Historia zespołu artystycznego w Szkole Podstawowej nr 1 w Przedborzu nierozerwalnie wiąże się z osobą nauczycielki Wincencji Łabendowicz (1910 Wadowice – 1999 Przedbórz).

Do Przedborza przybyła w lutym 1954 r. z pobliskich Skotnik, po ślubie ze Stefanem Łabendowiczem (1905-1971) sekretarzem Urzędu Gminnego w Przedborzu. Wcześniej, od września 1932 nauczała w szkołach powszechnych w Dąbrówce i Skotnikach. W Przedborzu kontynuowała swą pracę jako nauczycielka języka polskiego, opiekun świetlicy i później zastępca kierownika szkoły. Szerzej o niej zob. Przedborski Słownik Biograficzny tom II, s.187-188.

Szkoła Podstawowa nr 1 od przed wojny mieściła się w budynku ratusza mocno pokiereszowanym śladami wojny.
Przez cały czas swej pracy nauczycielskiej Wincencja Łabendowicz prowadziła amatorskie zespoły artystyczne. W Przedborzu podjęła tę pracę na nowo w 1954 r. Również tu utworzyła spośród uczniów swej szkoły folklorystyczny zespół artystyczny pieśni i tańca, który często występował dla miejscowej i okolicznej ludności i zakładów pracy, a także na zaproszenia w innych miejscowościach.
Czesław Auguścik (r. 1948) był uczniem Szkoły Podstawowej nr 1 w Przedborzu i chętnie wspomina swój udział w zespole oraz udostępnił kilka fotografii z funkcjonowania zespołu w latach 1959-1962.

Kilka nazwisk. Od góry: Marek Stelmaszczyk, Antoni Maliszewski, Czesław Auguścik, Czesiu Wurszt, Marysia Szymczak, Jasiu Kwiatkowski. Jest i Marysia Grzelak, widać też Kasię Bobras (podpis: Czesław Auguścik i Halina Auguścik-Bielecka)
Czesław Auguścik: Już to kiedyś opisywałem, ale możesz ”puścić”. Występ zespołu w Oranżerii w Końskich.

Fot. domen publiczna
Sztuka „Jezioro Łabędzie”. My młodzi za kulisami gotowi wypełnić przerwę między aktami. Główne role Bożenka Loch i Luciu Baran. Piękne stroje na biało i kolorowo. Kto jeszcze występował – nie pamiętam. W pewnym momencie przy baletowym wyskoku Luciowi pękły białe rajtuzy i wyskoczył „ptaszek” z uwięzi. Mina i konsternacja Pani Łabendowicz godna opisu. Przerwa na poprawienie stroju, a tu widownia bije brawo i domaga się bisu! Oczywiście my od tańców wypełniliśmy przerwę.
Występowaliśmy też w Końskich na „Sokolni”- taki amfiteatr na boisku. Po występie tata Jasi Baran zabrał cztery walizki z ubraniami i odjechał swoim samochodem. Po chwili przyjechał spóźniony przedstawiciel ambasady Korei Północnej. Kilka lat wcześniej była wojna koreańska. Była draka, ale dla niego odbył się specjalny występ w okrojonym składzie. To była taka agitka polityczna. To chyba w 1959 r.

Wspomina Czesław Auguścik: Przyjechał reporter z „Zielonego Sztandaru” zrobić artykuł o naszej szkole i zespole. Kto był obecny w szkole zostaliśmy zwolnieni z zajęć i ubraliśmy się w stroje. Pozowaliśmy do foto w świetlicy (sala pod schodami na parterze). Halina Auguścik-Bielecka rozpoznała: pierwsza z lewej Marysia Foksowicz, Czesław Auguścik, ja i Marek Trepczyński.

Czesław Auguścik: zobacz foto z gazety. Przechowałem tyle lat!

