Będkowski AntoniBĘDKOWSKI Antoni (1895-1980) rolnik, więzień polityczny

Urodził się 3 VI 1895 r. w Przedborzu w rodzinie rolnika Wawrzyńca (4 VIII 1864-15 X 1920) i Katarzyny z Sobczyków (1867-1943). Miał braci: (zob.) Andrzeja (1897-1920), Ludwika (1890-?) i Stanisława (1904-?) oraz siostry: Franciszkę Mariannę (1892 -?) i Mariannę (1888-1908).

W zaświadczeniu do wydania dowodu osobistego w 1924 r. zamieszczono jego rysopis:

wzrost średni, włosy ciemne szatyna, oczy bure, twarz podłużna, nos i usta zwykłe, bez szczególnych znamion.

Gospodarstwo przejął po zmarłym ojcu Wawrzyńcu Będkowskim. Były agronom Tadeusz Michalski pisał o nim:

(…) był bardzo pracowity. Kochał ziemię i gospodarując na niej, uzyskiwał dobre rezultaty.  

Podczas wojny jego gospodarstwo położone poza miastem nad Pilicą, stanowiło dogodne miejsce doraźnego odpoczynku dla partyzantów. Użyczano im też m.in. koni na podwody. W takich sytuacjach dzieci Antoniego rozstawione w okolicy sygnalizowały nadchodzących Niemców. Córka Barbara wspominała:

Na otwartej przestrzeni nie wolno było biec, ale w ukryciu jak najszybciej, aby ostrzec.

A tak wspominała 17 stycznia 1945 r.:

Na naszym podwórku bardzo dużo ludzi z miasta. Wielu jeszcze podchodziło pod górkę. Szli drogą, byli na widoku. Nie wiem tylko dlaczego ci ludzie nie weszli do domu, stodoły czy innych budynków, tylko krążyli po podwórku. Tata nawoływał do ukrycia się, nie było reakcji. Dla dobrej widoczności Niemcy powycinali wszystkie wysokie drzewa wokół naszego siedliska. Od strony Majowej Góry podwórko było odsłonięte, to była patelnia z ludźmi. Około dziewiątej – dziesiątej posypały się pociski. Do podchodzących pod górkę strzelali z wieży kościoła. Huk był straszny. Posypały się szyby z okien. Stałam blisko ściany domu. Dziwne, ale nikt nie ucierpiał. Budynki nie doznały uszczerbku. Ludzi wymiotło nad rzekę. (…) Pod wieczór strzelanina ucichła.  

W okresie stalinowskim realizowano kolektywizację rolnictwa częstokroć siłowo, mimo oporu chłopów. Tworzono m.in. spółdzielnie produkcyjne. W 1952 r. podjęto również takie działania w Przedborzu. Zmuszano Antoniego Będkowskiego, jako właściciela 22-hektarowego gospodarstwa do przekazania ziemi i inwentarza spółdzielni produkcyjnej. Będkowski ostro sprzeciwił się. Legendą w Przedborzu obrosła jego odmowa:

jak będą kołchozy, to będziemy barszcz widelcem jeść.

Z organizacji spółdzielni nic nie wyszło, a jego jako ”wroga ludu” oddano pod sąd. W celu zastraszenia innych, proces pokazowy Będkowskiego odbył się w Przedborzu. Skazany na 2 lata więzienia, karę odbywał w więzieniu w Kielcach i w Jelczu. Córka Barbara zapamiętała opowieści ojca:

Warunki. Słoma na betonie, a potem z tej słomy były śmieci. Ludzi w tej celi było tylu, że jak jeden nocą wstał i wracał, to już nie mógł się wcisnąć na swoje miejsce. Toaletę stanowiła beczka w tej samej celi. Pocieszeniem było to, że siedział z bardzo mądrymi ludźmi.    

Antoni w wieku 27 lat poślubił 20 I 1923 r. 22-letnią Mariannę Borkowską, córkę Stanisława i Józefy z Wincków. W małżeństwie urodziły się dwie córki lecz obie zmarły w wieku niemowlęcym. Żona zmarła mu na gruźlicę 9 I 1928 r. Powtórnie ożenił się już 18 II 1928 r. z 24-letnią Marianną Grabalską, córką Franciszka i Apolonii z Kaczmarków. W tym związku przyszło na świat 5-cioro dzieci: Lucjan (1929), Jan (1932), Barbara Cecylia (1935), Jerzy (1939) i Zbigniew (1942).

Po ojcu gospodarstwo przejął syn Zbigniew, który zdaniem T. Michalskiego:

powiększył je i rozbudował o nowoczesne budynki. Wprowadził mechanizację. W latach 1994-98 był radnym miejskim i członkiem Zarządu Miasta. Należał do Solidarności RI.

Antoni Będkowski zmarł w 1980 r. i spoczął na cmentarzu w Przedborzu.

Wyciąg z ksiąg ludności stałej miasta Przedborza na Antoniego Będkowskiego, z 2 grudnia 1924 r., kopia w zbiorach autora; Zaświadczenie, wyd. Magistrat miasta Przedborza z 24 grudnia 1924 r., kopia w zbiorach autora; Wspomnienia i fotografia oraz list z 25 III 2017 r. Barbary Cecylii Guzek z d. Będkowskiej w posiadaniu autora; T. Michalski, Przedborscy herosi i mocarze, Przedbórz 2002/2003.

 Wojciech Zawadzki