Dunski KazimierzDUŃSKI Kazimierz (1899-1968) policjant, komendant posterunku, żołnierz Armii Krajowej

Urodził się 26 VIII 1899 r. w Przedborzu, jako pierworodny w rodzinie Ludwika Juliana (1868-1940) i Marianny z Zielińskich (1878-1933). Ojciec utrzymywał rodzinę z rolnictwa i handlu obuwiem, był także starszym cechu szewców.

Przed powołaniem do Wojska Polskiego zdołał ukończyć 2 klasy Gimnazjum. Służbę wojskową rozpoczął 3 VII 1919 r. w Autokolumnie w Częstochowie, późniejszym 3. Dywizjonie Samochodowym w Częstochowie. Uczestniczył w wojnie polsko-sowieckiej o niepodległość i granice Państwa Polskiego. Pełnił funkcję pomocnika szofera. 15 IV 1920 r. awansował na starszego szeregowca. Został zwolniony ze służby czynnej i przeniesiony do rezerwy 19 VII 1922 r.

W l. 1922-1924 był członkiem Stronnictwa Ludowego ”Wyzwolenie”. W tym czasie uzupełnił wykształcenie gimnazjalne i starał się o przyjęcie do pracy w Policji Państwowej. Został do niej przyjęty 24 VI 1924 r.

Po przeszkoleniu pracował na posterunkach w Klimontowie, pow. Sandomierz, w Kielcach, w Klwowie pow. Opoczno, oraz w Racławicach Kościuszkowskich pow. Miechów. Tam zastał go wybuch wojny. Podczas kampanii wrześniowej przeżył mobilizację i zgrupowanie policyjne w Mostach Wielkich oraz dramatyczną ucieczkę przed niewolą sowiecką.

Od 1 I 1940 r. niemal do wyzwolenia w 1945 r. pełnił służbę policyjną w Racławicach oraz w Igołomii k. Krakowa. Do konspiracyjnej Armii Krajowej przystąpił na terenie pow. Miechowskiego. Przyjął pseudonim „Granit”. Przed wyzwoleniem dołączył do partyzantki walczącej w Puszczy Niepołomickiej. Ujawnił się 10 X 1945 r. przed Komisją Likwidacyjną b. AK w Ciechanowie.

Podczas służby policyjnej w okresie okupacji w Racławicach ułatwiałem ukrywanie się zbiegłych z Niemiec Polaków, między innymi Ładny Stefan, czł. PPR, Nowak Stanisław – obaj z Racławic. Ten ostatni skazany na 1i pół roku więzienia za szmugiel, oraz wielu innym. Są to fakty do udowodnienia – wspominał po wojnie.

Jeszcze w trakcie okupacji, w grudniu 1944 r. jako członek Stronnictwa Ludowego był uczestnikiem Zjazdu Powiatowego.

Po wojnie, jako policjant podlegał weryfikacji przez „Komisję Rehabilitacyjno-Kwalifikacyjną dla b. funkcjonariuszów Policji Państwowej”. Odnośne zaświadczenie stwierdzające

na podstawie zebranych w przeprowadzonym postępowaniu danych i opinii, że nie ma zastrzeżeń odnośnie dopuszczalności zatrudnienia w służbie państwowej

wydało mu 31 I 1946 r. Prezydium Rady Ministrów.

Po przeniesieniu do Ciechanowa pracował jako inspektor  Ochrony  Skarbowej w Płocku, Ciechanowie i w Pułtusku. Następnie wobec zaostrzonego kursu wobec tzw. „ludzi sanacji” został zwolniony. Mając rodzinę na utrzymaniu, podjął pracę w spółdzielczości, ale i tutaj również ludzie nowej władzy wykrzykiwali na zebraniach, uważali go za wroga ludu i zwolnili. W tym okresie tata czuł się osobą zaszczutą z uwagi, że Urząd Bezpieczeństwa w Ciechanowie był bezwzględny. Pamiętam jak przywożono zabitych partyzantów z lasu. Takie to były czasy

– wspomina syn Zbigniew.

Ożenił się w 1938 r. z Jadwigą Kijewską (22 I 1916 – 2 II 2005) z Mławy. Miał z nią 3 dzieci: Zbigniewa (1939), Jarosława (1941) i Elżbietę (1948).

Odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi, Medalem „Za Wojnę 1918-1920”, Medalem Dziesięciolecia.

Żył lat 69, zmarł 13 XII 1968 r. w Ciechanowie. Spoczął na tamtejszym cmentarzu.

W pamięci krewnych i znajomych zapisał się, jako człowiek nad wyraz uczciwy, prawy i szlachetny. Amatorsko zajmował się fotografią. Pozostawił wiele fotografii rodzinnych w różnych zakątkach przedwojennego Przedborza.

Kopie dokumentów i fotografii w zbiorach autora; Informacja ustna dowódcy 106 Dywizji Piechoty AK ppłka/gen. bryg. Bolesława Nieczuja-Ostrowskiego; relacje: Janiny Teodorowicz, Heleny Zawadzkiej, Jadwigi Zielińskiej oraz Elżbiety, Jarosława i Zbigniewa Duńskich.

Wojciech Zawadzki