Na fot. Jasiu Kwiatkowski, ja, Marek Trepczyński i Adaś Poligaj.
Spójrz na nasze buty. Z cholewkami po ojcach, wujkach, za duże. Ja pożyczałem od dziadka. Ale szkoła sprawiła nam nowe z czerwonej skóry wykonane przez p. Strojkowskiego, ojca nauczyciela Eugeniusza. Były na miarę ale, że noga rosła to wiadomo… Numerowane z nazwiskami. Zespołowi służyły przez wiele lat. Wymieniam nazwiska posiadaczy: Marek Trepczyński, Adaś Poligaj, Janek Kwiatkowski, Andrzej Jaźwiec, Heniek Wyciszkiewicz i ja. Brakuje dwóch osób.

Halina Auguścik, Marysia Szymczak, Adam Poligaj, Marek Trepczyński i Ewa Malinowska.
Wspomina Czesław Auguścik: Przygrywał nam pan Józef Szczepański na akordeonie, nb. nauczyciel mojego brata Antoniego. Próby zespołu odbywały się na piętrze w sali od strony p. Bobińskiej (obecnie Bank Spółdzielczy).

Halina Auguścik-Bielecka: Występowaliśmy na szkolnych akademiach, związanych z zakończeniem roku szkolnego i uroczystościach państwowych. Braliśmy udział w eliminacjach szkolnych zespołów tanecznych.Za zajęcie pierwszego miejsca nagrodą był wyjazd na trzy dni do Poznania i Kórnika.
Wspomina Czesław Auguścik: Pani Wisia (tak m. in. nazywaliśmy Panią Łabendowicz) zawsze dawała nam uwagi, taki mały instruktarz, co mamy wykonać, jak się zachować łącznie z ostatnim ukłonem w stronę publiki, ewentualnych bisów. Przecież byliśmy dziećmi. Uśmiech Ewy Malinowskiej to potwierdza: ”buzie mają być uśmiechnięte, ząbki odsłonięte”
Halina Auguścik-Bielecka: oglądając te zdjęcia, na moment wróciły piękne wspomnienia, zapisałam się też w tej historii, to były cudowne chwile z moimi koleżankami i kolegami tańczyliśmy poloneza, krakowiaka i mazura.

Czesław przypomniał akompaniatora zespołu, p. Józefa Szczepańskiego (1924 – 21 IV 1982), na co dzień pracownika księgowości w Spółdzielni „Wrzeciono”. Grał na akordeonie. Bez jego muzyki zespół nie mógłby funkcjonować. Antoni Auguścik wspomina go nie tylko jako swego nauczyciela gry na tym instrumencie, ale jako świetnego muzyka i niezwykle skromnego człowieka. Gdy później Józef Szczepański zachorował, w zespole zastępował go Antoni Auguścik.

Na koniec jeszcze jeden wycinek prasowy ze zbiorów Czesława Auguścika. „Tysiąclatkę” wybudowano w Przedborzu w 1965 r. Wtedy połączono obie szkoły podstawowe, a zespół Pani Łabendowicz funkcjonował dalej.

Oberka tańczą Marek Sójka, Witek Kwiatkowski, Stasiek Plesiński i Antek Auguścik z Ewą Trepczyńską (fot. Antoni Auguścik)

1965 r. Kujawiak: „Zosiu, moja Zosiu, co się na mnie boczysz, czy mam krzywe plecy czy mam skośne oczy – Boguś Purgał; „Prostyś jak topola o mój Janku, Janie, ale tak za darmo to mnie nie dostaniesz – Magda Sas (fot. Antoni Auguścik)
Opracował Wojciech Zawadzki
Wspomnienia, fotografie i wycinki prasowe Czesława Auguścika i Antoniego Auguścika, koloryzacja fotografii Jacek Sujka, wspomnienia Haliny Auguścik-Bieleckiej, informacje i fotografie Józefa Szczepańskiego udostępnili Antoni Auguścik i Andrzej Radziejewski, zdjęcia z archiwum PSB.