych, wg projektu (zob.:) Konstantego Kozakiewicza, ówczesnego kierownika Kasy Chorych. Zniszczony przez okupanta niemieckiego podczas II wojny światowej. Odbudowany w 1994 r.; renowacja 2009 r.

Lista strat Wojska Polskiego 1918–1920; Zarys historii wojennej 11 Pułku Ułanów Legionowych, oprac. mjr J. Soniński, Warszawa 1926; Pierwsza wojna polska (1918-1920). Zbiór wojennych komunikatów Sztabu Generalnego (za czas od 26 XI 1918 do 20 X 1920, Komunikatów Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego we Lwowie (od 2 XI 1918 do 13 XI 1918) i Dowództwa Głównego Wojska Polskiego w Poznaniu (od 11 I 1919 do 14 XI 1919 r.), zebr. i oprac. S. Pomarański, Warszawa 1920; Dzieje budowy pomnika w Przedborzu 1930-1938; materiały autora.

Wojciech Zawadzki