siemieskiSIEMIEŃSKI Mikołaj, fundator rozbudowy kościoła w Przedborzu

Nie jest znana data jego urodzin, skąd pochodził, jakie piastował stanowiska ani data śmierci tego bogatego szlachcica żyjącego w XVII w.

Mikołaj Siemieński na pewno został pochowany w podziemiach kościoła pod ołtarzem bocznej kaplicy Pana Jezusa Ukrzyżowanego. Brak jest bezpośredniego wejścia do tej krypty. Pozostał po nim portret trumienny namalowany na blasze ołowianej gr 2 mm, szerokości 53 cm, wysokości 44 cm. Jest to sześciokątny obraz na którym namalowany jest w stroju szlacheckim. Portret ten jest bardzo podobny do innych obrazów z tego okresu, np. portretu trumiennego Zygmunta Dobieckiego z XVII wieku pochowanego w Chełmie. W lewym górnym rogu jest napis “Mikołaj Siemiński”. Napis ten zaświadcza, że jest to autentyczny portret Siemieńskiego. Na odwrocie portretu można dostrzec napisy wykonane w 1874 r. Oto ich treść:

Mikołaj Siemieński. Fundator kaplicy Św. Mikołaja przed kilkuset laty gdzie obecnie zbudowany nowy ołtarz P. Jezusa ukrzyżowanego w miejsce spalonego, Wielkiego Ołtarza wraz z Kościołem w roku 1874. Ołtarz Św. Mikołaja przebudowano i zamieniono na Wielki, a obraz Św. Mikołaja umieszczono w nader nędznej strukturze, której dziś zupełnie zniesiony (nota uczyniona w 1874 r.)

Nota akt Kościoła przez ich zebranych. Kościół Przedborski zbudowany za Bolesława Wstydliwego A.D. 1278. przez Jacka Sadykierza sam korpus. Kazimierz Wielki wieże przybudował r. 1341. w tym czasie zamek sobie tu zbudował, z którego dziś tylko szczątki dwie, kaplice do kościoła na pewno później przybudowane. Kościół trzy razy był spalony, 1405r. zniknęły wtedy z dymem drogocenne pamiątki Kazimierza Wielkiego Króla. 2-gi raz spalony i zamek zgorzał. 3-ci raz roku 1834 za każdym razem (brak dalszego ciągu opisu).

W r. 1638 wybuchł pożar w mieście, który dotarł aż do kościoła. Kościół po pożarze nie nadawał się do użytkowania. Spalił się dach wraz z drewnianym stropem. Uratowany dobytek z jego wnętrza przeniesiono do kościoła św. Leonarda, który istniał od 1616 r. Uratował się cudownie w całości tylko obraz Matki Bożej Serdecznej. Spalił się także ołtarz z obrazem św. Anny, który cieszył się wielką czcią wśród wiernych. Kościół jako ruina po pożarze ze sterczącym ścianami stał dwa lata. W l. 1640-1659 bliżej nieznany bogaty szlachcic, Mikołaj Siemieński, którego być może potomkowie zamieszkali w Masłowicach i Chełmie, dokonał ze swoich funduszy odbudowy kościoła po pożarze i dobudował dwie boczne kaplice, św. Antoniego i św. Mikołaja, a obecnie Pana Jezusa Ukrzyżowanego.

Do dziś prawie nie zmieniała się bryła kościoła od tamtych czasów. Fundator rozbudowy kościoła musiał bardzo ukochać swoje dzieło i zapragnął spocząć tu w krypcie pod ołtarzem. Przez długie lata w tej kaplicy wisiał jego portret trumienny, który później został przeniesiony do plebanii, gdzie na ponad 20 lat ślad po nim zaginął. Proszący o anonimowość znalazca tego portretu, pochodzący z Bełchatowa, za pośrednictwem autora książki “Kościół św. Aleksego w Przedborzu”, przekazał portret protokólarnie ks. proboszczowi Stanisławowi Szczypiorowi w dniu 6 I 2007 r. Tego samego dnia portret został zademonstrowany burmistrzowi Miłoszowi Naczyńskiemu oraz konserwatorowi zabytków z Piotrkowa Trybunalskiego Zygmuntowi Błaszczykowi i wielu innym mieszkańcom miasta. Zniszczony obraz obecnie czeka na renowację.

A. Stolecki, Kościół św. Aleksego w Przedborzu, Kluczbork 2006.

Andrzej Stolecki