brochwiczLIPKOWSKA Władysława herbu Brochwicz (1892-1984) nauczycielka

Urodziła się 3 VII 1892 r. w Rohach, na Polesiu (obecnie: Ukraina) w rodzinie Władysława (1842-1911) i Tekli (1850- ok. 1939) z Rusieckich. Ojciec był tam dzierżawcą majątku. Możny jeszcze w I połowie XIX w. ród Lipkowskich posiadał na Podolu cały szereg rozległych dóbr z Krasnosiółką na czele. Tam dziadek Władysławy, Henryk Lipkowski (1801-1871) wybudował okazały pałac z salą balową z arkadami, biblioteką i reprezentacyjną gdańską salą jadalną.

Władysława miała siostry: Paulinę zamężną za Augustem Małachowskim, Anielę za Tadeuszem Saryusz-Zaleskim, Zofię za Zygmuntem Jakubem Narbuttem, Marię (31 I 1895 – 11 II 1972) za Mariuszem Żmigrodzkim i brata Jakuba.

Otrzymała wykształcenie domowe na poziomie szkoły średniej. Jej rodzice pragnąc zapewnić swym dzieciom odpowiednie wykształcenie, znajomość języków obcych, obycie towarzyskie i ogładę kulturalną zatrudniali odpowiednich nauczycieli prywatnych, nie rzadko cudzoziemców. Pozostając z nimi w codziennym kontakcie, perfekcyjnie opanowała języki obce, a szczególnie francuski, angielski oraz rosyjski i ukraiński.

Sytuację materialną rodziny znacznie skomplikowała śmierć ojca i działania wojenne okresu I wojny światowej oraz wojny polsko-sowieckiej. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, wróciła do kraju w 1920 r. Podjęła pracę nauczycielską na wsi. W l. 1925-27 pracowała również w rachunkowości. Przed 20 IX 1927 r. wraz z matką zamieszkała w Warszawie przy ul. 6 Sierpnia 4. Utrzymywała się z dawania lekcji prywatnych i na kompletach. Matka jej zmarła w Warszawie w 1937 lub 1939 r.

Po napaści Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 r. ochotniczo zgłosiła się do opieki nad rannymi żołnierzami i osobami chorymi, początkowo w improwizowanym szpitalu przy ul. Mokotowskiej, a potem w wojskowym Szpitalu Ujazdowskim. Odbyła w tym szpitalu 2-miesięczny Kurs dla Sióstr Pogotowia Sanitarnego Polskiego Czerwonego Krzyża, który ukończyła 14 VIII 1940 r. oraz 6-tygodniową praktykę.

Ciężkie warunki podczas oblężenia stolicy, brak wyżywienia i głodowanie oraz kilkumiesięczna praca w szpitalu, negatywnie wpłynęły na stan jej zdrowia. Z tego powodu w 1942 r. przerwała tę pracę i wyjechała  w celach zdrowotnych do Przedborza. Zamieszkała na ul. kieleckich, początkowo u p. Tomczyńskich, później u p. Bombińskich. W Przedborzu utrzymywała się z prywatnych lekcji, głównie języka francuskiego. Stan zdrowia poprawił jej się na tyle, że z końcem wakacji 1944 r. zamierzała powrócić do Warszawy. Jednak wcześniej, bo 1 sierpnia wybuchło Powstanie Warszawskie. W trakcie działań wojennych została zniszczona kamienica, w której uprzednio zamieszkiwała. Cały jej dobytek także uległ dewastacji. Pozostała więc w Przedborzu kontynuując misję prywatnego nauczyciela. Niebawem, ze zniszczonej stolicy przybyła do niej siostra Maria Żmigrodzka z mężem. Mariusz Żmigrodzki do końca wojny prowadził w Przedborzu trafikę (sklepik z tytoniem), a po wyzwoleniu przez dłuższy czas był księgowym we „Wrzecionie”. Najprawdopodobniej na przełomie 1944/45 schronili się na Starym Policzku. Po wojnie dołączył do nich stryjeczny brat (zob.) generał Józef Lipkowski i zamieszkał u p. Bombińskich. Na wiosnę 1947 r. wspólnie odkupili od (zob.) Wacława Gnoińskiego jego dom przy ul. Kieleckiej 22 i tam się przeprowadzili.

Władysława Lipkowska za sprawą Karola Karolewskiego, ówczesnego zastępcy dyrektora, a późniejszego niezwykle zasłużonego dyrektora, od   1 I 1946 r. podjęła pracę nauczyciela kontraktowego w przedborskim Państwowym Koedukacyjnym Gimnazjum i Liceum. Jej specjalnością były języki obce, francuski i rosyjski. Prowadziła też świetlicę, była wychowawczynią oraz prowadziła szkolne koło PCK. W 1951 r. ukończyła Centralny Kurs Wakacyjny Języka Rosyjskiego dla kierowników zespołów gminnych w Tarnowskich Górach. W tymże roku złożyła także pomyślnie egzamin z obowiązkowego samokształcenia ideologicznego.

Wszelkie dokumenty Władysławy Lipkowskiej, w tym co do posiadanego wykształcenia i kwalifikacji spłonęły w warszawskim mieszkaniu podczas bombardowania we wrześniu 1939 r. i w trakcie powstania w 1944 r. Nie mogła się więc nimi formalnie legitymować na żądania władz oświatowych. Poszczególni dyrektorzy 11-letniej Szkoły Ogólnokształcącej z różnym stopniem zrozumienia podchodzili do tej kwestii. Jedni zwalniali ją z pracy, drudzy zatrudniali ponownie. Ponieważ brakowało jednak nauczycieli języków obcych – niebawem wracała do pracy. Odbijało się to także na stopniu jej zaszeregowania. Była też zatrudniana jako intendentka szkolnego internatu.

Zdecydowane działania w sprawie przyznania Władysławie Lipkowskiej statusu zasłużonej nauczycielki, podjął dopiero nowo mianowany dyrektor, mgr Stanisław Wojtaszek w 1964 r.

W „Arkuszu spostrzeżeń” zanotował wyniki kilku hospitacji:

Kol. Władysława Lipkowska jest nauczycielką kontraktową z powodu braku kwalifikacji. (…) W roku szkolnym 1963/64 uczy języka francuskiego w kl. 8a, 9 ab, 10 ab i 11-ej. W pracy zawodowej bardzo sumienna. Wszystkie swoje obowiązki wypełnia na czas i z chęcią. Mimo swego wieku bierze udział w pracach społecznych szkoły zawsze z chęcią i domaga się, aby jej nie pomijać przy rozdziale prac. Bardzo często poprawia zeszyty domowe, nawet częściej niż powinna wg zaleceń. Do lekcji jest zawsze przygotowana i zna dobrze swój przedmiot. (…) Ogólnie lubiana jest przez młodzież. Przy wykonywaniu swych obowiązków wkłada maksimum swej pracy, co nie zawsze doceniane jest przez młodzież. Młodzież często stara się omijać wymagania kol. ze względu na jej wiek. Mimo to pracę kol. należy ocenić na dobrze, a wyniki nauczania na dostatecznie.        

Władysława Lipkowska w dołączonym do wniosku dyrektora „Oświadczeniu” zapisała:

(…) Egzaminu uproszczonego mimo starań z mej strony nie złożyłam, gdyż nie zostałam powiadomiona o terminie. Ciężka praca, która całe życie mi towarzyszyła, działania wojenne oraz troska o innych nie dały mi możności uporządkowania papierów tym bardziej, że dotąd było mi to niepotrzebne. 

Wniosek poparł także kierownik kuratoryjnego Referatu Liceów Ogólnokształcących. Opiniując Władysławę Lipkowską stwierdził:

(…) jest nauczycielką bardzo pracowitą, sumienną i zdyscyplinowaną. Pod tym względem stanowi przykład dla młodych nauczycieli. (…) nie ogranicza się do pracy na lekcji, lecz organizuje zajęcia dodatkowe, na których prowadzi konwersację. Osiąga w pełni pozytywne wyniki. Stosunek Obyw. Lipkowskiej do młodzieży jest bardzo serdeczny, życzliwy i przyjacielski i dlatego cieszy się jej zaufaniem i sympatią.

Nazywana z sympatii „Madamką”, pracowała z przedborską młodzieżą do końca lat 60-tych i już na wysłużonej emeryturze długo jeszcze prywatnie. Zaskarbiła sobie wdzięczność wszystkich swoich uczniów.

Relacje sąsiedzkie wspomniał Stefan Symonides:

(…)współistniały w tej jednej osobie dwie różne osobowości. Pierwsza to nauczyciel wywiązujący się z obowiązków pracowniczych, szanujący ówczesne prawo, człowiek przewidywalny, poważnie traktujący ludzi itd. Druga osobowość to ta, którą ja pamiętam, tj. osoba wyniosła, trochę „gardząca” służącą i z bardzo dużym dystansem do innych, który podkreślał nierówności klasowe. Widoczne było również osadzenie kulturowe w radykalnym katolicyzmie oraz głęboko tkwiąca nieufność do ludzi z innych warstw społecznych (podejście do uczniów na stancji, a także warunki socjalno bytowe im oferowane…). Sama jako osoba fizycznie krucha, również poddawała się surowej dyscyplinie wewnętrznej, powstrzymując się od wszelakich przyjemności życiowych włącznie z wyżywieniem.

W pamięci przedborskiej parafii zapisała się ufundowaniem złotej aureoli na obrazie św. Antoniego.

Przeżyła pracowite 92 lata. Zmarła 14 II 1984 r. Została pochowana w Warszawie na cmentarzu powązkowskim w grobowcu Żmigrodzkich, gdzie spoczęła obok siostry Marii.

Archiwum Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Przedborzu, Akta Władysławy Lipkowskiej; Marek Ruszczyc, Polacy czasów niewoli, Warszawa 1987; Aniela z Belinów Kowalska, Nie żałuję niczego? Podkowa Leśna, 1998; Muzeum Narodowe w Warszawie, Leon Wyczółkowski, portret Władysława Lipkowskiego, litografia, nr inw. Rys. Pol. 6105 MNW; relacja Stefana Symonidesa; informacje Jadwigi i Haliny Zielińskich, Haliny i Michała Bieleckich oraz Czesławy Słoniewskiej-Okoń.   

Wojciech Zawadzki